Luty 20, 2016 at 7:17 pm

Piersi, normy i długie dystanse

Piersi, normy i długie dystanse

Obudziłam się dziś wcześniej niż on. Zwykle to jego poranne kokoszenie, zawsze o te pięć minut za wcześnie wybudza mnie ze snu. Najpierw zarzuca mi ramiona na szyję, czochra po głowie, robiąc mi tym samym fryzurę na cały dzień. Czasami stópkami ugniata plecy. A niech mam, taki poranny masaż. Bywa, że da mi przysłowiowy święty spokój i weźmie do ręki porzuconą wieczór wcześniej książeczkę i zacznie sam ją przeglądać i czytać. Zdarza się i tak, że przerzuci się przeze mnie jak mały komandos i pogna do stęsknionych za nim przez noc zabawek i kotów. A bywa i tak, jak dziś, że śpi wtulony przy mojej piersi. Spokojny, bezpieczny. Wpatruję się w niego, i zastanawiam się ile to już takich chwil niespiesznych, błogich, tylko naszych.

Pamiętam tę pierwszą sprzed zaledwie dwóch lat, z godziny 10.17, gdy położna pomogła mi przystawić go do piersi. Pamiętam to pierwsze karmienie, to od którego wszystko się zaczęło. Pomiędzy tamtym najpierwszym, jedynym, na zawsze, a tym dzisiejszym, ileż tych naszych spotkań było? Kto zliczy, kto spamięta? Co zapamiętam z tego ja? Co zapamiętasz z tego Ty, mój Synku?

Podobne pytanie zadała mi kiedyś moja koleżanka. Była świeżo co po podróży życia przez Stany i Amerykę Południową. Opowiadała: „W Boliwii widziałam 4-5 letnie dzieci karmione piersią, publicznie. Np. – targowisko, matka siedzi na niskim stołku i sprzedaje warzywa, a dziecko plącze się jej między nogami i ssie cyca… Tak duże dzieci karmione piersią – zapamiętają to świadomie. Czy wyobrażacie sobie, jak to jest pamiętać, że było się karmionym piersią?”

Gdy zadawała mi to pytanie, Franciszek miał skończony rok, a ja postanowiłam sobie, że nic nie postanawiam odnośnie naszego karmienia. Że nie wyznaczam nam granic i limitów. Nie przypuszczałam jednak, że prawie rok później będziemy w tym dalej, przekraczając kolejną naszą granicę. Ja w drugiej ciąży, z brzuchem zaokrąglającym się coraz bardziej, towarzyszącym nam w tych naszych mlecznych spotkaniach, a on z wciąż ogromną potrzebą ssania i przytulania się zarówno za dnia, jak i w nocy.

I leżę tak dziś przy nim, nawet nie drgnę. Przyglądam się jego blond włosom, rzęsom, co pilnują resztek snu, i zastanawiam się, co z tych spotkań naszych on zapamięta, co w nim zostanie?

Nie tylko ja się nad tym frasuję, nie tylko mi doskwiera to pytanie: cóż zapamięta kilkulatek karmiony piersią?

Świat i niektórzy ludzie będą się dziwować także, czy będzie pamiętał fakt trzymania piersi matki w buzi? I co to wspomnienie z nim zrobi? Gdzie jest granica, do której to, czyli karmienie jest normalne, a kiedy już jest anomalią? Niektórzy będą wskazywać i wyznaczać normy estetyczne, w ramach których czynność karmienia kilkulatka jest już czynnością niesmaczną, nieładną, brzydką, no zwyczajnie nieestetyczną. Inni będą doszukiwać się pewnych podtekstów seksualnych, wszak wiadomo w dzisiejszych czasach naszej nowoczesnej zachodniej kultury pierś jest przede wszystkim obiektem seksualnym i do kuszenia stworzonym (w tym wypadku proszę bardzo, może się negliżować). Jeszcze inni, powołując się na naukowców zza Oceanu z doktoratami z neurobiologii, psychiatrii i psychologii będą udowadniać, że długie karmienie piersią może rzutować (zwłaszcza u chłopców) w życiu dorosłym na pożycie seksualne. Tyleż szkód i krzywd, no tyleż wypaczeń, zaburzeń niezdrowych i destrukcyjnych może spowodować to przedłużające się i długodystansowe karmienie piersią. I do tego jeszcze te przebłyski i wspomnienia cyckanej maminiej piersi.

Może właśnie to o ten akt ssania, cyckania, memlania chodzi? Czynność zarezerwowaną tylko na rozkoszne chwile w alkowie. Może o te piersi wypaczone, sprowadzone i zredukowane do funkcji seksualnych (a nie jak je Bóg stworzył do karmienia), tak drażnią? Tak sobie myślę, że to właśnie ta degradacja i seksualizacja naszego świata, odziera karmienie piersią z niewinności, naturalności i najzwyklejszego rytmu biologii, w jaki jako ludzie jesteśmy wpisani.

A czy nie będzie mu wstyd, jak kiedyś się dowie, że tak długo wisiał na cycu? O!, tak też jeszcze może zapytać się świat i troskliwi ludzie, którzy zapomnieli, że no właśnie, są ludźmi. Co więcej ssakami, i to dzięki ssaniu i to piersi, a nie flachy, jako ludzkość, żeśmy wszyscy po dziś dzień przetrwali.

I jeśli światu i ludziom czegoś brakuje to częstszego widoku kobiecych piersi w akcie karmienia. Bo może wtedy przestałby się tak ten świat frasować i dziwować.

Many children grow up surrounded by sexualized images of breasts but rarely or never witness the normal and natural act of breastfeeding a baby. As these children grow up, this is also part of what makes differentiating breasts as food and nourishment from breasts as a part of sex so difficult for some people. Because of this, I believe normalizing breastfeeding in the eyes of both young male and female children is essential. The more we expose growing humans to their biological norm, the less problems will result when it’s their turn to nourish the next generation. If the world children see is one where babies (real or dolls) are only fed with bottles and women (real or dolls) have breasts celebrated only for their sexual function, the barriers to breastfeeding will become even more insurmountable.

Lacey, creator and author of Natureal Mom: www.naturealmom.com

Wpatruję się w niego i wiem. Wiem, że poza ładowaniem go całym batalionem przeciwciał, uzbrajam go w coś, co ma najwyższą wartość: bezpieczeństwo, spokój, miłość. A co może pamiętać, jakie wspomnienia mogą do niego wracać? Chwil najpiękniejszej, najczystszej czułości, i troskliwości. Momentów błogiego zasypiania i wstawania, głaskania tuż za uszkiem i opowiadania bajek o dobrym Duszku Franuszku.

Pamiętać pierś karmiącą i pocieszającą też może. Wtedy jest szansa, że piersi kobiece karmiące długodystansowo będą dla niego po prostu normą.

 

Dla potrzebujących bardziej fachowych i naukowych argumentów nt. długodystansowego karmienia piersią odsyłam do koleżanek blogerek:
Hafija.pl – Ile tak można karmić?
Mataja.pl – Mama cycy, czyli czy karmienie kilkulatka to coś złego?

0 likes Ta Która Wie , U Eleganckich # , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

7 hours ago

5razones

Nie mam pojęcia, czy to dobry moment na publikację nowego postu, ale...

Ale może ktoś z okazji smogowego weekendu będzie miał ochotę na lekturę:

"Rodna, a jednak i wyrodna. Nie jestem mamą pełną gębą. Ja też bardzo potrzebuję dopełniaczy, i wypełniaczy, swoich odskoczni.
Czasami jest półgębkiem, na pół gwizdka, bywa że półmózgiem, bo drugie pół próbuje zasnąć, i doznać resetu, być gdzieś daleko hen, gdzie nie słychać, ale mamo, mamo, mamo, słyszysz? Czy ja mogę coś powiedzieć, ale mamo?! "

5razones.pl/matka-polgebkiem/
... See MoreSee Less

View on Facebook

23 hours ago

5razones

Odkąd Franek odkrył, że piosenki "A ja wolę moją mamę" albo "Zabiorę brata..." to także piosenki z mojego przedszkola, i mojego dzieciństwo, to uprawiamy sobie wieczory z muzyką i z takimi hitami Fasolek, jak "Mydło lubi zabawę", "Bursztynek bursztynek", Witaminki dla chłopczyka i dziewczynki", obowiązkowo także "Fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego...", noi całą Akademią Pana Kleksa z "Kaczą dziwaczką" i "Na wyspach Bergamuta".

I tak mi w pamięć, i rytm ten Fronczewski Piotr teraz zapadł, a właściwie w pamięci, noi rytmie się obudził, że myślę sobie, że co to za edukacja muzyczna, jak nie puszczę Frankowi i Tadkowi klasyki totalnej, czyli...

"Nie rycz, mała, nie rycz

Ja znam te wasze numery

Twoje łzy lecą mi na koszulę

Z napisem:
"King Bruce Lee Karate Mistrz..."

.
.
.

- I tego też mamusiu słuchałaś, jak byłaś mała? - zapytał Franiu.

No tak jakby synu :D #kiedyśtobyłyczasy

Zatem wieczór zapowiada nam się z Frankiem Kimono.

HU! HA!

www.youtube.com/watch?v=zP12dAX0U_wadres gimnastyka areobic www.youtube.com/watch?v=PXwusnZRH6Y Proszę o dodawanie komentarzy Franek Kimono King Bruce Lee Karate Mistrz Nie rycz mała, n...
... See MoreSee Less

View on Facebook

1 day ago

5razones

Spontaniczna wycieczka na fermę strusi.
Zaszalałam i kupiłam jedno strusie jajko 🥚 czyli do zjedzenia w weekend będziemy mieli jakieś 1,5 kg jajecznicy 🍳🍳🍳🍳🍳🍳🍳🍳🍳🍳🍳🍳🍳🍳🍳🍳🍳🍳🍳🍳
... See MoreSee Less

View on Facebook