Luty 18, 2015 at 9:40 pm

#Hashtag

#Hashtag

Z okazji czwartku tłustego zamarzyło mi się zdegustować różnych rodzajów pączków. Z Franisławem pochód pączkowy zaczęliśmy od pewnego lokalu gastronomicznego z vege posiłkami, żeby popróbować wegańskich #pączurro. Wychodząc natknęliśmy na koleżankę, której od dawien dawna nie widziałam. Zainicjowała się rozmowa, jaka zwykle w takich sytuacjach ma miejsce, czyli o zdrowiu, pogodzie, smogu nad miastem. Konwersację przerwał nam marudzący Fra, żądający kontynuowania spaceru. Nim dotarłam do domu w mojej fejsbukowej skrzyneczce pocztowej już czekała na mnie wiadomość: Koleżanko, czy ty jesteś #vege? No nie! Jakże mi prędko odznakę #weganki przypięła dawno niewidziana koleżanka. A przecież sama wegańskie spaghetti wciągała. Dobrze, że nie poznałyśmy się za czasów moich barcelońskich, bo gdyby się dowiedziała, że mieszkałam tam w dzielnicy #EixampleDreta oraz że zdarzało mi się imprezować w gejowskich knajpach o nazwie #Arena, to zapewne zaraz bym została oznaczona hashtagiem #lesbijka.

Naznaczenie wegańskie uruchomiło u mnie refleksję o przypinaniu, łatek, hashtagów i innych słów kluczy. Okazuje się, że szalenie łatwo opintować, otweetować kogoś. Tak łatwo określić, nazwać, oznaczyć #hasthagiem, tagiem: #foodporn, #malagatikitakiikasztanki, #fitbeautysexyfleximom, #thebesthusbandever, #takierzeczytylkopodmoimtrzeapkiem, #bodychallange, #chill, #trustory, #matkapolka, #rzucwszystkoichocsiecalowac. Z prędkością światła na podstawie kilku domniemywań, wyobrażeń redukujemy innych do kilku słów, obrazków, znaków czy też nawet cytatów. Co więcej, sami za tę redukcję odpowiadamy. Kto pamięta jeszcze prahistorię komunikacyjną przed FB? Kto pamięta antyczne już #gadugadu, kiedy to po raz pierwszy w czasach ludzkości od górnego paleolitu pojawiła się możliwość obrazkowej komunikacji? Te całe zaprzęgi emotikonków odmalowujących nasz nastrój, stan duszy i umysłu, nastawienie do siebie i całego otaczającego świata. Oprócz obrazków za pomocą kilku słów i funkcji status mogliśmy ogłosić #urbietorbi co nam dolega, co nam doskwiera. Jaką te statusy miały oglądalność, żeby nie napisać, używając współczesnego języka, klikalność. Człowiek zaczynał dniówkę od prasówki i sprawdzenia statusów znajomych, dowiadywał się, jak się czują, jak się mają, czy u nich słońce, czy może deszcz.

Dzisiejsze socialmediowe narzędzia komunikacji pozwalają nam z jeszcze większą precyzją określić i zobrazować, sparametryzować jacy jesteśmy, gdzie jesteśmy i z kim jesteśmy, co w duszy, co w sercu co na talerzu, co w żołądku, gdzie biegniemy, ile jedziemy, dokąd zmierzamy, czyśmy w tramwaju, w pociągu, a może w samolocie, czy nam nudno, może wesoło, a może inspiracyjnie na najbardziej merytorycznej konferencji branżowej, z kim na piwie, z kim przy stole, kto pod kołdrą.

Piszemy sobie na ten przykład tak: #jestmoc #energia #tyleekscytacji #queemocionpodekscytowany z użytkownikiem Wesoły Janek. I już cały świat wie, i trzystu siedemnastu naszych znajomych właśnie to czyta, że dzisiaj nakurwiamy energią. Jak my naparzamy energetycznie, wszystkim w twarz się śmiejemy. Bo jak my się potrafimy w tych Internetach ekscytować!

Scenariusz może wyglądać jeszcze tak: #smuteczek ;( – melancholijna w Pubie Pod Samotnym Kotem. I na pewno możemy się spodziewać, że z czterystu ośmiu znajomych przynajmniej jakieś pięć procent odpowie na nasz apel i wirtualnie pogłaszcze nas po główce, przytuli, wrzuci link do radosnej piosenki, wklei naklejkę uśmiechniętej myszy z kolorowymi balonami lub założy wydarzenie na FB: „Uściski słoneczne dla smutnej Alinki. Nie pozwólmy jej popaść w otchłań smutku i melancholii”. Buziaczki, słowa otuchy i pocieszenia będą spływać z kraju i ze świata. Nawet znajomi poza zasięgiem, gdzieś na krańcu świata, zdobędą ostatni gram Internetu, żeby zza słonecznego horyzontu wesprzeć nas w ciężkich chwilach. Online’owe uściski ukoją online’owy smuteczek, ale cz Alince będzie lepiej w realu, czy w realu ktoś, realnie, a nie hashtagiem odpowie?

Pokaż mi swój timeline, a powiem Ci kim jesteś. No bo czy tak nie jest, że wystarczy nam jeden rzut oka, jeden scroll przez czyjąś tablicę, żebyśmy wiedzieli z kim mamy do czynienia? Przyznajcie się, kto na chwilę po zapoznaniu nowej osoby, zaraz nie wyszukiwał, nie wygooglowywał jej w sieci, sprawdzając, co na jej temat Internet wypluje. A wypluć może sporo, całą tęczę, chmurę tagów, zdjęć, graficzek, cytacików, powiedzonek, złotych myśli, refrenów piosenek. Jak łatwo ulec czarowi tej tęczy. Jak nie trudno pobłądzić w chmurze, we mgle #hashtagów.
Chowamy się, okupujemy się za słowami. Nikniemy gdzieś w chaszczach #hashtagów. I inni nas za słowami, za słowami-kratkami, jak za kratkami chowają. Jacy jesteśmy, gdzie jesteśmy i z kim jesteśmy, co w duszy, co w sercu, co na talerzu, co w żołądku, gdzie biegniemy, ile jedziemy, dokąd zmierzamy…? Czy ktoś to na pewno wie?

Pokaż mi swojego pączka, a powiem Ci kim jesteś. Moje domniemane wegaństwo udało się koleżance wytłumaczyć. Wyjaśniłam jej, że ja tak po wegańsku, tylko raz na czas, żeby mieć złudzenie, że się zdrowo odżywiam: #youknowIamfitbeautysexyfleximom, #truestory #lovejaglanka. Koleżanka odsapnęła: Ufff bo już myślałam, że największa #orędowniczkamięsnejdiety sie złamała. Och, tak z jednej łatki w drugą, jak pozbyłam się jednej odznaki, to zaraz dostałam następną. Z dwojga złego, to już chyba wolę być orędowniczką mięsiwa. Bo gdyby tak fama do znajomych i w eter poszła, żem weganka, to nie mogłabym liczyć na żadne zaproszenia na #grilla, a sezon grzewczo-grillowy #tużtuż. Bo na co komu #weganin na grillu potrzebny? Tylko nie potrzebnie okupuje płytę grzewczą swoimi cukiniami, i paprykami. A o wizerunek w i w realu i w sieci trzeba dbać. O swój rating, pozycjonowanie, zasięg, i ilość lajków, polubień, komentarzy i redystrybucji.

Bo kimże ja jestem, i kim jesteś ty? No #hashtagiem małym!

0 likes Ta Która Wie # , , , , , , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

7 hours ago

5razones

#dzikiedzieci #wildchilhood #naturelovers #dzikiedziecinstwo
to są jedne z ulubionych hashtagów na Instagramie.

Niedawno spotkałam się z Anią Andrykowską, która wraz ze swoim partnerem Maćkiem, już od kilku lat organizuje półkolonie leśne dla dzieci przedszkolnych Q Naturze, a od tego roku prowadzą pierwszy waldorfsko-leśny punkt przedszkolny Momo w Krakowie. Porozmawiałyśmy sobie, min. o tym czy jest możliwe wychowanie dzikiego dziecka blisko natury, lasu, mimo tego, że mieszka się mieście, i co dobrego dzieciom robi las?

Póki co zostawiam Was z małą zajawką tematu, a ja sama zabieram się za spisywanie całej rozmowy:

"Dla mnie to wcale nie jest celem, żeby dziecko było dzikie, to wcale nie o to chodzi w tym kontakcie z naturą. Dla mnie lepszym określeniem jest zharmonizowane dziecko, harmonijne dziecko, i to jest nasz cel, i narzędziem do tego celu jest właśnie... las. Nie po to, by dziecko zostało dzikim wojownikiem, tylko po to, żeby miało równowagę dla swojego rozwoju. Las, natura, to jest wielowymiarowe narzędzie. Patrząc od strony rozwojowej, pierwszą perspektywą jest: czego dziecko potrzebuje, i co służy jego rozwojowi, jakie są jego możliwości i potrzeby w tym momencie, gdzie ono jest. Zatem jeśli mówimy o 3, 4, 5 latkach to ich największe potrzeby związane są z rozwojem ruchu, myślenia, rozwojem społecznym, zmysłami oraz zdrowiem. I temu wszystkiemu doskonale sprzyja las: ruch naturalnie, na bazie ruchu i swobody działania jest swobodna zabawa, na podstawie swobodnej zabawy rozwija się myślenie, i tak naprawdę swobodna zabawa jest najważniejszym narzędziem do rozwoju myślenia, bo jest swobodna eksploracją, eksperymentowaniem, która jest działalnością naukową dodatkowo! Więc tutaj mali naukowcy to są ludzie, którzy mogą sami eksplorować świat, a eksplorowanie świata i przyrody daje bardzo dużo podstawowych informacji o świecie, które są związane z podstawowym rozumieniem świata, takim jak np. doświadczenie przyczyny i skutku. Bo w naturze zaraz jest przyczyna i skutek. Jeżeli popcham kamień z górki, to on spadnie, jeżeli wejdę na drzewo i stanę na cienkiej gałęzi, ona się złamie, więc od razu muszę analizować, i to mnie uczy, że w przyrodzie najpierw muszę pomyśleć, oczywiście mogę tego nie robić. Ale zaraz mam za to rachunek. Rachunek od przyrody."

🌳🌲🌳🌲🍁🍂🌳🍂🍁🌲🌱🌿🌾🍂🍃🍃🍂
... See MoreSee Less

View on Facebook

1 day ago

5razones

Ale piosenki zakazany owoc to Wy dzieciom lepiej nie puszczajcie.
No chyba, że jesteście w gotowości odpowiadać na pytania co to jest ten:

ZAKAZANY OWOC*

albo

SŁODKIE TABU**

no chyba że jesteście po warsztatach: Jak rozmawiać z dziećmi o seksie? z Mama Seksuolog - Karolina Piotrowska autorką książki "Rozwój seksualny dzieci", to wtedy pełen spokój.

A tak się składa, że Karolina właśnie w trasie, i 30.10 odwiedzi Kraków ze swoimi warsztatami, które odbędą się w najsłodszym miejscu (tak w propo "słodkie tabu") w Krakowie, tj. w Absurdalia CAFE

O czym będą warsztaty?

Pytania o seks, to tak naprawdę pytania o własn a seksualność i intymność, a "edukacja seksualna to nie tylko przekazanie wiedzy o antykoncepcji, i chorobach przenoszonych drogą płciową. Edukacja seksualna powinna zawierać rzetelne informacje o płciowości, cielesności, emocjonalności, budowaniu relacji, szanowaniu granic, dojrzewaniu, asertywności, przyjemności, równości, zdrowiu, rodzicielstwie, komunikacji...".

Szczegóły w linku do wydarzenia, który znajdziecie w komentarzu.

Ja tam będę!!!! Zatem gorąco zapraszam te z Was, które tu do mnie zaglądają, żeby przyjść na warsztaty, i przy okazji spotkać się ze mną.

* "pewnie jakiś trujący...?" - dedukuje Franciszek.
** "ćekolada!" - fantazjuje Tadzinek.
... See MoreSee Less

View on Facebook

3 days ago

5razones

Nie mam pojęcia, czy to dobry moment na publikację nowego postu, ale...

Ale może ktoś z okazji smogowego weekendu będzie miał ochotę na lekturę:

"Rodna, a jednak i wyrodna. Nie jestem mamą pełną gębą. Ja też bardzo potrzebuję dopełniaczy, i wypełniaczy, swoich odskoczni.
Czasami jest półgębkiem, na pół gwizdka, bywa że półmózgiem, bo drugie pół próbuje zasnąć, i doznać resetu, być gdzieś daleko hen, gdzie nie słychać, ale mamo, mamo, mamo, słyszysz? Czy ja mogę coś powiedzieć, ale mamo?! "

5razones.pl/matka-polgebkiem/
... See MoreSee Less

View on Facebook