Styczeń 15, 2013 at 7:20 pm

Cichaj, chleb wytęga

Cichaj, chleb wytęga

Razu pewnego, dnia majowego, niespodziewanie i spontanicznie zawitaliśmy w progi naszego wujostwa z Żywca. Wujostwo jest, że hej! Ileż razy się wspólnie i przemiło rozkołysaliśmy przy winie – ich własnej produkcji – truskawkowym, aroniowym, porzeczkowym… Ach… Do wujostwa przyjeżdżamy po przepisy na życie, po rozmowy o Elvisie, na pieczenie kiełbasek w kominku.  I np. po najprawdziwszy zakwas wraz z przepisem jak uczynić z niego chleb.

Idea pieczenia własnego chleba chodziła za nami już od dawna. Jakość i smak dostępnego zewsząd pieczywa mocno nas rozczarowywała. A to nam chleb za szybko czerstwiał, a to zachodził, pleśnią, a to rozpadał się w rękach. Był za bardzo pulchny, za suchy, za chrupki.  Dlatego prezent w postaci rzeczonego zakwasu wraz z przepisem bardzo nas uradował.

Poniżej przepis na chleb jaki przywieźliśmy z Żywca wraz zakwasem. Oczywiście koniecznym składnikiem jest zakwas. Jak go zdobyć? Znamy dwa sposoby: dostać od kogoś, jak my dostaliśmy (i zresztą chętnie dystrybuujemy dalej) albo jakimś cudem dostać z jakiejś piekarni. Protoplastą naszego jest właśnie taki profesjonalny, piekarniany zakwas, którego ktoś potajemnie wyniósł, podał dalej znajomemu, ten znajomy kolejnemu znajomemu, ten znowuż przekazał go dalej, aż zakwas dotarł do wujostwa, no a owego dnia majowego do nas. Podobno jest jeszcze sposób trzeci: zakwas można zrobić samemu. Ale to już wyższy stopień piekarskiego wtajemniczenia, na który jeszcze się nie zdobyliśmy. Dlatego bardzo, ale to bardzo dbamy o nasz. Tzn. regularnie, mniej więcej co tydzień wypiekamy chleb. Zakwas, który siedzi w lodówce dłużej niż 10 dni, może przestać robić dobry chleb.

Tajemnicą dobrego chleba są także 2 tajemniczo brzmiące procesy: nabijanie powietrza i wytęganie. Opisane poniżej. A teraz cicham, bo chleb mi tu wytęga.

 

Budzenie zakwasu

ZAKWAS + 1 szklanka mąki żytniej (tzw. żurkowej) + 1 szklanka letniej wody – wymieszać zostawić na około 8 h (np. na noc i wtedy chlebek wypiekać z rana / wieczorem i piekarzyć wieczorem)

Wyrabianie chleba

1 kg mąki pszennej (mąkę koniecznie przesiać)
1 szklanka otrąb pszennych
1 litr letniej wody (około, bo czasem mąka „przyjmie” cały litr, a czasami trochę zostaje, nie wiedzieć czemu)
1/3 – ¼ paczki drożdży – rozpuścić w paru łyżkach letniej wody
3 łyżeczki soli

Opcjonalnie można dodać szklankę nasion (dynia, słonecznik, sezam, płatki owsiane)

Wszystkie składniki wyrobić z obudzonym zakwasem, jak drożdżowe ciasto nabijając powietrza (tzn. dynamicznie wyrabiając ciasto), nam tak z naszych piekarskich wyliczeń wychodzi jakoś 140 do 160 machnięć łapą (uwaga! wspaniale wyrabia tricepsy). Ciasto wyrabiamy w dużej miednicy bądź makutrze. Wyrobione ciasto posypujemy z góry odrobiną mąki, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok. 1 godzinę do wyrośnięcia.

Po tym jak pięknie wyrośnie, wyrabiamy ciasto jeszcze trochę. Odrobinę ciasta, tak ok. 1 garść odkładamy do słoiczka na kolejny zakwas.*

Resztę ciasta wylewamy do blaszek keksówek. Ta ilość ciasta starcza na jedną dłuższą keksówkę „40” i jedną krótszą „26”. Blaszki oczywiście wcześniej delikatnie przesmarowujemy olejem bądź oliwą.

Piekarnik nagrzewamy do 180-200 st. My pieczemy w 200 st., bo nasz piekarnik tak niedopieka. Chlebek pieczmy ok. 1 godzinę.

Po upieczeniu, chleb od razu wyciągamy z blaszek.

I zostawiamy na kolejną godzinę, żeby „wytęgnął”, tj. żeby wystygł. Przyznam szczerze, że rytuał wytęgania najbardziej w całym procesie mnie fascynuje. Bo chleb po prostu leży i wytęga. Słyszycie to…? Wytęga…

Chleb  przechowujemy zawinięty w ściereczkę. Nam ta ilość chleba starcza na tydzień, ale może dlatego, że my nie jemy chleba codziennie.

*Ważne: nie zakręcamy od razu słoiczka, bo ten dziad zakwas od razu zaczyna rosnąć i wychodzić, wtedy należy go delikatnie łyżką spacyfikować. Po odczekaniu ok. godziny można go zamknąć i wstawić do lodówki. Tam może siedzieć do około 10 dni, do kolejnych chlebowych szaleństw.

0 likes W kuchni utytłani # , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

5 hours ago

5razones

A ja piekę i piekę. Ta kompozycja warzyw tuż przed straceniem oznacza jedno, że ten pyszny upieczony miąższ warzywny wcale nie niecnie wykorzystam do dalszej obróbki.

Z pieczonych pietruszek zrobię aromatyczną, bardzo jesienną zupę. 🥘

Pieczone buraczki na pewno zagrają w #brownieburaczkowe (przepis w komentarzu) 🍫💜

Część może wykorzystam do #hummus albo do sałatki z kozim serem, granatem, i dużą ilością natki pietruszki. ☘🍃

Pieczona dynia skończy jako dodatek do #pumpkinlatte, dyniowych gofrów i placuszków. 🍊☕

A Wy jakie macie pomysły na pieczone warzywa 🍊🌶🥕🍆, wrzućcie w komentarzu swoje propozycje.
... See MoreSee Less

View on Facebook

16 hours ago

5razones

Po Waszych reakcjach na widok zdjęć jedzenia zaczęłam się zastanawiać, czy nie zmienić kategorii blogowej z parentingu na kulinaria czy coś. ;)

Bo jak tylko pojawia się jakieś żarcie, to zaraz: rzuć przepisem!

No to rzucam.
Buraczkowe brownie - na zdrowie!

💜🍫💜🍫💜🍫

5razones.pl/buraczkowe-brownie/
... See MoreSee Less

View on Facebook

1 day ago

5razones

A jak to robicie, że Wasze dzieci chętnie chodzą do lasu? - pytacie. 🌲🍃🌿🍀🌳
A ja odpowiadam, że no właśnie nie zawsze chcą, a jeśli już to wcale nie zawsze super entuzjastycznie.

Czasami są takie dni, kiedy Franek obwieszcza nam: Chcę soboty w piżamie! (i to jest dla nas ok, bo któż by nie chciał czasami takiej soboty, ba całego weekendu). Czasami uda się chłopaków z domu wyciągnąc, ale zanim jeszcze dobrze wejdą w las, to już domagają się powrotu. Tak np. było w trakcie naszego sobotniego marszu po #PuszczaNiepolomicka, kiedy to zrobiliśmy może 2km z tego 1km biegnąc za Frankiem do samochodu (no taki paradoks dziecięcych stóp, że zmęczone żeby chodzić, ale całkiem żwawe do biegania). Bywa i tak jak wczoraj, że zanim zgodzą się ruszyć o choć kilka kroków, to najpierw JEŚĆ! poprosimy o to ciasto czekoladowe! (do waszej wiadomości także z burakiem, to mój popisowy transfer buraka do ciasta 💜🍫), i na takim paliwie mogą gnać dalej.

Także bywa różnie. Ale okazja leśna czyni #lesnedzieci. Dlatego to co możemy z całą pewnością polecić to częstą ekspozycję na #las
... See MoreSee Less

View on Facebook