Marzec 15, 2013 at 1:59 pm

Duende

Duende

Pisząc we wcześniejszych opowieściach o cante jondo, o korzeniach i transcendencji tych pieśni głębokich pomijałam cały czas „to”, co je ożywia, co je pobudza, co nimi porusza, co jest tchnieniem, duchem ziemi. A mianowicie o duende. Duende* un poder misterioso que todos sienten y ningun filósofo explica [siła tajemnicza, którą wszyscy czują, ale żaden z filozofów nie jest wstanie wyjaśnić], próbowano zdefiniować, opisać, złapać  w ramy, wiele razy, częściej opisując ten mistyczny moment, zaledwie chwilę, gdy nagle  i niespodziewanie zjawia się duende, niż to czym ono jest: El duende no está en la garganta; el duende sube por dentro, desde plantas de los pies… [Duende nie znajduje się w gardle; duende wspina się/wznosi się w głębi  w środku, od podeszew stóp], Su voz no jugaba, su voz era un chorro de sangre, digna, por su dolor y su sinceridad…[ Jej głos nie grał, jej głos był jak wytrysk/strumień krwi, godny, przez swój ból  i swoją szczerość].

O tej tajemniczej, irracjonalnej i ciemnej sile, a właściwie siłach, które zjawiają się nie wiadomo jak i kiedy i skąd, mówił Lorca w konferencji, Juego y teoría del duende.    W odczycie tym Lorca po raz kolejny daje lekcję sobre el espíritu oculto de la dolorida España [ lekcja o tajemniczym i mrocznym duchu zbolałej, cierpiącej Hiszpanii], gdzie duende porównuje z innymi władzami, a mianowicie z Aniołem, el ángel  i Muzą, la musa.

Anioł prowadzi, broni, ostrzega. El ángel deslumbra, pero vuela sobre la cabeza del hombre, está por encima, derrama su gracia, y el hombre sin ningun esfuerzo realiza su obra, o su simpatía o su danza.. [Anioł oszałamia, olśniewa, ale unosi się nad głową człowieka, jest ponad, rozlewa swój wdzięk, łaskę, i człowiek bez żadnego wysiłku realizuje swoją sztukę, sympatię lub taniec…]. Muza dyktuje, dmucha, dodaje otuchy, karmi, ale potrafi naprawdę niewiele. La musa despierta la inteligencia, trae paísajes de columnas y falso sabor de laureles, y la inteligencia es muchas veces la enemiga de poesía, porque la limita demásiado… [Muza budzi inteligencję, przynosi krajobrazy kolumn oraz fałszywy laurowy smak, inteligencja często jest wrogiem poezji, ponieważ za bardzo ją ogranicza…] I anioł i muza przychodzą z zewnątrz, anioł przynosi światło, muza daje formę. One nie stawiają oporu, zjawiają się same.

Przeciwnie rzecz się ma z duende. Duende trzeba obudzić: La verdadera lucha es con el duende [Prawdziwa walka jest z Dundee]. Duende trzeba odnaleźć. Ale nie ma żadnej mapy, żadnej wskazówki, która by ułatwiła owo poszukiwanie. Bez duende – co wiedzą wszyscy artyści z południa Hiszpanii, Cyganie, flamencos, ci co śpiewają, tańczą, grają na gitarze – nie jest możliwa żadna prawdziwa emocja, żadne katharsis. Bo duende suma el espirítu de la Tierra jest tą prawdziwą żywą siłą czerpiącą z krwi  i z najstarszej kultury, jest kreacją w akcie. Dlatego właśnie, choć wszystkie sztuki są zdolne by osiągnąć duende, przestrzenią najbardziej naturalną dla jego zjawienia, pojawienia się jest muzyka, la música, jest taniec, la danza  i poezja mówiona, la poesía hablada: […] éstas necesitan un cuerpo vivo que interprete, porque son formás que nacen y muren de modo perpetuo y alzan sus contornos sobre un presente exacto…[one potrzebują ciała żywego, żeby je zinterpretować, ponieważ są formami, które rodzą się i umierają w sposób wieczny, nieustający i unoszą, wznoszę swoje zarysy, kontury ponad ścisłą, dokładną teraźniejszość…]. Bo duende potrzebuje materii, ciała żywego, formy, która rodzi się  i umiera w jednej chwili, akcie kreacji, stworzenia, przez którą mogłoby się uwolnić, obudzić. Raz  i tylko ten jeden raz, ponieważ El duende no se repite… [Duende nie powtarza się ].

Duende, ta ciemna i przeszywająca dreszczem siła, nigdy się nie powtarza. Nie zjawia się też, gdy nie widzi możliwości pojawienia się wraz z  nią śmierci i bólu. Bo duende rani, zadaje ból, uśmierca. Ale destrukcyjne oblicze duende, fascynacja nim nie dziwi w kraju otwartym na śmierć, poruszanym przez śmierć, kraju śmierci, un país de muerte, el único país donde la muerte es el espectaculo national… [jedyny kraj, w którym śmierć jest spektaklem narodowym ].

 Przybycie, zjawienie, objawienie się duende zapowiada wielką zmianę na wszelkich płaszczyznach i sferach:

[…] la aparición del duende es seguida por sinceros gritos de ‘¡Viva Dios!’, profundo, humano, tierno grito, de una comunicación con Dios por medio de los cinco sentidos, gracias al duende que agita la voz y el cuerpo de la bailarina… [pojawienie się duende jest następstwem szczerych okrzyków ¡Viva Dios!, głębokiego, ludzkiego, wrażliwego krzyku, jest wynikiem komunikacji z Bogiem przez pięć zmysłów, dzięki duende, które wstrząsa głosem i ciałem tancerki…].

 Jest to moment jedyny, niepowtarzalny i jednorazowy, który nigdy więcej nie objawi się w takiej formie, w takiej ekspresji, […] como no se repiten las formás del mar en la borrasca… [tak jak się nie powtarzają kształty morza w trakcie burzy].

Pojawienie się duende, opętanie prze duende sprawia, że taniec, śpiew staje się mistycznym spektaklem, dramatem religijnym ku czci bogów, zamienia się w fiesta perfecta. Święto, rytuał czerpiący z kultury Cyganów i wielkiej wrażliwości andaluzyjskiej wsi, po to by odkryć w człowieku sus mejores iras, sus mejores bilis y su mejor llanto… [jego największy gniew, złość i jego największy płacz]. Gniew, złość i płacz, czyli to co najbardziej pierwotne i ludzkie.

Duende porusza każdym z poematów Lorki. Porusza i wstrząsa ciałem tancerek, tancerzy, rozpala i spala gardła pieśniarzy. Zadaje ból i rani. Zabija. Jak to pokazałam na przykładzie czterech historii z tomu Poema del cante jondo. W kolejnym tomie, zbiorze romansów Romancero gitano plan mityczny tańca poszerza się, pogłębia. Mit Andaluzji, mit Cygana to symbol tego, co uniwersalne, co najbardziej ludzkie. Taniec staje się rytuałem, tańcem kosmicznym, tańcem, w którym docieramy do tajemnych korzeni wspólnych całej ludzkości, la raiz oculta de toda humanidad.

*Definicja słownikowa: 1. duszek, chochlik, skrzat; 2. duch, mara, zjawa. Ciekawie o duende pisze Jason Webster w swojej książce Duende, w poszukiwaniu flamenco, Warszawa 2006, s. 211. Chcesz doświadczyć prawdziwego flamenco? Chcesz wiedzieć, czym naprawdę jest d u e n d e? To jest właśnie to. Życie na krawędzi, a tope. To jest śpiewać tak, że potem nie możesz mówić. Albo grać, dopóki nie zaczną krwawić ci palce. To jest docieranie tak daleko, jak tylko się da, a potem robienie jeszcze jednego kroku.

*******

Czym jest duende? Kiedy przychodzi? I jak opętuje? Poczułam „to” po raz pierwszy na warsztatach u Marty Robles Dębskiej. Nigdy wcześniej nie byłam tak blisko siebie, tak bardzo  w sobie. Nigdy wcześniej tak świadomie i jednocześnie nieświadomie nie tańczyłam. Po prostu tańczyłam. Całą sobą. Oddychałam. Macicą oddychałam. A macica potrafi przepięknie oddychać.

0 likes Dancing shoes , Ta Która Wie # , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

21 hours ago

5razones

Wczoraj tu na swoim fb wrzuciłam kilka zdjęć lalek Barbie po metamorfozie, którą zrobiła im australijska artystka Betty Strachan All The Little Dolls.
Postanowiłam wrzucić znów przykładowe zdjęcie, żeby pokazać, jak je Betty "rewitalizuje", reanimuje, bo to jest prawdziwie nadanie drugiego życia tym lalkom: po lewej Barbie oryginał, czyli full make up, przeskalowane oczy, usta.
Po prawej: nowa, naturalna twarz z delikatnie zaznaczonymi cieniami pod oczami, praktycznie bez makijażu. Twarz człowieka.

Z zaskoczeniem wczoraj czytałam komentarze nt. takiej naturalnej, normalnej wersji lalki:
"styrana baba w depresji"
"robienie z niej „zwykłej kobiety” jest takie.... żenujące"
"Barbie wycieruch"
"umęczona lalka"
"smętna"
"nie chciałabym, żeby moje dziecko bawiło się taką smutną lalką"
"takie zmęczone życiem"

Te komentarze, ta krytyka, bardzo, ale to bardzo mnie zaskoczyły.

Zastanowiłam się, czy te kobiety też tak na siebie patrzą? czy też są tak surowe dla swoich niedoskonałości, choć dla mnie naturalności.., bo cienie, wory pod oczami, zmarszczki, piegi, pryszcze etc to przecież nasze naturalne atrybuty, znaki czasu, pamiątki z wakacji, no tacy jesteśmy?!

Barbie, to lalka jak lalka. Sama miałam jedną w dzieciństwie. Marzyłam o niej, i wreszcie dostałam, kupiona jak dobrze pamiętam w Pewexie (no takie czasy). Nie pamiętam, żebym bawiąc się z nią patrzyła i myślała sobie: oto Barbie, ideał mody i urody! Była dla mnie po prostu lalką, nie sprawiła, że chciałam być szczupła, piękna i zawsze z makijażem.

Ale komentarze innych bliskich mi kobiet już tak. Bo to od nich dowiedziałam się, że trzeba sie odchudzać i to cały czas, że ciało jest wciąż nieidealne, że bez makijażu ani rusz, że włosy zawsze muszą być zrobione.

Tak to inne kobiety (w tym tez w pewnym momencie własne rówieśniczki) były mi świadectwem, tego co jest ideałem i kanonem, i do czego, jako dziewczynka, a potem kobieta należy dążyć. Nie lalka.

Dlatego myśląc o tych słowach krytyki w stosunku do zwykłej, ludzkiej, dla niektórych wycior Barbie zastanowiłam się czy te kobiety poza tym, że tak może myślą czasami o sobie, to czy też tak na głos, przed lustrem, i za świadka mając swoje córki, nie powtarzają takich słów o swojej urodzie, ciele?

Bo...

" 57 proc. dziewcząt otrzymuje więcej komplementów i komentarzy na temat swojego wyglądu niż na temat swoich osiągnięć. 7 na 10 dziewcząt uważa, że piękne kobiety mają więcej możliwości w życiu.

47 proc. dziewcząt uważa, że aby dobrze radzić sobie w życiu, muszą wyglądać w określony sposób. Stąd przekonanie, że w dzisiejszym społeczeństwie kluczowe jest spełnianie pewnych standardów urody...."

Po więcej zapraszam do tego artykułu: bit.ly/2yKYU2v.
... See MoreSee Less

View on Facebook

2 days ago

5razones

Barbie Mama, a dokładnie Mamas Worldwide Barbie, to projekt australijskiej artystki Betty Strachan All The Little Dolls.
O tym projekcie pisałam kiedyś u siebie na blogu w artykule o wymownym tytule: Barbie karm i się uśmiechaj.

Bo dzięki Betty, światowej sławy, perfekcyjna, i zawsze uśmiechnięta lalka Barbie zyskała ludzkie atrybuty:
cienie pod oczami, smutek a może melancholię w oczach, piegi, zmarszczki, niedbale ułożone włosy...
Niedoskonałości, choć ja wolę określenie naturalności.

Betty przywróciła Barbie ludzką twarz, a właściwie ściągnęła jej maskę z twarzy (zobaczcie na jej stronie, jak wyglądają metamorfozy lalek, efekt przed i po jest piorunujący).

<3
... See MoreSee Less

View on Facebook