4 książki, których żałuję, że nie przeczytałam będąc jeszcze w pierwszej ciąży

Cóż złego uczyniła nam Tracy Hogg? Nie przypominam sobie, żebym jakoś będąc pierwszy raz w stanie błogosławionym szczególnie przygotowywała się do macierzyńskiej drogi, a wcześniej porodu. Coś tam sobie w Internetach czytałam, ale nie byłam biegła jeszcze w blogach parentingowych. Zatem podpytywałam koleżanki, które te przygody, jak ciąża, poród, i pierwsze miesiące życia dziecka miały za sobą. Jedyne co, i do tej pory cieszę się, że tak się stało, to zapisałam nas do szkoły rodzenia, która solidnie przygotowała nas, a mnie nawet uspokoiła, do porodu siłami natury. I tyleż mieliśmy z teorii opanowane, wierząc, że praktyka wcale nie musi być tak trudna. Bo heloł, cały świat ludziami stoi, mówią, że nawet solidnie przepełniony, zatem wydać na świat potomstwo, a potem jakoś je zaopatrzyć to na pewno wcale nie jest taka trudna sztuka. I tak przyszedł ten dzień, niespodziewanie kiedy Franisław się urodził, odsiedzieliśmy w szpitalu swoje, swoje się napłakaliśmy (czytaj ja), i wtedy już żałowałam, że tematu karmienia piersią wcześniej solidniej nie zgłębiłam. Nieszczęśliwie, w tych trudnych początkach w moje ręce trafiła książka, niejakiej zaklinaczki dzieci, Tracy Hogg, której imienia boję się wymieniać, żeby czasem, żadnej z Was nie wpadło do głowy, żeby po jej książkowe popisy sięgać, i rad, … Czytaj dalej 4 książki, których żałuję, że nie przeczytałam będąc jeszcze w pierwszej ciąży