Marzec 7, 2015 at 9:00 pm

Centrum

Centrum

Na co dzień nikt się o nią nie martwi. Nikt o nią nie pyta. Nikt się o nią nie troszczy. Ale już takie serce, wątroba, nerki, płuca, oskrzela, jelita, żołądek, trzustka, o tak! one to dopiero budzą zainteresowanie. Nawet woreczek żółciowy czy kamienie nerkowe bywa, że są bardziej dyskutowane. Bo kiedy ostatni raz słyszałaś pytanie: jak się miewa Twoja macica? Czy zdrowa? Czy w formie? Czy szczęśliwa? Czy nic jej nie doskwiera?

Ile razy Ty sama z czułością się o nią troszczyłaś? Kiedy ostatni raz zwracałaś się do swojego centrum? Kiedy ostatni raz i czy w ogóle kiedykolwiek powiedziałaś do niej: jak dobrze, że jesteś macico?

Ja wiem, ona jest bardzo wymagającym kompanem. Bardzo czułym, ale i humorzastym. Średnio co dwadzieścia osiem dni się napina, spina, wywraca wnętrzności. Boli. Boli całą swoją mocą. Ten ból wwierca się w żebra, w miednicę, w kręgosłup.
W te dni oskarżasz ją o wszystko, co złe. O swój humor, wygląd, kolor włosów, wagę.
W te dni właśnie nią tłumaczysz wszystkie swoje zachcianki i histerie żywieniowe. Może w przypływie litości znieczulisz ją paracetamolem, lub rozgrzejesz termoforem.
Nie jesteś dla niej dobra.

Czy spotykając się na ploteczki przy kawie z przyjaciółką kiedykolwiek dopytywałaś, jak zdrowie jej macicy, jak się miewa? Zakładam, że prędzej omówiłyście swoje odrosty, poskarżyłyście się na połamane paznokcie wymagające wizyty w salonie piękności, pożaliłyście się na swoje boczki i cellulity, ale kto by tam martwił się macicą.
Jaka szkoda, że nie ma salonów piękności dla macic! Gdzie mogłyby prostymi zabiegami upiększającymi, ot tak po prostu się zrelaksować. Szkoda.

Bo wie Pani, tu już nic nie ma! – pokazuje mi swój brzuch pewna Pani (na oko w wieku mojej mamy) w damskiej szatni w klubie fitenssowym. Jestem po poważnej operacji. Wszystko mi wycięli… Teraz muszę spróbować trochę poćwiczyć mięśnie brzucha.
Wszystko jej wycięli. Całą wspaniałą macicę, która przywołała na świat dwa nowe życia.
Jaka szkoda, że nie ma sanatoriów, uzdrowisk dla macic! Gdzie mogłyby być rehabilitowane, gdzie mogłyby wypoczywać po trudach i znojach wszystkich swoich cykli. Szkoda.

Bo ja mam macicę osiemdziesięciolatki. – mówi mi bardzo bliska osoba. Ona musi być leczona.
Jaka szkoda, że nie ma hotelów Wellnes&spa dla macic, gdzie w ciszy i spokoju mogłyby być rewitalizowane. Gdzie były by poddane uzdrawiającym i odmładzającym kuracjom. Szkoda.

„El Útero es el centro universal en las mujeres, donde reside la sabiduría ancestral a la que tenemos acceso todas, es el verdadero corazón de la vida, es el sensor interno que nos dice lo que le gusta a nuestro cuerpo y lo que no..” (tłum.: Macica jest uniwersalnym centrum kobiet, gdzie leży starożytna mądrość, do której wszystkie mamy dostęp; to prawdziwe serce/centrum życia, to wewnętrzny czujnik, który mówi nam, co nasze ciało lubi, a co nie… Źródło: Mamiferas).
Macica, nasze Centrum. Nasze życie.

Na szczęście ona nie jest pamiętliwa.
I gdy przychodzi taka pora, kiedy trzeba zdać najważniejszy egzamin życia, i stworzyć, i wydać na świat nowe życie, ona staje na wysokości zadania. Moja macica wykonała fenomenalną pracę: nosiła, tuliła, kołysała, chroniła.
I gdy po kilku miesiącach od porodu przyszły te dni, świętowałyśmy je razem. Wtedy pierwszy raz jej powiedziałam: jak dobrze, że jesteś macico, moje najdroższe centrum.

„Las Mujeres somos seres cíclicas… nunca somos las mismas, cambiamos como la luna, las mareas, las estaciones, las plantas… debemos comprender que nos vamos transformando en cada ovulación, en cada gota de sangre ofrendada a la tierra” (tłum.: My kobiety jesteśmy istotami cyklicznymi, nigdy nie jesteśmy takie same, zmieniamy się, jak księżyc, jak morza, jak pory roku, rośliny. Musimy zrozumieć, że się zmieniamy/transformujemy przy każdej owulacji, w każdej kropli krwi, którą oddajemy ziemi. Źródło: Mamiferas).

W taki dzień jak jutro, w taki dzień jak dziś, świętuj swoją kobiecość z całą mocą! Świętuj ze swoim centrum, ze swoją macicą.
Na zdrowie maciczki!

0 likes Ta Która Wie # , , , , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
  • Daga

    Świetny tekst, z uśmiechem na twarzy czytałam. Co prawda może nie ma
    jeszcze hotelów Wellnes&spa dla macic, ale można już znaleźć
    zajęcia, na których można zadbać o swoją maciczkę. Pozdrawiam
    serdecznie. Daga.

    • O to wspaniała wiadomość! Proszę o info, co to za zajęcia? Jakiś pilates?

      • Dagmara

        Były takie zajęcia w „Ogrodzie Harmonii” – trening mięśni dna miednicy prowadzone przez Anię Suchińską

  • Pingback: Moje centrum: dno miednicy - 5razones.pl()

  • Ciekawa refleksja! Rzeczywiście, to jeden z ważniejszych kobiecych narządów. Niby da się bez niej żyć, ale czy nie lepiej o nią dbać?

  • Piękny tekst – przypomina, jak to cudowanie jest być kobietą. A ciało to wierny przyjaciel. Warto mu podziękować za to, że jest i że nam służy..

Szukaj na 5razones
O mnie
To ja Pau Elegancka Wszystko co chcecie o mnie wiedzieć, znajdziecie tu. W każdym poście. Przeczytacie w każdym zdaniu i pomiędzy zdaniami. Rozpoznacie na granicy kropki kończącej jedną myśl, a akapitem rozpoczynającym następną. Zdjęcia, rysunki, szkice to pocztówki z naszej codzienności. Łapcie!

Fejsbuczek mi przypomniał, jak to 4 lata temu przy Franiu już bardzo, ale to bardzo nie starczało mi... niczego! Odzieży, sił i gibkości, żeby sobie buty samej założyć. 😅😄😃🤣😂

Mam tu jakieś ciężarne, którym również nie starcza?
... See MoreSee Less

View on Facebook

Zrobiliśmy dziś sobie spontaniczną wyprawę do gospodarstwa ekologicznego Dębnik 52
Niezapowiedzianie zaskoczyliśmy Gospodarzy, ale mimo tego każda kózka (no prawie każda) została nam przedstawiona z imienia. 🐐🐐🐐 Zwierzaki mogliśmy pogłaskać, nakarmić, tylko uważać trzeba, bo łakome kózki lubią skubnąć kieszenie szukając czegoś do schrupania.

Miejsce niezwykłe, zaledwie 25km od Krakowa, z własną stadniną🐎🐎🐎 koni rasy Haflinger i American Quarter Horse. Do tego te czarowne kozy, z których mleka Gospodarze robią wyborne jogurty i sery (my zaopatrzyliśmy się w twarożek i fetę w oleju z czosnkiem, czosnkiem niedźwiedzim, ziołami dębnickimi i chili).

Wrócimy, bo raz że blisko, dwa serdeczni Gospodarze i ich zwierzyniec, a trzy... to ja bardzo chcę zrealizować swoje marzenie o jeździe konnej.
... See MoreSee Less

View on Facebook

Tadziulkowe pierwsze bodziaki, rampersy, kaftaniki, koszulki oraz piżamki pocięte na kwadraciki, które potem najzdolniejsza Agnieszka z MaAteria patchworki pozszywała, pikowała i tak powstała patchworkowa narzuta dla Tadzinka (już jest w drodze do nas).
Franiu też taką ma. Najukochańsza kołderka, codziennie tuli Go do snu. 🌈🛌🌒

#patchwork #handemade #narzutapatchworkowa #maateria #pierwszeubranka #kołderka #magicofchildhood #TadeuszMajowy
... See MoreSee Less

View on Facebook