Baby Fat Killer

IceCreamChallenge

7 maja 2015

Pewnie myślicie, że ten mój cały program #BabyFatKiller, to to takie z oka przymrużeniem wygibasy. Ale mylicie się, oj jak bardzo wy się mylicie. Chwilunia, bo mi tu lodzik się topi, i musze go prędko pałaszować. Ogarnąć cztery smakowite gałki, to jest wyzwanie. Ale co ja tu chciałam, a właśnie… Prawda jest taka, że ja naprawdę poważnie i na serio ćwiczę. Serio serio. I dzisiaj mam dla Was równie serio, poważny trening. Ja go uprawiam już miesiąc szesnasty. I muszę przyznać, że to mój najulubieńszy workout.
On właściwie niewiele wysiłku ode mnie wymaga. Właściwie to nic. Można sobie pół dnia leżakować. I produkować. Po prostu mleko produkować.
A ta produkcja to masę kalorii pochłania. Nawet, nawet, aż siedemset kalorii na dobę!
Wiecie, ile musiałybyście się nabiegać, nachodzić, najeździć na rowerze, napływać, no napocić ile byście się musiały, żeby spalić siedemset kalorii?!?!?
No dużo.
Ja to nawet sobie takie wysiłku nie chcę wyobrażać. Jejku na samą myśl, żem się spociła, a lody, te pyszniutkie lody, co je tutaj na boku, tak bezczelnie przy Was konsumuję, to się trochę podtopiły.
No także zachęcam, zachęcam do ćwiczeń produkcyjnych. Ale żeby te ubytki kaloryczne nie były znaczne, bo przecież ileż można „chuść”, to proponuję je jakoś odpowiednio kompensować pożeraniem na ten przykład lodów, czyli #IceCreamChallenge. Podobno taka jedna gałeczka lodów śmietankowych to ok. 45 kalorii. Przecież to jest nic! Ja to nawet nie wiem, czy ja to jednak za mało dzisiaj tych lodów sobie nie wzięłam. Bo jak szybko rachuję 4 razy 45, to jest zaledwie 180 kalorii. Chyba zatem mogę jeszcze coś sobie dopałaszować.
A wy jeśli już nie produkujecie, albo jeszcze nie produkujecie, albo ten temat to w ogóle nie dla Was, to cóż Wam mogę rzec: Do roboty! Co mi tu się tak pokładacie: ruszać się, tańczyć, rollować, deski wykonywać! Sio!
Albo no pasa sobie poluzować i dzień piątkowej rozpusty lub lodowej dekadencji sobie urządzić. Można uznać, że taki trening jedzenie lodów to swoisty #BikiniChallenge. Przecież na plaży, w bikini z lodami w ręce, trzeba się zawodowo prezentować.

Aaa przy pałaszowaniu nie zapomnijcie o oddychaniu, deep breath, feel your power back!!!, bo się zasapiecie. Jak trenować, to tak serio serio. A ten trening to +10 punkcików do ZEN balansu. LET THE POWER COMBINE!

Możesz polubić też