Październik 25, 2015 at 9:01 am

Dlaczego lubię Gràcię…?

Dlaczego lubię Gràcię…?

Raz na czas śni mi się moja Barcelona. Przemierzam jej uliczki, docieram do Rambli i placów, chowam się w cieniu i chłodzie Katedr. We śnie zawsze za pomocą jednego kroku mogę przemierzyć trasę z Calle Avinion na Barcelonetę, wystarczy mi jeden skok by dostać się na Montjuic lub do Parku Güell. Jednej myśli wystarczy, by przemieścić się z Eixample Dreta do Barrio Gotic. I gdy tak tułam się i tułam w tym śnie, to w końcu docieram w miejsce, które lubię najbardziej. Na moją Gràcię.

Poniżej moje wspomnienie z 30 sierpnia 2006, kiedy to sobie beztrosko i bardzo leniwie okupowałam Barcelonę, i prowadziłam mojego studenckiego bloga.

Gràcię, tę niezwykłą barcelońska dzielnicę lubię za to, że zawsze się tam gubię. Że w jej wąskich uliczkach, które nigdy nie wiem dokąd prowadzą i dokąd mnie doprowadzą, w ich półmroku i mroku, jest zawsze jakiś taki spokój. Tajemniczy spokój. Leniwy spokój, który przenosi się na place i placyki, wyłaniające się nie wiadomo skąd i nie wiadomo kiedy, takie jak Plaza del Sol. Gràcię lubię, za to że jest prawdziwie hiszpańska, prawdziwie katalońska. Że na tych leniwych uliczkach i jeszcze bardziej sjestowych placach oraz w zadymionych i tłocznie gwarnych barach słychać tylko moj ukochany kastylijski i kataloński. Że w barach można napić się tylko prawdziwie hiszpańskiego piwa, wina oraz zjeść patatas bravas con all-i-oli.
I że tam ja jestem jedyną giri i nawet nikt na to uwagi nie zwraca. Za to… no właśnie za to lubię Gràcię…!

Jeśli chcielibyście tak z mocą koloru i świętowania doświadczyć Gracii, to najlepiej odwiedzić ją w trakcie trwania: Festa Major de Gràcia, które to przypada na weekend w okolicy połowy sierpnia. Wtedy cała dzielnica się przebiera, swoje kamienice i ulice. Na placach trwa niekończące się świętowanie i koncertowanie, które przypomina karnawał. Podrzucam Wam link do bloga, gdzie możecie podglądnąć, jak fiestuje Gràcia.
A tu możecie odwiedzić najpyszniejsze lokale gastronomiczne.
Macie już smaka na barcelońską Gràcię?

PS. na zdjęciu głównym widok na Barcelonę z wzgórza Tibidabo. Niestety w swoich archiwach nie posiadam zdjęć Gracii, nie wiedzieć czemu.

0 likes Barcelona , Projekt łasicowanie # , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

3 days ago

5razones

Wciąż jestem na fali Tadzinkowych okołourodzinowych wspominek. I przypominam sobie wszystkie moje przypadki ciążowe.
Część z nich nawet opisałam, a Smok narysował.

Też tak macie, w sensie, że wspominacie sobie swoje ciąże, i to zaokrąglanie się, przepoczwarzanie? Co Wam najbardziej ciążyło, a co Was najbardziej zaskoczyło?

<3
... See MoreSee Less

View on Facebook

5 days ago

5razones

Jak pisałam wczoraj, nasz najmilejszy z chłopczyków jest teraz w bardzo wrażliwym okresie
(kto nie czytał nowego postu, to zapraszam: 5razones.pl/trzysta-krokow/). Z racji czego dość często się złości, potrafi się szybko i bardzo zdecydowanie zapętlić w swoim nie i nie dla świata, i w tym wydaniu jako Tadżilla wymierza też razy temu światu.

I tak czasami dostaje się i nam, oraz starszemu bratu.

Szczęśliwie, rozumie, że tak nie można i nie wolno, za swoje zachowanie potrafi też żałować, a nawet przepraszać:

- Fjaniu plasam!

- Teraz Ci nie wybaczam - odpowiada starszy, i zraniony brat.
...ale przyjdź za pięć minut.

Zdjęcie: Rej-Brodowska Photolifestyle
... See MoreSee Less

View on Facebook