5razones.pl

Kwiecień 26, 2017 at 10:38 pm

Fit czy kit, a może #feelingmyself. Do lata zostało tylko 56 dni

Fit czy kit, a może #feelingmyself. Do lata zostało tylko 56 dni

Nieopatrznie włączyłam dziś z rana jeden z programów śniadaniowych, z którego dowiedziałam się, że do lata zostało tylko 56 dni. Tylko 56 dni, dziewczyny! – pokrzykiwała fit trenerka jednocześnie skacząc na skakance. – Zatem skakanki w dłoń! Bikini body samo się nie zrobi.

Wiadomo! – pomyślałam – trzeba je wyskakać – i zaczęłam się zastanawiać, czy ja mam gdzieś w domu skakankę, żeby od razu skakaniem odpowiedzieć na to entuzjastyczne wezwanie do działania.

Zapał mi prędko siadł, bo sobie przypomniałam, że o nie droga fit trenerko, nie ze mną te numery, ja nie dam wbić się w presję idealnego ciała, tylko dlatego, że zbliża się tam jakieś lato.

Eeej… Nie wyrobiłam się z summer body na wakacje a już Internety mi każą szykować ciało na sylwestra? Cóż za presja. Lets face it – jestem okrągła i jem na śniadanie babeczkę czekoladową. No trudno. Taki coming out na FB w zeszłym roku uczyniła moja koleżanka.

Lets face it – mam tak samo.

Lubię moje ciało

Jestem okrągła, zawsze taka byłam. Lubię podjadać czekoladki oraz węglowodany w wszelakiej postaci. Z miłości do mojego ciała, lubię sobie myśleć, że w moich udach faktycznie mieszkają żelkowe misie, a nie cellulit, a zamiast oponek mam pączuszki.

Czy tak zawsze miałam? O nie! Jako nastolatka przechodziłam katusze związane ze swoim ciałem, źle siebie widziałam, i źle o sobie myślałam. Ale dziś nie o tym. Ciało swoje polubiłam po doświadczeniu ciąży, a potem porodu. Moje ciało stworzyło, wydało na świat, i wykarmiło człowieka, a nawet dwóch. I z tego tytułu należy mu się szacunek. O odkryciu swojego ciała na nowo pisałam TUTAJ.

Moje ciało nigdy nie było idealne, po ciąży tym bardziej. Tu coś się naciągnęło, tam coś opada, tu i ówdzie, tak jakby mnie więcej, i jeszcze kręglej. Ale to nie jest dla mnie najważniejsze.

 

Day 1!!!!!!!! Lets do this @msjeanettejenkins (week 6 post baby and I haven’t lost ANY WEIGHT YET!!!!) yaye me!!!!! I’m normal!?
PINK

Droga Pink, yes, you are. Mam tak samo.

 

Nie szukam wymówek, daję sobie czas

Wyzwania, a to z okazji zbliżającego się lata, detoksu przed i po świątecznego, wiosny, sylwestra, rzucają zwykłym śmiertelniczkom nie tylko fit boginie, ale też inne #instamamusie. Jeszcze taka jedna z drugą dobrze nie urodzą dziecka, a już odgrażają się światu, jakich to wyczynów nie dokonają na siłowni, bieżni, basenie, treningach, dietach odchudzająco-oczyszczających.

Idealne, smukłe, sprężyste ciało nigdy nie znajdowało się w orbicie moich potrzeb. Ani przed, ani tym bardziej po ciąży. Po porodzie najważniejsze były te pierwsze chwile z dzieckiem, z rodziną, a nie śmiganie na treningi, czy miksowanie dla siebie regenerujących koktajli.

Nie rozumiem tej presji i obsesji, oraz ciśnienia na szybkie chudnięcie i dochodzenie do siebie po ciąży. Nie przemawiają do mnie mowy, że dzieci to nie wymówka, że jak nie ruszę tyłka, to się zapuszczę jeszcze bardziej, i będzie ze mnie prawdziwa matka wycior. Nie czuję wyrzutów sumienia, że po całym dniu nie znalazłam czasu albo sił, żeby zrobić trening. Nie łapię się na gadki, że muszę, bo kto, jak nie ja da radę, i że  jak tylko poczuję moc endorfin, to moje ciało będzie mi wdzięczne.
Póki co, to ja jestem mu wdzięczna.

Moje ciało potrzebowało czasu, odpoczynku i złapania nowego rytmu.

Czy ćwiczyłam? A jakże! Dostałam od mojej zaprzyjaźnionej fizjoterapeutki specjalny zestaw ćwiczeń dla kobiet w połogu na wzmocnienie mięśni dna miednicy. Chodziłam na spacery, brałam udział w warsztatach flamenco. Czy zdrowo się odżywiałam? A owszem, choć z niezłym rozmachem, bo przecież dieta matki karmiącej to mit.

 

Ja się nie odchudzam, ja się zdrowo odżywiam

Kiedyś Wam obiecałam, że opiszę, jak się NIE odchudzam. Dokładnie tak: NIE ODCHUDZAM SIĘ. W swoim życiu na własnym ciele, i zdrowiu wypróbowałam już wiele diet, które oczywiście spowodowały u mnie spadek wagi, ale też lekko zdewastowały moje zdrowie. Czułam się w trakcie i po nich zmęczona, zła i sfrustrowana. O prędkim efekcie jojo już nie wspomnę. Odchudzanie na własną rękę nigdy mi nie szło.

Po urodzeniu Franciszka kilogramy same się gubiły. Dosłownie! Czegokolwiek bym nie zjadła, cudowna moc laktacji sprawiła, że wagowo szybko wróciłam do formy sprzed ciąży. Naiwnie myślałam, że i po urodzeniu Tadka będzie tak samo. Ale właśnie to naiwne myślenie, oraz regularne podjadanie zgubiły mnie, i sprawiły, że waga w pewnym momencie stanęła, i za nic nie chciała ruszyć w dół.

Zwróciłam się o pomoc do profesjonalnej Pani dietetyk, Kamili, która prowadzi bloga Zielony Talerz. Kamila przeanalizowała moje zwyczaje żywieniowe, i wyłapała słabe punkty. Dostałam od niej rozpisany jadłospis oraz listę wskazówek, które sprowadziły moje nawyki żywieniowe na nową, zdrowszą drogę. Okazało się, że mogę jeść wszystko, ale w rozsądnych ilościach i porach. Zatem zaczynałam dzień ciepłą wodą z sokiem cytryny, pożywnym śniadaniem, potem jadłam pyszne i sycące posiłki (dużo kasz, warzyw, owoców), co mniej więcej 3-4 godziny rozkręcając mój metabolizm, piłam dużo wody. Z każdym dniem czułam się lepiej, odzyskiwałam energię, spokój, tracąc jednocześnie kilogramy, taki pozytywny efekt uboczny tych zmian.

Ale wiecie co? Waga już od dawna przestała mieć dla mnie znaczenie. Ważne było (i jest) to, jak się czuję.

#feelingmyself

Would you believe I’m 160 pounds and 5’3″? By ‚regular standards’ that makes me obese. I know I’m not at my goal or anywhere near it after Baby 2 but dammit I don’t feel obese. The only thing I’m feeling is myself. Stay off that scale ladies! #feelingmyself

PINK

 

Do lata zostało 56 dni. To może być 56 dni pysznego jedzenia, cieszenia się, doświadczania. 56 dni wypełnionych po brzegi przyjemnościami. Nie zmarnujcie ich. Róbcie wszystko, by czuć się i siebie dobrze.

 

 

*******
Jeśli podzielasz mój entuzjazm nt. #feelingmyself, to będzie mi więcej niż miło, jeśli udostępnisz ten post swoim znajomym.

Zapraszam Cię na mój profil na Facebooku oraz Instagramie – tam codziennie dzielę się naszymi nowymi odkryciami.

0 likes Ta Która Wie # , , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

Unable to display Facebook posts.
Show error

Error: (#4) Application request limit reached
Type: OAuthException
Code: 4
Please refer to our Error Message Reference.