Czerwiec 28, 2018 at 8:14 pm

Cornflakes Panna Cotta

Cornflakes Panna Cotta

Smokowi ostatnio zatęskniło się za smakami dzieciństwa. I jak mi wyznał (ale jak to mężu, że dopiero teraz??), to większość jego poranków było napędzanych płatkami kukurydzianymi z mlekiem. Zimnym mlekiem – latem, a ciepłym – zimą.

Smak tych cornflakes tak go skutecznie ścigał, że z ostatnich zakupów przytargał wielką paczkę płatków, i nie czekając na poranek pożarł pierwszą miseczkę już na kolację.

Mnie te płatki kukurydziane na mleku też nie dawały spokoju, a jako że zbliżał się Dzień Ojca, więc intensywnie myślałam nad jakimś pysznym deserem, żeby ten dzień Ojcu Smoków upysznić. I tak wymyśliłam deser, który w bazie ma i mleko, i śmietankę, i różnymi smakami można go aromatyzować (wanilią, cytryną, kawą). Zatem czemu nie wypróbować połączenia tak oczywistego, tak pysznego, bo czyż coś na tym świecie lepiej pasuje do mleka niż właśnie płatki kukurydziane?

I tak powstała Cornflakes Panna Cotta, leciutka i bardzo puszysta. Idealna już na śniadanie.

 

Cornflakes Panna Cotta

2 garście płatków kukurydzianych
400 ml śmietanki 30% lub 36%
400 ml mleka
4 łyżki cukru (u mnie cukier kokosowy, może być mniej, w zależności od Waszej potrzeby słodyczy)
5 łyżeczek żelatyny

Płatki kukurydziane zalewamy mlekiem i śmietanką, i odstawiamy na ok. 1h do lodówki, żeby mleko nacieszyło się tym smakiem płatków. Po wyciągnięciu z lodówki, całość: mleko, z śmietanką, płatkami oraz cukrem gotujemy, aż do zagotowania, na bardzo małym ogniu. W trakcie tego procesu dokona się pyszny cud rozpuszczenia płatków w mleku (kto jak mój mąż pożerał takie w dzieciństwie na śniadanie, pewnie sam nie jeden raz był świadkiem takich czarów).

Gdy mleko z płatkami się gotują i bratają, 5 łyżeczek żelatyny zalewamy 5 łyżkami zimnej wody, i odstawiamy na kilka minut. Żelatynę dodajemy do mleka z płatkami, żeby również się w nim rozpuściła. Gdy całość lekko ostygnie, wlewamy do blendera kielichowego i blendujemy, żeby płatki ostatecznie oddały się mleku i śmietance.

Tak przygotowaną mleczno-kukurydzianą mieszankę wlewamy do wcześniej przygotowanych filiżanek lub pucharków, i wkładamy najlepiej na całą noc do lodówki (ale jak kogoś łakomstwo ściga, to można Cornflakes Panna Cotta łyżeczką pożerać po ok 4-5 godzinach).

Cornflakes Panna Cotta można podawać* na kilka sposobów: posypaną cukrem kokosowym (daje cudowny karmelowy posmak), w towarzystwie owoców sezonowych (borówki, truskawki, maliny) lub z musem owocowym (nasz ulubiony to mus malinowo – waniliowy**).

*lifehack w eleganckim i bez strat wydostaniu Panna Cotty z filiżanki polega na tym, żeby rzeczoną filiżankę wcześniej na kilka sekund zamoczyć w gorącej wodzie.

** żeby przygotować mus wystarczy ok. 300 g malin, które zagotowujemy w rondelku z cukrem waniliowym lub z ziarenkami wanilii i łyżeczką cukru trzcinowego.

 

 

 

No pyszności! Róbcie, jedzcie i mruczcie!

 

 

 

 

 

0 likes W kuchni utytłani # , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

9 hours ago

5razones

- Ale synku, nie mam pewności czy pozwoliliby Ci tam wejść. Bo to jest taki klubik dla maluszków do 3 roku życia, a ty już masz prawie 5 - tłumaczę Franiowi zasady jednego z klubików dla dzieci, który niedawno odwiedziliśmy z Tadziem.
Oczywiście brat straszy słysząc te opowieści zapragnął również takich przygód. Zresztą jemu zawsze teskno do tych spraw, które dzieją się z Tadkiem i ze mnę, kiedy on akurat jest w przedszkolu.

- Nie zgadzam się! On muszą mnie tam wpuścić - mówi stanowczo.

- Synku, nie wiem... musiałabym... - zanim kończę zdanie, Fra biegnie przed siebie i nawet nie ogląda się za siebie.

Gdy udaje mi się go dogonić, widze napięcie w ciele, smutek na twarzy...

- Ale synku... co jest...

- No mamo wyobraź sobie, że tobie nie pozwalają gdzieś wejść, no to jak byś się czuła?
.
.
.
.
No właśnie wyobrażam sobie.

Niedawno, jak opisywałam tu jedną naszą scenkę o emocjach w roli głównej z Franiem, to jedna z Was zadała mi pytanie, jak ja to zrobiłam że on jest taki świadomy swoich emocji?

No właśnie wyobrażam sobie.
Wyobrażam sobie, co dziecko może czuć.
Jak może przeżywać odmowę, stratę, lub jakiekolwiek inne zdarzenie.
Wyobrażam sobie, co to może z nim robić. Jaka to może być dla niego trudność. Jak emocja: złość, smutek, przykrość, żal uruchamia w nim ciało, bo to zawsze działa na zasadzie impulsu.
A to i tak pewnie część tego, co tam się w środku tego małego człowieka dzieje.

Tak. Zaczynam od wyobrażenia sobie.
... See MoreSee Less

View on Facebook

23 hours ago

5razones

Chór:
W Bajkogrodzie poruszenie,
Mały Książę nie chce spać,
nie pomaga cycolenie, kołysanie,
ani luli luli laj…

Dobra Wróżka:
Może to przez ząbkowanie
Może brzuszek boli Go
Może zwykłe wydziwianie
Utul Matka Syna no

Matula Księciula:
Toż to chyba zębuliszcza,
co je Książę dzielnie wyciska…

Dobra Wróżka:
Zatem taka moja rada:
Niech Matula czule gada,
Niech Matula da gryzaka
Mrożonego… i buziaka!

Matula Księciula:
Takoż Matka postępuje,
Swego Księcia czule tuli i całuje,
A w łapki maleńkie wkłada gryzakule!

Głos z ciemności:
W Jelitowie wielka draka… oto znów nadciąga sraka!

Matula z ludu 1:
To i ja posłużę radą
Na Księżniczce testowaną
Co raz w Łodzi ocaliła
Matulinę załamaną.
Jeśli Księcia męczą zęby,
Lepiej będzie, gdy mu damy
Nie gryzaki, nie buziaki,
Lecz do ssania palec Mamy…

Matula z ludu 2:
Ile dzieci, tyle rad,
Gdy nam kwili Nieborak,
U nas zatem skutkowało:
Gdy se Dziecię sznurek ssało.

Matula Księciula:
Jeśli chodzi o zębiszcza
Takiż patent nam się ziszcza,
Książę w paszczę pieluchę ładuje,
I ją międli, męczy, miętoluje!
Głos z ciemności:
Draka, draka, wielka draka…
Książę nie śpi, bo go ciśnie sraka.

Błazen dworski:
Ach swawole, te swawole,
Książę smutny, więc płakoli
Niech mnie matka do Księcia dopuści,
Ja go bajką na dobranoc rozchichrolę.
Przegonimy smutki precz,
I nim się matka obejrzy, Książę zaśnie wnet.

Matula Księciula:
A to już matczyna dola,
Że gdzie dzidziuś, tam poetycka swawola,
Rym do rymu matka co dzień składa,
I bajeczki na dobranoc opowiada.

🌃🌌🌠🌛⭐

„Bajka o Małym Księciu - co nie chciał spać” - powstała, jak Franiu miał niespełna 5 miesięcy. I wtedy wydawało mi się, że ja już nigdy nie zasnę i nie pośpię.
Ale było minęło: i noszenie, tulenie, maratony na piersiach, zęby, zebiszcza (wszystkie wylazły, i jeszcze trochę czasu nam zostało do pierwszych odwiedzin Wróżki Zembuszki), różne infekcje, choroby (w tym maskara ospa). Potem to samo się przeżyło z Tadeuszem. Trochę na większym luzie, bo pewne rzeczy już człowiek zna, one nie są niespodzianką, więc tak jakby mniej zaskakują, a przez brak efektu niespodzianki mniej eksploatują.
Franiu za niedługo skończy lat pięć, i wciąż zdarza mu się być Małym Księciem, któremu nie chce się spać: „bo ale mamo… moje oczy nie chcą się zamknąć”. Bywa, że i całej nocy nie prześpi: bo pić, po siku, albo nocne manewry w poszukiwaniu drugiego człowieka, do którego mógłby się nocą przytulić (komu tego ciepła nocą nie brakuje?).
Zatem jeśli przed Wami nocka z Księciem albo Księżniczką, a nawet z całym Królestwem, to pamiętajcie kiedyś zaśnie, kiedyś pośpicie. Kiedyś...

A ciąg dalszy kołysanki w linku w komentarzu
... See MoreSee Less

View on Facebook

1 day ago

5razones

A ja piekę i piekę. Ta kompozycja warzyw tuż przed straceniem oznacza jedno, że ten pyszny upieczony miąższ warzywny wcale nie niecnie wykorzystam do dalszej obróbki.

Z pieczonych pietruszek zrobię aromatyczną, bardzo jesienną zupę. 🥘

Pieczone buraczki na pewno zagrają w #brownieburaczkowe (przepis w komentarzu) 🍫💜

Część może wykorzystam do #hummus albo do sałatki z kozim serem, granatem, i dużą ilością natki pietruszki. ☘🍃

Pieczona dynia skończy jako dodatek do #pumpkinlatte, dyniowych gofrów i placuszków. 🍊☕

A Wy jakie macie pomysły na pieczone warzywa 🍊🌶🥕🍆, wrzućcie w komentarzu swoje propozycje.
... See MoreSee Less

View on Facebook