Październik 27, 2014 at 10:48 pm

Czasami

Czasami

Czasami pokrzykuję, no poszedł mi stąd do cholery, gdzie mi się tu teraz pomiędzy nogami pelęta, no gdzie, sio sio… No nie przeszkadzaj teraz, jak się grzecznie bawi. Do kota tak mówię, nie do dziecka.
Czasami tłumaczę, nie teraz kochany, zostaw, nu nu, nie nie nie, teraz sobie śpi, teraz czas na drzemkę, teraz kotka nie zaczepiamy. Dziecku tak tłumaczę, nie kotu.
Czasami mi go żal. A zwłaszcza wtedy, gdy w przypływie nieposkromionej i nieopanowanej jeszcze czułości jest z lubością tulony, lekko tłamszony, przez przypadek przyduszony. No kota mi żal, nie dziecka.
Czasami ze spokojem opowiadam, o tak zrobimy, tak ukochamy, no zobacz, tak tak, mój ty, mój ty, cacy cacy, kotek kochany. Dziecku takie nauki opowiadam, nie kotu.
Czasami w myślach zaklinam go, no błagam cię, tylko nie teraz, tylko nie w tej chwili, nie w tym momencie błogiej ciszy, ciszy takiej cichutkiej, że każde poruszenie wyrywa ze snu; no tylko nie teraz, nie zawódź mi tu mi jękiem i miaukiem, i nie skrob pazurkiem po lustrze. Tak kota po nocach zaklinam, nie dziecko.
Czasami z trwogą w głosie próbuję go dogonić nawołując: nie nie nie, a fe , a ble, a fuj, nie ruszamy tego, oj nie, nie wsadzamy do buzi, nie jemy chrupków kotka. Za dzieckiem pędzącym wprost w kocie przysmakami tak nawołuję, nie za kotem.
Czasami z rezygnacji wszystko mi opada, i mówię: serio? Akurat teraz, akurat w tym momencie, no lepszego czasu nie mogłeś sobie na to wymyślić, no właśnie teraz musiałeś się zesrać.
Do kota i do dziecka tak mówię.

Wydawać by się mogło, że wszystko ich dzieli, a jednak tak wiele ich łączy. Te same psoty i głupoty, zabawy, gonitwy. I radość, radość przeogromna z kooperatywy. Gdy on się bawi wśród stosu zabawek, ona z rozkoszą wpada rozmruczana wprost pod jego rączki. Zero, no zero instynktu samozachowawczego. A on ją za ogon, za uszy, za łapki, charat i bach, i tuli, i przewraca, i ciągnie i szturcha. Gdy uda jej się choć na moment uwolnić, robi dwa kółka i pac legnie gdzieś w jego okolicy, i czeka i czeka, aż on ją znów dopadnie. Kto kota tego zrozumie? Potem razem ścigają się do brzęczącej piłeczki albo frasują się nad szeleszczącym woreczkiem. Gdy płacze on, ona zaraz przybiega i liże go za uchem. Gdy on zasypia u mnie na kolanach, ona musi być tuż obok, tak żeby koniecznie jego stópki dotykały jej futerka.

Kotu dziewięć żyć przyznano, ale taką przyjaźń tylko jedną. Szorstka to przyjaźń, liczona w garściach sierści, jaką jemu uda się wytargać z jej karku, ale powiedz to dziecku lub kotu.

 

273-39-9

0 likes U Eleganckich # , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

7 hours ago

5razones

#dzikiedzieci #wildchilhood #naturelovers #dzikiedziecinstwo
to są jedne z ulubionych hashtagów na Instagramie.

Niedawno spotkałam się z Anią Andrykowską, która wraz ze swoim partnerem Maćkiem, już od kilku lat organizuje półkolonie leśne dla dzieci przedszkolnych Q Naturze, a od tego roku prowadzą pierwszy waldorfsko-leśny punkt przedszkolny Momo w Krakowie. Porozmawiałyśmy sobie, min. o tym czy jest możliwe wychowanie dzikiego dziecka blisko natury, lasu, mimo tego, że mieszka się mieście, i co dobrego dzieciom robi las?

Póki co zostawiam Was z małą zajawką tematu, a ja sama zabieram się za spisywanie całej rozmowy:

"Dla mnie to wcale nie jest celem, żeby dziecko było dzikie, to wcale nie o to chodzi w tym kontakcie z naturą. Dla mnie lepszym określeniem jest zharmonizowane dziecko, harmonijne dziecko, i to jest nasz cel, i narzędziem do tego celu jest właśnie... las. Nie po to, by dziecko zostało dzikim wojownikiem, tylko po to, żeby miało równowagę dla swojego rozwoju. Las, natura, to jest wielowymiarowe narzędzie. Patrząc od strony rozwojowej, pierwszą perspektywą jest: czego dziecko potrzebuje, i co służy jego rozwojowi, jakie są jego możliwości i potrzeby w tym momencie, gdzie ono jest. Zatem jeśli mówimy o 3, 4, 5 latkach to ich największe potrzeby związane są z rozwojem ruchu, myślenia, rozwojem społecznym, zmysłami oraz zdrowiem. I temu wszystkiemu doskonale sprzyja las: ruch naturalnie, na bazie ruchu i swobody działania jest swobodna zabawa, na podstawie swobodnej zabawy rozwija się myślenie, i tak naprawdę swobodna zabawa jest najważniejszym narzędziem do rozwoju myślenia, bo jest swobodna eksploracją, eksperymentowaniem, która jest działalnością naukową dodatkowo! Więc tutaj mali naukowcy to są ludzie, którzy mogą sami eksplorować świat, a eksplorowanie świata i przyrody daje bardzo dużo podstawowych informacji o świecie, które są związane z podstawowym rozumieniem świata, takim jak np. doświadczenie przyczyny i skutku. Bo w naturze zaraz jest przyczyna i skutek. Jeżeli popcham kamień z górki, to on spadnie, jeżeli wejdę na drzewo i stanę na cienkiej gałęzi, ona się złamie, więc od razu muszę analizować, i to mnie uczy, że w przyrodzie najpierw muszę pomyśleć, oczywiście mogę tego nie robić. Ale zaraz mam za to rachunek. Rachunek od przyrody."

🌳🌲🌳🌲🍁🍂🌳🍂🍁🌲🌱🌿🌾🍂🍃🍃🍂
... See MoreSee Less

View on Facebook

1 day ago

5razones

Ale piosenki zakazany owoc to Wy dzieciom lepiej nie puszczajcie.
No chyba, że jesteście w gotowości odpowiadać na pytania co to jest ten:

ZAKAZANY OWOC*

albo

SŁODKIE TABU**

no chyba że jesteście po warsztatach: Jak rozmawiać z dziećmi o seksie? z Mama Seksuolog - Karolina Piotrowska autorką książki "Rozwój seksualny dzieci", to wtedy pełen spokój.

A tak się składa, że Karolina właśnie w trasie, i 30.10 odwiedzi Kraków ze swoimi warsztatami, które odbędą się w najsłodszym miejscu (tak w propo "słodkie tabu") w Krakowie, tj. w Absurdalia CAFE

O czym będą warsztaty?

Pytania o seks, to tak naprawdę pytania o własn a seksualność i intymność, a "edukacja seksualna to nie tylko przekazanie wiedzy o antykoncepcji, i chorobach przenoszonych drogą płciową. Edukacja seksualna powinna zawierać rzetelne informacje o płciowości, cielesności, emocjonalności, budowaniu relacji, szanowaniu granic, dojrzewaniu, asertywności, przyjemności, równości, zdrowiu, rodzicielstwie, komunikacji...".

Szczegóły w linku do wydarzenia, który znajdziecie w komentarzu.

Ja tam będę!!!! Zatem gorąco zapraszam te z Was, które tu do mnie zaglądają, żeby przyjść na warsztaty, i przy okazji spotkać się ze mną.

* "pewnie jakiś trujący...?" - dedukuje Franciszek.
** "ćekolada!" - fantazjuje Tadzinek.
... See MoreSee Less

View on Facebook

3 days ago

5razones

Nie mam pojęcia, czy to dobry moment na publikację nowego postu, ale...

Ale może ktoś z okazji smogowego weekendu będzie miał ochotę na lekturę:

"Rodna, a jednak i wyrodna. Nie jestem mamą pełną gębą. Ja też bardzo potrzebuję dopełniaczy, i wypełniaczy, swoich odskoczni.
Czasami jest półgębkiem, na pół gwizdka, bywa że półmózgiem, bo drugie pół próbuje zasnąć, i doznać resetu, być gdzieś daleko hen, gdzie nie słychać, ale mamo, mamo, mamo, słyszysz? Czy ja mogę coś powiedzieć, ale mamo?! "

5razones.pl/matka-polgebkiem/
... See MoreSee Less

View on Facebook