5razones.pl

Czerwiec 21, 2016 at 8:44 pm

Kołysała mama smoki, czyli jak wygląda smoczy tandem

Kołysała mama smoki, czyli jak wygląda smoczy tandem

Od miesiąca układamy się na nowo. Tak żeby jak najlepiej rozgościć i pomieścić się z nami mógł nasz nowy obywatel. Układamy i przekładamy. Synchronizujemy czasy i potrzeby. Szukamy pomysłów i patentów. Gubimy i odnajdujemy się w nowych rolach i zadaniach (matki i ojca dwóch synów, starszego brata). Aktualizujemy rytuały, dostosowując je do potrzeb i zachcianek każdego z uczestników naszej życiowej wycieczki.

W tych wszystkich konstelacjach, układankach i przekładańcach czuję się, jak prawdziwa smocza mama z mojej ulubionej kołysanki*, mama dwugłowego, bardzo żernego smoka.

Kołysała
Mama
Smoczka
Od wieczora do północka:
– Śpij mój synku,
Zamknij oczka.

Przyznaję sama, że nie wiedziałam z jakim wyzwaniem będę musiała się zmierzyć, gdy planowałam sobie mleczny tandem. W głowie i wyobraźni miałam piękne obrazki wtulonych w moje piersi syneczków, trzymających się za rączki. Miało być pięknie i sielankowo. Dużo bliskości, tulania, spania i głaskania, przewalania się w poduchach i pościelach. Jeszcze będąc w ciąży zasięgałam rady, opinii i doświadczeń koleżanek, które również zdecydowały się na tandemową przygodę. Jedna mi napisała: gratuluję i współczuję, bo tandem to ciężka robota.

Pierwsza główka śpi głęboko,
Z drugiej zerka lewe oko,
Trzecia płacze, że chce soku.
Napoiła
Mama smoczka,
Otarła mu mokre oczka,
Śpij, mój skarbie, dobranocka.
Śpij, kochane moje złotko,
Opowiem ci bajkę słodką.

I tak w sumie jest: i pięknie, i wzruszająco. Ale także i histerycznie, z mocą burzliwych i szalejących emocji u wszystkich członków naszej smoczej społeczności. W codziennej praktyce wygląda to tak, że po prostu nie mam cycków i nie mam życia. Bo jak nie karmię, to karmię. I albo solistę albo duet. Jeszcze dobrze jeden się nie nażre i nie napasie, a tu już drugi domaga się swojego. I tak całe dnie i noce też wydzielam każdemu wedle potrzeb i upodobań. A przecież w tym wszystkim nie o samo karmienie chodzi, ale o bliskość, czułość, uważność, obecność, czy też po prostu mamę na wyłączność.

Ćwiczę się i gimnastykuję dosłownie, wymyślam wygodne dla wszystkich pozycje do wspólnych biesiad, buduję konstrukcje i zasieki z poduch. Fra od pierwszych dni życia jest zakochany w lewej piersi, zatem Tadeuszowi przyszło rezydować na tej prawej. A gdy zdarzy się tak, że na mleczny podbój na lewą ruszy Tete, to bywa, że Fra upomina się o swoją własność. I czasami odpuści młodszemu bratu, czasami podaruje tę pierś ukochaną, i idąc na ustępstwa tymczasowo rozlokuje się przy prawej. Ale jak tylko brat zaśnie, albo zakończy konsumpcję, to czym prędzej musi sprawdzić, czy wszystko po jego najulubieńszej, przez dwadzieścia osiem miesięcy wygrzanej stronie matki ostało się bez zmian.

Pierwsza główka śpi w poduchach,
Trzecia główka – bajki słucha,
Druga krzyczy:
– Mamo, mucha!
Odpędziła mama muchę,
Pochyliła się nad zuchem:
– Śpij, aniołku, bo już świta…
Ładny wierszyk ci przeczytam.

Drzemie druga, chrapie trzecia.
Myśli mama: zasnął dzieciak…
Aż tu pierwsza woła:
– Ale wyspałem się doskonale!

Nie mam lekko jako smocza mama. W permanentnym osaczeniu. Na bezgraniczną wyłączność. Zdegradowana do roli karmicielki, pocieszycielki. W obławie małych rączek, pod ciężarem główek, brzuszków i nóżek. Grzejąc się w ich oddechach. W ciągłym półśnie, łapiąc mikrodrzemki. Już nie raz wpadała mi do głowy taka myśl: na cóż mi to było? Ale wtedy zawsze zdarzało się coś, np. brat pochwycił brata za rękę, pogłaskał go po czole, pleckach, przykrył kołderką lub razem szemrząc, szumiąc i mrucząc do siebie zasypiali błogo, że myśl tę przeganiałam jak natrętną muchę.

Bo nigdy wcześniej i nigdy później nie będę tym moim smokom, tak absolutnie i bezwzględnie potrzebna, jak właśnie teraz.

Korzystam. I ładuję i grzeję wszystkie moje strony. Będzie mi to musiało starczyć, na te chwile, i lata, jak smoki moje wstaną i pójdą w swój świat.

 

*Kołysała mama smoczka – wiersz Joanny Papuzińskiej, muzyka Kaja i Janusz Prusinowscy.

0 likes Ta Która Wie , U Eleganckich # , , , , , , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones
O mnie
To ja Pau Elegancka Wszystko co chcecie o mnie wiedzieć, znajdziecie tu. W każdym poście. Przeczytacie w każdym zdaniu i pomiędzy zdaniami. Rozpoznacie na granicy kropki kończącej jedną myśl, a akapitem rozpoczynającym następną. Zdjęcia, rysunki, szkice to pocztówki z naszej codzienności. Łapcie!

Czerwiec dochodzi, truskawki 🍓🍓🍓 się kończą. Podrzucam Wam przepis na ciasto truskawkowe mojej babci Krysi. To ciasto mojego dzieciństwa:

2,5 szklanki mąki,

1 łyżeczka proszku do pieczenia,

5 żółtek,

3 łyżki cukru pudru

250 zimnego masła

Ciasto zagniatamy i na 30 minut do lodówki. Można też dodawać śmietany. Z białek albo beza na górę ciasta albo do jajecznicy masz jak znalazł. Piekarnik na 180 stopni i możesz najpierw podpiec ok. 20 min i potem nakładasz owoce i 190 stopni 35-40 min albo wszystko razem bez podpiekania, tylko wtedy dłużej trzymasz w piecu.

A o babci mojej poczytajcie TU: 5razones.pl/ciasto-truskawkowe-babci-krysi/
To wpis z przed 2 lat, ale 2 lata temu większości z Was tutaj nie było.

#5razones #truskawki #ciasto #babcia
... See MoreSee Less

View on Facebook

Co roku, w bobowy sezon obiecywałam sobie, że tym razem będzie inaczej. Że tym razem nie zmarnotrawię pory bobiczkowej na pożeranie bobu w wersji saute, bo przecież jest tyle pysznych przepisów na obróbkę bobu.
I nigdy, ale to nigdy mi się to nie udawało.
W tym roku się zawzięłam, tu proszę o 👏👏👏 i o to jest, pyszna sałatka z przepisu ChilliBite
bobik (ach czemu nie dedykowanej mu emotikonki)
🍅
cebula
Oliwa i kumin
Wprawdzie do przygotowania sałatki, gdzie potrzeba ok. 400g bobu potrzebowałam ugotować aż kilogram, ale to już inna historia. 🤣😂😅 A wy znacie jakieś fajne kulinarne patenty na #bób?

#bobik #bobiczek #broadbean #haba #5razones
#pychamicha #sałatkazbobem #pomidor #cebula #kumin #cumin
... See MoreSee Less

View on Facebook

Po dwóch ciążach i porodach, niekończącej się laktacji moje ciało jest lekko wyeksploatowane, ale gotowe. Gotowe na miłość, czułość. Na przytulanie. Na pokazywanie nóg. I odsłanianie ramion oraz brzucha. Na radość i swobodę. Beztroskę szaloną. Nieskrępowanie. 👯👙🌹🙅❤☀👊💪🥂🦄😋🏝
I na plażę też!!!

Dziewczyny z bloga MiskiDwie - blog o dwóch biustach zaprosiły mnie do pokazania się w pełnej gotowości w ramach akcji #cialopozytywne #cialogotowenaplaze zorganizowanej przez wysokieobcasy

Choróbska dzieci zniweczyły ostatnio moje plany na wbicie się w strój kąpielowy (ale obiecuję, że nadrobię). Zatem z pomocą przyszedł Smok, i narysował mnie w PEŁNEJ krasie.

Bo jak ostatnio pod jednym z naszych rysunków skomentowała moja koleżanka (Iza true <3): Najważniejsze to, żeby być pięknym pączkiem. Pełnia akceptacji dla mamy (do czasu) w oczach dziecka to prawdziwy obraz świata. ;) I pełny. Tak, PEŁNY.

Zatem jestem pełna i gotowa!

A wy?

Może same chcecie pokazać się plażowej gotowości...?

#5razones #bodypositive
... See MoreSee Less

View on Facebook

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress