Październik 14, 2014 at 10:10 pm

Banał

Banał

Nie przypuszczałam, że będę kiedyś pisać w sposób zaangażowany. Ale noszę w sobie historie, które nie dają mi spokoju. Tak bardzo, że sama nie wiem, jak je opowiedzieć, żeby nie otrzeć się o banał czy nadmuchany patos. Ciężko jest go uniknąć, gdy pisze się o rzeczach, sprawach najważniejszych, czy też nawet ostatecznych: zdrowie, życie.

Lipiec. Smok namawia mnie na oglądnięcie serialu: „Spartakus”. Jak ma w zwyczaju, już zdążył sprawdzić całą obsadę, jakieś najciekawsze anegdoty z planu filmowego oraz życia gwiazd serialu. Dlatego oglądając kolejne odcinki wiedziałam, jak bardzo tragiczny los spotkał odtwórcę głównej roli, Andy’ego Whitfielda. Ciężko mi się oglądało sceny z jego udziałem, wiedząc, że ten młody, wysportowany, tryskający energią mężczyzna już nie żyje. Że stoczył, jak prawdziwy gladiator na arenie, wyczerpującą walkę z nowotworem, i niestety przegrał ją. Krew i piach. Odszedł pozostawiając żonę i dwójkę małych dzieci. Tutaj poznacie historię tego wspaniałego wojownika.
Poruszona historią Andy’ego, komunikuję Smokowi, że ma czym prędzej wybrać się do lekarza na rutynowe badania.

Czerwiec. Siedzimy z rodziną w ogrodzie. Świętujemy imieniny mojego taty. Dopada nas letnie słońce. Żartujemy sobie rodzinnie ciesząc się z dobrych chwil, jakie przyniósł nam ten rok. Liczymy, o ilu nowych obywateli powiększyła się nasza rodzina, kto jeszcze jest w drodze. Zastanawiamy się, kto następny w kolejce do ołtarza. Odpędzamy złe myśli. Nawet do głowy nam nie przyjdzie, że kogoś mogłoby nagle zabraknąć.
Parę dni po tej celebracji, dostaję telefon od mojego taty i dowiaduję się, że jego najmłodszy brat, a mój najmłodszy stryj miał zawał. W pierwszej chwili szok i niedowierzanie, bo jakże to to. Mój wujek, z którym ja i moje kuzynostwo tyle nabroiliśmy w dzieciństwie? Dlaczego on? Tak bardzo liczyłam, że zdąży się jeszcze kreatywnie wykazać przy moim potomstwie.
Szczęśliwie serce stryja udało się przywołać do porządku, zreanimować i zrehabilitować. Uszczypliwe poczucie humoru wróciło, to znak, że ma się już dobrze.
Dbając o inne szczególnie mi bliskie serce, wysyłam tatę do lekarzy, niech i on sobie zrobi przegląd.

Tydzień temu. Biorę prysznic. Smok woła mnie z salonu, lecę do niego i jak od ściany odbijam się od wiadomości: Ania Przybylska nie żyje. Muszę sobie usiąść. Gdy udaje mi się uspokoić, idę do sypialni. Przez godzinę wpatruję się w naszego synka, słucham jak oddycha, jak kokosi się w łóżeczku. I wiem, że tak wpatrywać i nasłuchiwać mogłabym całą wieczność. I o niczym innym nie marzę, niż to, żeby ta wieczność albo dość spory jej skrawek była mi dana właśnie po to, żeby być przy moim dziecku.
Historia kobiet w mojej rodzinie naznaczona jest tragicznie przez nowotwór piersi. Dlatego od lat pamiętam o profilaktyce związanej z badaniem piersi. Odkąd jestem mamą, i piersi pełnią dość szczególną rolę w moim życiu, jeszcze bardziej zależy mi na ich dobrej formie. Nie zapominam też o innych rutynowych badaniach (cytologia, cukier, hormony tarczycy).
Śmierć Ani pokazuje, i tu znowuż banał, że choroba/rak/zawał nie wybiera. Dotyka biednych i bogatych. Sięga po tych młodych, pięknych i wysportowanych. Czai się i może też się zbliżyć do tych, których kochasz.

Jak sobie z nią radzić? Parafrazując hasło kampanii reklamowej jednego z ubezpieczycieli: Kochasz? Wyślij swojego życiowego wariata do lekarza. Swojego syna, męża, brata, ojca, dziadka, stryja, kumpla, swoją żonę, matkę, siostrę, babcię, bratanicę, kuzynkę, przyjaciółkę wyślij na kontrolne, rutynowe badania. Niech się przebada, prześwietli. Niech jej/jemu zaglądną do nosa, gardła, ucha, głowy, brzucha, żołądka, jelita, macicy. Niech zmierzą ciśnienie i poziom cukru, zbadają wzrok. Niech sprawdzą wydolność serca i płuc, niech się przyglądną wątrobie, trzustce i nerkom. Kochasz? To dbaj i zaglądnij do talerza i kieliszka, sprawdź co je i ile je, co pije, i czy czasami nie za dużo. Pali? Pomóż rzucić palenie. Zaglądnij mu do łóżka, sprawdź czy tam jest, czy po ciężkim dniu już wypoczywa, spokojnie śpi. Sprawdź czy i jak wypoczywa. Bądź.
Po prostu bądź.

Bo w życiu chodzi o bycie. Dobre i piękne każdego dnia.
Życie to w samej rzeczy banał. Ja tak bardzo lubię się o nie ocierać, ja tak bardzo lubię w nie wpadać. Zwłaszcza wtedy, gdy samo tak do mnie wyciąga swoje rączki.

0 likes Ta Która Wie # , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones
O mnie
To ja Pau Elegancka Wszystko co chcecie o mnie wiedzieć, znajdziecie tu. W każdym poście. Przeczytacie w każdym zdaniu i pomiędzy zdaniami. Rozpoznacie na granicy kropki kończącej jedną myśl, a akapitem rozpoczynającym następną. Zdjęcia, rysunki, szkice to pocztówki z naszej codzienności. Łapcie!

To nasza ostatnia noc wśród ogrodów Siedem Ogrodów
Ależ nam będzie brakować tej zieleni. Kwiatów i ziół na wyciągnięcie reki. Kogutów budzących nas rano na zmianę z dziećmi. Kur i gęsi, królików, i tych zawsze głodnych baranów. Kotów czających się i czule łaszących. Psów pilnujących drogi i ścieżek. Tych zapachów łąk, pól i lasów.

No wszystkiego nam będzie brakować. 🏡🍃🌾🌿🌲🚴‍♀️🐦🐈🐏🐓🐥🐇⚘🌿🌾🌲🐕
... See MoreSee Less

View on Facebook

Zabawa od rana 🌳🌲🌹☘🍀👬👭👫🌲🏡🥀🍀🌾 Siedem Ogrodów

#7ogrodów #childhoodunplugged #kidsjustwannahavefun #wakacjenawsi #wildchildhood #LordFra #TadeuszMajowy #worldoflittles
... See MoreSee Less

View on Facebook

Macie ochotę na mały wieczorny spacer po Siedem Ogrodów?
🌲🌳🍀🌿🍃🥀🌹🌷🌲🌳☘🍀

Więcej oczywiście na #Instastories na naszym profilu na IG: www.instagram.com/5razones_by_pau_elegancka/
... See MoreSee Less

View on Facebook

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress