Październik 31, 2017 at 12:17 pm

Dobry mąż

Dobry mąż

Mam dobrą znajomą, która każdą rozmowę ze mną kończy pozdrowieniami dla moich chłopaków oraz rekomendacją i dobrą radą, żebym dbała i pilnowała męża: bo taki mąż, dobry mąż, to prawdziwy skarb! Najprawdziwszy!
I ja przyznaję otwarcie, że mnie to pouczenie i przypomnienie o wypełnianiu obowiązków dbania oraz pilnowania męża zawsze zastanawiają, bo cóż to znaczy, że mąż jest dobry?

 

Dobry mąż, czyli jaki?

Studium przypadku dobrego męża już kiedyś wyłożyła mi własna, osobista babcia (pisałam o tym TUTAJ), tłumacząc, że dobry, a nawet bardzo dobry mąż to taki, który swojej żonie np. gotuje, a przecież nie musi, bo to żony obowiązek. Zatem każde wyłamanie ze schematu obowiązków i powinności powinno się zapisać, jako wyróżniające zasługi dla męża, ma się rozumieć.

Mój mąż gotuje. Mój mąż robi także zakupy, sprząta, zmywa naczynia, myje podłogi i okna, wiesza i składa pranie, zawozi i przywozi Frania z przedszkola, kąpie chłopaków, ubiera, wychodzi na spacery, czyta im na dobranoc, wstaje do nich w nocy, dwa razy w tygodniu zostaje z nimi popołudniami w domu, żebym ja mogła pouprawiać sobie gimnastykę. Czyli dobry mąż, a nawet mąż na medal.

 

 

Rzecz o stole

Całkiem nie tak dawno temu Grupa Ponton opublikowała komiks Emmy Clit tłumaczący, jak działa mechanizm rodzinnych obowiązków, gdy tak naprawdę za planowanie i koordynację domowych zadań, niczym najlepszy manager odpowiada jedna osoba, najczęściej kobieta, a druga strona działa w trybie no trzeba było poprosić…
No jakbyś poprosiła, przypomniała, powiedziała, to bym odkurzył, wyciągnął pranie z pralki, pozbierał rzeczy ze stołu.

Mojego męża nie trzeba prosić. Nie czeka on z założonymi rękami, aż wskażę palcem, rozpiszę zadania, wydam polecenia, wręczę listę z zakupami, odkurzacz, mopa, tylko z racji ustalonych już pomiędzy nami kto i kiedy, i za co odpowiada, robi, co do niego należy.

Czy za domyślność i wywiązywanie się z swoich zadań powinnam odznaczyć go jakimś specjalnym orderem za zasługi?

 

Mąż napędzany pochwałami

Co tam order! Jak przeczytałam na jednej z grup na Facebooku, że żeby się mężowi chciało, to trzeba go doceniać, trzeba mu dziękować, i co najważniejsze chwalić przed znajomymi i rodziną. Wtedy taki doceniony i wychwalony pod niebiosa mąż robi i nie narzeka, że musi robić. Ja to aż sobie wyobraziłam takiego męża, który działa w trybie wrzuć pochwałę. I ja w niego pochwałą, a on przygotowuje rano śniadanie. Ja zachwytem, on zmywaniem naczyń. Ja mu oklaski, on mnie zakupy. Ja mu czułe słówka, on mi opróżni kosz na śmieci. I tak od rana do świtu rodzinne występy.

 

Panu serdecznie gratulujemy

Koleżanka moja blogerka, Olga z Napisawszy także zastanawiała się nad fenomenem zachwytów nad tym, co niby ludzkie i wspólne, przez wzgląd na podjęte wspólnie decyzje życiowe, jak partnerstwo, ślub, dziecko. A jednak, gdy jedno z tych wspólnych zobowiązań bierze na siebie mężczyzna, to urasta ono do wielkiego wyzwania, wyczynu, a za to przecież należą się splendor oraz łzy wzruszenia.

Ostatecznie na łopatki rozłożyły mnie wyrazy uznania, które odbiera On. Za dzielność. Można by pomyśleć, że uratował staruszkę z pożaru albo obronił grupę przedszkolaków przed atakiem tygrysa. Nic z tych rzeczy! Po prostu zdecydował, że przejmie część mojego urlopu i zostanie na pół roku pełnoetatowym tatą.
Trochę dziwnie się czuję, kiedy ktoś w mojej obecności rozpływa się nad Jego decyzją – wszak identyczną podjęłam sama, kiedy pojawiło się Ono.

Napisawszy, Gratulacje

 

Hej, ja też jestem dobrą żoną

Czy ja się domagam oklasków? No niekoniecznie. Czy mnie potrzebne uznanie? No jakoś nie bardzo. Czy nie powinnam się cieszyć, że w domu mam taki skarb? Ależ cieszę się, kocham, doceniam, a nawet dziękuję. Ale do cholery, ja też jestem dobrą żoną, partnerką, matką!

„(…) większość matek w Polsce bierze rok urlopu macierzyńskiego i na rok wypisuje się z zawodowego życia, poświęcając cały swój czas wychowaniu dziecka. Najwyraźniej mamy jakieś supermoce, które sprawiają, że nie trzeba nam tej oczywistości gratulować.” (Napisawszy, Gratulacje)

Podobnie jak Olga zauważam coś ogromnie niepokojącego odnośnie podwójnych standardów związanych, nie tylko z niesprawiedliwym podziałem zadań i obowiązków, ale również z tym, jak je widzimy i wartościujemy, jako społeczeństwo w zależności od tego, czy wywiązuje się z nich kobieta, czy też z którymi zmaga się mężczyzna.

Deprecjonowanie pracy kobiet na rzecz domu i rodziny, traktowanie jej jako oczywistej oczywistości, chleba powszedniego, przy jednoczesnym wychwalaniu poświęceń mężczyzn, nie służy żadnej płci. Bo ani kobiet, ani mężczyzn w tej narracji nie traktujemy poważnie i z szacunkiem.

Tak sobie myślę, że długo nie będziemy mogli mówić o równości i partnerstwie w związku, jeśli to powinności i obowiązki związane z domem i wychowaniem dzieci będą przypisane tylko jednej ze stron umowy. A druga za ewentualną pomoc, lub nawet bardzo zaangażowany współudział będzie dostawała brawa i oklaski.

A taki dobry mąż to ozdoba domu, powinien być na wyposażeniu każdego gospodarstwa domowego. I to działający bez oklasków. Dla dobra swojej żony.

 

 

*******

Jeśli tekst Ci się spodobał, i w jakiś sposób poruszył, to będzie mi bardzo miło, jak udostępnisz go dalej.

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu? To elegancko zapraszamy na naszą stronę na Facebooku oraz profil na Instagramie.

 

 

0 likes Ta Która Wie # , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

11 hours ago

5razones

My wciąż w trybie bardzo wakacyjnym i obowiązkowo na bosaka. 👣👣👣👣
Ale ja mam już szkice do nowych postów, i tu pytanie do Was: o czym najpierw chcecie przeczytać? 🤔

👣⛺
... See MoreSee Less

View on Facebook

2 days ago

5razones

Zanim popełnię dla Was jakiś nowy tekst, przypomnę taki z przed kilku (dokładnie trzech) lat, który niedawno szczęśliwie przypomniał mi sam Facebook.

Szczęśliwie, bo czasami sama lubię i potrzebuję wracać do swoich tekstów.

Rzecz o szczęściu. Codziennym. Z cytatami z Zadie Smith:
"Moim lekarstwem na wszelkie żale, frustracje i wątpliwości jest po prostu robienie. W moim przypadku to odbywa się poprzez pisanie, ale też przez wykonywanie codziennych, realnych rzeczy dla realnych osób – gotowanie, ubieranie dzieci do szkoły, naprawienie czegoś. Może to nie jest seksowne credo życiowe, ale to prawda. Szczęście to wykonywanie potrzebnej pracy i patrzenie na jej efekt."

<3

5razones.pl/koncept-szczescie/

Zdjęcie: Rej-Brodowska Photolifestyle
... See MoreSee Less

View on Facebook