Kwiecień 17, 2018 at 9:12 pm

Dosbajka znaczy ok

Dosbajka znaczy ok

Dosbajka po łemkowsku znaczy… ok.

I my tak właśnie chcieliśmy się poczuć, tak po prostu zwyczajnie, ok, dobrze.
Na skraju zimy i wiosny, zmęczeni ich ciągłymi potyczkami, i niezdecydowaniem, która której ustępuje pola, łąki, lasu. Potrzebowaliśmy spokoju, leniwej regeneracji, leżenia, spania, niespieszności.

Po prostu chcieliśmy sobie pobyć razem. Z dala od miasta, od wielkich atrakcji. Blisko natury:  gór, lasu, strumyka.

Czego więcej potrzeba…?

 

 

 

 

Dosbajka to była nasza bajka

Drewniany domek, przytulny, pachnący drewnem, ogniem, i błogostanem.
Z wielkim oknami, przez które mogliśmy wypatrywać nieba, wiatru, śniegu.
Z łóżeczkiem na antresoli do tulanek-przepychanek, wygodną kanapą do wylegiwania się i czytania, przestronną kuchnią do naszych popisów kulinarnych. Z kominkiem, przy którym piekliśmy kiełbaski na kolacje, graliśmy w planszówki, sączyliśmy winko.

 

 

 

 

 

 

 

 

No gdyby komuś jednak było potrzeba więcej atrakcji, to i na takie okoliczności gospodarze Dosbajki są przygotowani. Dosbajka liczy tylko 3 domki zatem jest to idealna miejscówka dla tych, którzy nie lubią turystycznych tłoków, lubią odpocząć w ciszy.

Do dyspozycji gości dostępny jest basen, jacuzzi, sauna i ruska bania. A wszystko to z widokiem na stoki Beskidu Niskiego.

 

 

 

 

 

 

 

 

Do Małastowa (niedaleko Gorlic i Szymbarku) przyjechaliśmy – zdawać by się mogło – nieśmiało rozgaszczającą się wiosną, by dzień później obudzić się i obserwować, jak wszystko anektuje sobie na powrót zima. Dnia trzeciego byliśmy już zasypani, i nie pozostało nam nic innego, jak przez kolejną dobę zostać jeńcami zimy.

 

 

 

 

 

No czegóż więcej trzeba?

 

 

Gdzie zjeść w najbliższej okolicy?

Jednak zdarzyło się nam opuścić naszą dosbajkową sielankę i ruszyć celem degustacji regionalnych smaków.

Właściciele polecili nam Gospodę Magurską (ok. 550 m od domków) z lokalnymi daniami.

Nasze brzuchy jednak skradły zupa (barszcz i rosół), a także przepyszne pierogi (z kozim serem i cząbrem, ruskie z lubczykiem ze skwarkami z boczku), które zjedliśmy w restauracji Bartna Chata znajdującej się w centrum Gospodarstwa Pasiecznego „Sądecki Bartnik” w Stróżach (ok. 33 km od Dosbajki). Miejscówka przecudna dla fanów miodu, pszczelarstwa. Jak zachwalają nasi przyjaciele, którzy mieli okazję odwiedzić gospodarstwo latem, warto się tu wybrać właśnie wakacyjnym czasem, żeby zwiedzić pasieki, odwiedzić muzeum pszczelarstwa, czy też zagrodę z domowym zwierzyńcem (Hoduje się w nim m.in. strusie afrykańskie, konie huculskie i kucyki ). My mieliśmy szczęście, bo akurat trafiliśmy na wielkanocny kiermasz, i załapaliśmy się na degustację mazurków, i innych łakoci, a także lukrowanie pierników.

0 likes Projekt łasicowanie # , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

Unable to display Facebook posts.
Show error

Error: (#4) Application request limit reached
Type: OAuthException
Code: 4
Please refer to our Error Message Reference.