Kwiecień 2, 2015 at 9:56 pm

Co z tym seksem?

Co z tym seksem?

Pau ja Ci tę książkę polecam, tam są takie opisy erotycznych uniesień, no piękne… – rozczula się Madre Wanda nad powieścią: „Ludzka rzecz” Pawła Potoryczna.

– Madre, Ty mi tu o seksie nie opowiadaj, ja odkąd w ciąży jestem, to mam takie erotyczne sny jak nigdy!

No miałam! Naprawdę, jak nigdy. Ale jak przychodziło w tym śnie co do czego, to moja podświadomość przypominała sobie, że ma macica chroni małego współlokatora, i że nie, kategorycznie nie, nie można.

Można! – powiedział ochoczo mój ginekolog w chwilę po tym, jak mi obwieścił dobrą nowinę – Można uprawiać w ciąży seks. Tym to się nie martw.
On chyba zwariował, pomyślałam sobie, dopiero co się człowiek seksualnie napracował i nagimnastykował, żeby w tę ciążę zajść, teraz by sobie dychnął, od seksu chwile odpoczął, a ten tu do seksu zachęca.

Seks w ciąży, jak i przed nią jest równie istotny, gorący, no i pikantny. Ale nie liczcie, że ja Wam tu o smoczej pikanterii i gorącu w alkowie opowiadać będę. To nasze eleganckie tajemnice. Zamiast tego zdradzę Wam tajemnice innych.

Kto bez seksu przed ciążą nie mógł wytrzymać, w ciąży wcale, a wcale seksu nie musi się wystrzegać. I jeśli kwestie zdrowotne nie stanowią przeciwwskazań, to nawet nie powinien. Dlaczego?
Bo jeśli w drodze jest pierwsze dziecko, to zapewne to Wasze ostatnie beztroskie harce bez obaw, że ktoś nagłym wtargnięciem do sypialni albo zawezwaniem matki z cycami przerwie Wam urocze i namiętne tête-à-tête.
Bo to ostatnie chwile kiedy tak naprawdę posiadacie swoją, i tylko swoją sypialnię. Po narodzinach potomka małżeńskie łoże może się zdarzyć, że będzie trzeba oddać dziedzicowi.
Bo możecie sobie teraz używać na całego, bez lęku o wpadkę, w końcu żeście są już zaciążeni.
Bo jeśli to nie pierwszy trymestr, a np. drugi, to chodzą takie miejskie i nawet światowe legendy, że kobiece libido wtedy szaleje, i chce i może, i chce i może, i jeszcze raz i raz.
Bo po ciąży tyle chęci i ochoty, i czasu już nie będzie.
Bo być może to jedyna forma gimnastyki, jaką uprawiasz, a Panie winny przed porodem doznać choć jej minimalną dawkę, żeby poród w miarę znośny był.
Bo to może być świetny sposób, żeby wybawić okupującego macicę potomka, jeśli zasiedział się tam zbyt długo. Kto oglądał ostatni sezon „Przyjaciół”, ten wie o czy mowa.

Bo… więcej bo nie pamiętam… Poza jednym. Panie i Panowie korzystajcie, używajcie, bo nadchodzi taki dzień kiedy w łóżku, jeszcze przed porodem pojawia się ta trzecia. Przynajmniej tak było w naszym wypadku. Któregoś dnia Smoczysko Moje Kochane wpakował nam do łoża ją, krągłą, i puszystą poduszkę, cebuszkę, i odezwał się do mnie w te o to słowa: Od teraz z tym śpisz, bo w nocy chrapiesz jak dziki zwirz.

Droga Pani Pau, zbliża się ten dzień, kiedy będzie Pani mogła na nowo podjąć współżycie. – tak przemówiła do mnie położna środowiskowa na ostatniej wizycie, która akurat zbiegła się w czasie z końcem połogu – I to wcale od razu nie będzie takie przyjemne. – ostrzegała. Poczułam się, jak na jakiejś rozmowie inicjacyjnej, która miała mnie wprowadzić w nowy świat.
Pani Pau, wszystko ok., no to dzieła, bo nie ćwiczony narząd… – kontynuował temat mój ginekolog.

Kto bez seksu przed ciążą i w ciąży nie mógł wytrzymać, niech i od seksu po ciąży nie stroni. Choć lekko, łatwo na początku nie będzie. Dlaczego?
Bo w przypadku Pań, na początku drogi macierzyńskiej, seks to ostatnia rzecz na którą ma się ochotę po całym dniu z Ssakiem osaczającym bez wytchnienia cyce.
Bo ciężko nawet zaczynać wszelakie igraszki, jeśli zaraz będzie trzeba je przerywać, gdyż mały Ssak, w każdej chwili może zawezwać cyce na pokład. Są już naukowe badania, tłumaczące, dlaczego maluszki tak często urządzają, zwłaszcza matkom nocne poligony. Po prostu skubane jedne chcą jak najdłużej pozostać jedynakami.
Bo bywają problemy i dyskomforty natury technicznej: suchości i mleczne fontanny. Szczegóły tutaj.
Bo to libido u Pań bardzo często krzyczy: brak środków na koncie.
Bo ta sypialnia już nie Wasza. I trza gdzieś po kątach i podłogach, w łazienkach i salonach aranżować spotkania. Ale czy to tym bardziej nie jest ekscytujące?
Tych bo… pewnie jeszcze kilka by się znalazło, ale nie chodzi o to żeby wymówek szukać.
Tylko próbować trzeba. Się na nowo próbować. I w tej intymnej relacji na nowo siebie szukać. I siebie na nowo odnajdywać.

Pomoce naukowe dla tych co chcieli by zgłębić temat:
http://www.mamazone.pl/tv/film,12857,seks-w-ciazy.aspx
http://www.mamazone.pl/slajdy/ciaza/2011/6-najlepszych-pozycji-na-seks-w-ciazy.aspx
http://www.hafija.pl/2015/02/punkt-v-seks-po-porodzie-rozmowa-z-seksuologiem-karolina-piotrowska.html
http://www.hafija.pl/2015/02/punkt-v-zaczynamy.html
http://www.hafija.pl/2013/10/karmienie-piersia-i-seks.html

Aaa i językowe popisy Pana Pawła Potoroczyna w książce „Ludzka rzecz”, też bardzo polecam.

0 likes U Eleganckich # , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones
O mnie
To ja Pau Elegancka Wszystko co chcecie o mnie wiedzieć, znajdziecie tu. W każdym poście. Przeczytacie w każdym zdaniu i pomiędzy zdaniami. Rozpoznacie na granicy kropki kończącej jedną myśl, a akapitem rozpoczynającym następną. Zdjęcia, rysunki, szkice to pocztówki z naszej codzienności. Łapcie!

Kiedy wracasz do domu po zaledwie kilku godzinach, gdyż ponieważ byłaś sobie #zrobićkudły 💇‍♀️
a Twój #dzidziuś wita Cię onomatopeją:
.
.
.
.
.
.
.
.
.
- Am!

Nie #am synku, tylko ma-ma!
... See MoreSee Less

View on Facebook

Podział jest prosty: ja wymyślam i piszę, Smok rysuje.
Lubimy to bardzo. <3

Piszemy i rysujemy po tak zwanych godzinach, wieczorową, albo bardzo nocną porą, gdy dzidziusie już śpią. Bywa, że czasami po tej nocnej zmianie chodzimy nie wyspani.

Ale lubimy to. I to bardzo.

I wiemy, że Wy: nasi czytelnicy, też lubicie nasze historie i opowieści rysunkowe.

A jeśli lubicie, to zostawcie nam 👍 lajka <3 serducho, czy to inną „emocję” :) I śmiało udostępniajcie dalej za pomocą tego guziczka z napisem: Udostępnij.

Bo tylko taka forma waszej fanowskiej zapłaty (lajki i udostępnienia to taka wirtualna waluta) robi nam „zasięgi”, „sławę”, „statystyki”, pracuje na nas, autorów.

Każdy tekst, mem, rysunek, obrazek (nawet najśmieszniejszy) jaki napotkacie w Internetach ma swojego autora i prawa – autorskie.

Niestety dla niektórych, to co znalezione w Internecie, na fejsie, IG, to niczyje, darmowe,dlatego można wziąć jak swoje, publikując na swoim wallu i w łaskawości swojej czasami tagując autora. To są bardzo nieeleganckie, niezgodne z prawem, a także regulaminem facebooka praktyki.
Tego nie lubimy. Jeszcze bardziej.

Jako autorzy tego bloga wraz z innymi artystami i rysownikami*** bierzemy udział w akcji edukacyjnej, żeby wszystkim w Internecie przypomnieć:

Śmieszne obrazki też mają prawa - autorskie

Lubisz, kochasz i szanujesz?
Udostępnij!

***Lista wszystkich twórców biorących udział w akcji w pierwszym komentarzu pod tym postem.
... See MoreSee Less

View on Facebook

Sobota się sobotni w #najlepsze.
😍🥂💤🛌🥘📚

A na ścianie zawisła piękna #makrama. Dzieło zdolnych rączek Marty z Marheri Crafts z którą miałam okazję poznać się #wreszcie #nareszcie wczoraj w klockowej krainie.
W tych supełkach zamknięta jest dobra #energia. Tak mówi Marta.
I to się cudownie składa, bo ja na #jesien
będę potrzebować moc dobrej energii. 🎉☯️💫💖🌈

#5razones
... See MoreSee Less

View on Facebook

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress