Styczeń 8, 2016 at 9:16 pm

Bieda kuchnia: śmietnik na stole

Bieda kuchnia: śmietnik na stole

Święta już dawno za nami. Nowy Rok toczy się już ósmy dzień, niby świeżynka, jeszcze się rozpędza, ale już taki oswojony i ten rok i ten czas.

Brzuchy pamiętające ostatnie rozpusty i libacje, właśnie podejmują decyzję, żeby trochę sobie ulżyć, schuść, nabrać formy i krzepy. Lodówki opustoszałe w końcu mogą trochę dychnąć. Zanim napełnicie je na nowo, zastanówcie się, czy z tych niedobitków i ostatków poukrywanych, gdzieś w czeluściach lodówek, zamrażarek i spiżarń nie da się wyczarować czegoś smakowitego.

Po co marnotrawić i wyrzucać, jeśli można jeszcze uratować, jeszcze przetworzyć. Zatem powstrzymajcie się od wyrzucania tych ostatków do śmietnika i ten śmietnik po prostu podajcie na stół.

Jeśli w Waszej BiedaKuchni znajdziecie, jakieś pamiętające czasy swej jędrnej świetności papryki (kolorystyka dowolna), puszkę fasoli i/lub kukurydzy, cebulę, kilka odwodnionych ziemniaków, pomidory, w tym też te zapuszkowane, to jesteście uratowani. Z tej warzywnej bazy możecie ugotować Zupę Meksykańską „Śmietnik”. Przepis i smakowe wariacje na temat tej zupy znajdziecie u Szamanki Ani, na jej kolorowym i pachnącym blogu Świat wg Tatami.

Ziemniaki (ilość dowolna, ale im więcej tym, lepiej), bataty, zmizerniała marchewka i pietruszka, papryki kolorowe lub cukinia mogą też dokonać żywota w innym śmietnikowym daniu, a mianowicie w Zapiekance ziemniaczanej. Przeszukajcie zamrażarkę i sprawdźcie czy nie znajdziecie tam jakichś pomrożonych kiełbas, boczków lub wędzonych szynek. Warzywa obieracie, ziemniaki kroicie w półksiężyce, resztę warzyw i padlinę, jak Was tam nóż poniesie, ale raczej w takie grubsze niż cienkie kawałki. Piekarnik rozgrzewacie do 200 stopni, blachę skrapiacie oliwą lub olejem, najpierw wykładacie ziemniaki na to resztę warzyw, a potem kiełbasy i mięsiwa. Całość oprószacie ulubionymi przyprawami: sól, pieprz, papryka, zioła prowansalskie, dla lubiących na ostrzej, można sypnąć i chilli. Gdybyście robili wersję bezmięsną, to warzywa możecie jeszcze lekko oliwą lub olejem potraktować. I sera utrzyjcie, dużo sera! Może być jakiś wysuszony na wiór żółty, może znajdzie się mozzarella, albo jakiś parmezan. Feta albo bryndza też się nada. Sera nie żałujcie! Całość wrzucacie do piekarnika na jakieś 25-35 minut. Po upieczeniu można sypnąć jakąś pietruszką albo innym świeżym ziołem, pod warunkiem, że coś świeżego się Wam ostało w waszej śmietnikowej krainie.

I na śniadanie w śmietniku można się stołować. Jak? Ano do jajecznych bebechów dodać, co tam o litość i kulinarną eutanazję błaga: pomidory, papryki, grzyby, jakieś kiełbaski i boczusie. I albo z całości uczynić jajecznicę, albo zapiec w omlet. U Ani Szamanki znalazłam też wyborną fantazję na temat śmietnikowej jajecznicy, uwzględniający dość kontrowersyjny dodatek w postaci zielonych oliwek. Ktoś się pokusi o takie połączenia smakowe?

A wy jak utylizujecie poświąteczne i noworoczne resztki? Bigos, a może jakieś zawiesiste zupy, lub inne wariacje na temat zapiekanek? Podobno Włosi specjalizują się perfekcyjnie w recyklingu kulinarnym, i to w ich BiedaKuchni i śmietniku powstała już legendarna pasta alla puttanesca  czy też różne kombinacje na temat risotta.

Pobuszujcie w swoich śmietnikach i podrzućcie swoje spontaniczne propozycje i wariacje.

0 likes W kuchni utytłani # , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

Unable to display Facebook posts.
Show error

Error: (#4) Application request limit reached
Type: OAuthException
Code: 4
Please refer to our Error Message Reference.