5razones.pl

Grudzień 16, 2015 at 10:27 pm

Czas. Krótka przypowieść przed wigilijna.

Czas. Krótka przypowieść przed wigilijna.

W któryś z piątków grudniowych miałam możliwość wysłuchać wspaniałej audycji w radiowej trójce. Audycji rozmowy, audycji spotkania z rodziną Ewy i Dawida Kozioł*. Przyznaję, słuchałam jak zaczarowana. O ich niespiesznym życiu, prostym i wolnym. Wolnym od zadyszki, cukru i konserwantów oraz gadżetów cywilizacji. Można? Można i to bardzo. Żyć, a nie biec.

Byłabym hipokrytką, gdybym teraz wam tu uroczyście napisała: ej, zwolnijcie. Bo sama uwielbiam gonić, i sama się w tej gonitwie gubię, a to przyspieszam, a to zwalniam, i wciąż przywołuję się do porządku. Jeszcze doskonale pamiętam czasy korporacyjnej zadyszki i biegi na przełaj od rana do świtu, delegacje na kraj świata, te śniadania w warsie, obiady jedzone na kolację, nadgodziny których nikt mi już nie zwróci.  Teraz najczęściej gonię w piętkę, zasypiam nie wiem kiedy, i budzę się zawsze za wcześnie, choć na czas, i na czas znów gonię dalej.

Gdybym zamaszyście nawoływała was: drodzy moi, porzućcie cywilizację i jej zgubny konsumpcjonizm, i uciekajmy w naturę, śmiało moglibyście się popukać w głowę, i ja bym wespół z wami się pukała. Bo gdzie i jak? Wszak uwielbiam splendor i wyszukane możliwości cywilizacji. A i w nich się gubię, i czasami odnajduję, a potem szkolę się w umiarkowaniu, obiecuję wstrzemięźliwość i rozwagę, żeby nie ulegać kolejnym pokusom obciążającym moją kartę debetową i szafę wnękową.

Zresztą nie o sam bieg tu chodzi lub o ucieczki od wszelkiego stworzenia i dobrostanu. Bo może ktoś lubi prędkie tempo, albo lubi w galopie lub w stępie się zatracić. A inny z kolei lubi tak w tych dobrach brodzić, lub je namiętnie gromadzić, i gromadzić.

Tu bardziej o czas chodzi, ten czas dla siebie, dla innych, na sprawy szczególnej wagi i te błahostki, na co tam chcecie. I w biegu go można znaleźć, i w tej kolekcji piętrzącego się dobrobytu.

Zwłaszcza czas ten około świąteczny domaga się szczególnego traktowania. Ten czas szczególnie uświęcony, oprószony śniegiem i opłatkiem, życzeniami, żeby się darzyło i mocnymi postanowieniami poprawy. Niby mimochodem w internetach o tym przypominają. Gdzieś pomiędzy przepisami na pierniki i śledzie, a listą rekomendowanych dóbr na prezent dla niej, dla niego, dziecka, dziadka i konkubenta wieszczą, że czas, czas to najlepszy z prezentów, jaki sobie nawzajem możemy podarować.

Tylko czy czasu nam starczy na ten czas?

Na ostatniej prostej przed świąteczną zawieruchą, jedyne co wam napiszę, to: wyrównajcie tempo, i no żeby Wam tego czasu starczyło na czas.

 

 

*Całą rozmowę możecie wysłuchać TUTAJ. A rodzinę Kozioł możecie spotkać w ich Zielonym Zagonku.

0 likes Ta Która Wie , U Eleganckich # , , ,
Podziel się: / / /
  • Niestety, w naszym domu – moim rodzinnym to jest – to wytchnienie, spadek napięcia, smakowanie chwili następowało dopiero późnym wigilijnym wieczorem. Odkąd pamiętam z rodzicami jeździliśmy do babci i dziadka o strony taty na „pierwszą” wigilię, jedliśmy, otwieraliśmy prezenty, a my z siostrami przebierałyśmy już nogami w odświętnych kapciach, żeby jechać z powrotem do domu, gdzie byli rodzice mamy, ciocia i wujek, z którymi mieszkaliśmy na co dzień. Tam dopiero był oddech, tam była większa swoboda, bo chociaż kochamy przecież dziadków i lubimy z nimi spędzać czas, to cały czas tęskniliśmy za swoją choinką.

    Jedyny plus tego całego młyna był taki, że prezenty były u jednych i u drugich dziadków, a jeszcze u nas na górze ;]

    Teraz jest inaczej, chociaż niewiele – nigdzie już nie jeździmy, a dziadków odwiedzamy w dni świąt. Wigilia jest skromniejsza i znacznie cichsza, ale za to tylko nasza. I chociaż tęskno trochę to takiej gawiedzi rodzinnej, to i tak jest trochę luźniej na duszy ;D

    • To my w tym roku w stanie bardzo slow motion, ale wszystko Ci napisałam na maila.

      A takie spędy rodzinne, gwarne, pełne żarcia, rozmów i śmiechu – to uwielbiam!

  • Alicja

    To i ja się dołączę 🙂 z dzieciństwa najbardziej pamiętam te duże, gwarne Wigilie i tą niepowtarzalną atmosferę. Przez lata zwyczaje rodzinne ewoluują, pokolenia się wymieniają, ale jedno się nie zmienia, jest nas dużo, jest ciepło i rodzinnie, choć z perspektywy dorosłych trudniej poczuć tą magię. Za parę dni pierwsza Wigilia córci, pierwsza naprawdę wspólna (bez szalonej jazdy z jednej na drugą) z jeszcze nie-mężem, moją i jego rodziną, pierwsza w naszym mieszkaniu, najliczniejsza od lat. Chcę, żeby Ona też miała co wspominać i do czego się odnieść za te trzydzieści cośtam lat, jak będzie tworzyć swój dom, więc będę pilnować tej tradycji.
    Początek Twojego wpisu skłonił mnie do jeszcze jednej refleksji – nie ważne, czy na codzień pędzimy, czy praktykujemy uważność w duchu slow, warto wszystko robić w zgodzie z sobą, w harmonii z naszym temperamentem i aktualnymi potrzebami. Każdy w życiu przechodzi różne etapy, trzeba nauczyć się wyciągać z nich, co najlepsze. Chyba jesteśmy teraz na podobnym 🙂 aktualnie nie żal mi ani trochę czasu spędzanego np. na długich drzemkach z cycko-addictem, czego bym sobie nie umiała wyobrazić 2 lata temu. I to nie jest tak, że to Ona mnie zmieniła, to ja musiałam sama się zmienić, żeby Ona mogła się tu zjawić.
    Ale się rozpisałam… pozdrawiam przedświątecznie 🙂

    • Ale pięknie się rozpisałaś. U nas też zawsze raczej tłoczno bywało, zwłaszcza w zeszłym roku, gdy w pierwszy dzień świąt z moim kuzynostwem zrobiliśmy zjazd prawnuków u mojej babci. Był to wyjątkowy dzień, 4 pokolenie w jednym miejscu.
      My w tym roku postanowiliśmy, że samą wigilię spędzamy w naszym malutki trzyosobowym gronie (plus 2 koty). A potem dopiero spotkania z najbliższą rodziną i przyjaciółmi.
      I wszystko we własnym tempie, i mam nadzieję, że bez zadyszki.
      Ściskam już tak prawie świątecznie!

Szukaj na 5razones
O mnie
To ja Pau Elegancka Wszystko co chcecie o mnie wiedzieć, znajdziecie tu. W każdym poście. Przeczytacie w każdym zdaniu i pomiędzy zdaniami. Rozpoznacie na granicy kropki kończącej jedną myśl, a akapitem rozpoczynającym następną. Zdjęcia, rysunki, szkice to pocztówki z naszej codzienności. Łapcie!

O takim morzu marzyliśmy! - krzyknął Franciszek 🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊 #morze #morzebałtyckie
#dzikaplaza #beachplease #playa #summervibes #seastories #eleganckiesmoki
... See MoreSee Less

View on Facebook

Tymczasem 6 lat temu... 💞🎉🎈🍾🥂🤴👰🎂💐🌹🎁💋 #felicita

#stolatmlodejparze #eleganckiesmoki #lovestory #felicitaforever
... See MoreSee Less

View on Facebook

Dobrzy i piękni ludzie: pani Grażyna i pan Zdzisiu - serca i dusze (i ręce! ręce do ziół, zwierząt, pracy) Siedem Ogrodów
😍🌷🌳🌿🌲🐕🐏🦌🌲🌸💞

#7ogrodów #wakacje #wakacjenawsi #naturelovers #agroturystyka #agroturism #beautifulpeople #secretgarden #eleganckiesmoki #5razones
... See MoreSee Less

View on Facebook

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress