Luty 13, 2015 at 10:24 am

Kluchy i naleśniczki na kryzys

Kluchy i naleśniczki na kryzys

Od początku nie szło nam książkowo. Bo biblia BLW mówi, że przez pierwsze miesiące zanim ssak załapie do czego służy stała pasza, i jak ją obsłużyć, to nią sobie wesoło eksperymentuje, tylko raz na czas próbując trafić kawałkiem marchewki w paszczę. A u nas nie. A u nas od razu w paszczę i memłanie, ciamkanie, mlaskanie, próbowanie, smakowanie. Nie no, próby zabawy rączkami i sprawdzania faktury, konsystencji danego obiektu obiadowego były czynione… Było zgniatanie, ugniatanie, wcieranie żywności w tackę. Oczywiście i dywan coś raz na czas dostał, i ścianie się chlustem i plaskiem dostało, i kotki były poczęstowane, i tak i owszem mama co nieco z podłogi (ochuchane) spróbowała. Ale od samego początku tym wszystkim eksperymentom towarzyszyło jedzenie. I tak dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu przed obliczem Lorda Fra na degustację były wystawiane: marchewka, ziemniaczek, cukinia, brokuł, batat, kalafior, fasolka, jabłuszko, gruszeczka, malinka, pomidorek, i jeszcze kasze, i ryby, i mięsiwa, i jajka, i wszystko, ale to absolutnie wszystko było z ciekawością próbowane, i ze smakiem konsumowane. Nawet, nawet kaszka jaglana, królowa kasz o poranku załadowaną łyżką była pożerana. I wszystko pięknie, i wszystko smakowicie. Do czasu.
Do czasu zwanego Kryzysem.
O tym biblia BLW też mówi, że przychodzi taki czas, że przychodzi taki kryzys. I na Lorda Fra ta klątwa kryzysowa padła. Zaczęło się od zakwestionowania jedzenia łyżeczką, Lord zażyczył sobie być karmionym. Tak, karmionym. Bo przecież można pochłaniać, i jednocześnie wykonywać tyle fascynujących czynności, jak klaskanie, oklepywanie czy oglądanie książeczek. A potem zaczęły się także obiadowe egzekucje. Każdy posiłek Franisław zaczynał od karnej eksmisji pierwszych ochotników, warzywnych bojowników, które stawiałam przed jego obliczem. Pluton egzekucyjny w jego osobie bez mrugnięcia okiem wyrzucał za burtę to, co jeszcze nie tak dawno wydawało się być takie apetyczne. Ile ja się przez ten czas najadłam parowanych warzywek i mięska, wprost z podłogi. Pycha, mniam!
Zaczęłam szukać ratunku. Co, no co jest najlepsze na kryzys? – zachodziłam w głowę.
I znalazłam. Przypomniałam sobie.
Kluski, kluseczki i naleśniki.
I to był strzał w dziesiątkę, a właściwie w kubki smakowe Lorda Fra. W trakcie swojego pierwszego starcia z kopytkami dyniowymi poległ, poległ z kretesem. Rozmruczał się na całego. Jak pierwszy raz spróbował naleśniczka, to oszalał, i tylko w foteliku mnie poganiał, żebym prędzej te naleśniczki smażyła. I teraz co? No teraz wtorek jest dniem naleśnika, a czwartek dniem kluseczków.
A poniżej kilka naszych sprawdzonych przepisów.

Naleśniczki Lorda Fra
Ostatnio wypróbowałam kilka przepisów na bezglutenowe ciasto naleśnikowe.
Podaję linki do tych arcydzieł, bo nie ma co udawać, że ja to wymyśliłam:
Naleśniki z mąki jaglanej
Naleśniki z kaszy jaglanej (tu uwaga! Kaszę do namoczenia, na ciasto trzeba nastawić dzień wcześniej)
Naleśniki z maki gryczanej

Farsze do naleśników
To akurat moje ostatnie wynalazki, więc się chwalę, z zaznaczaniem, że być może wcześniej już ktoś na to wpadł.

Mus z pieczonej marchewki i jabłka (na słodko)
4 średniej wielkości marchewki
1 duże jabłko
szczypta cynamonu, kardamonu, imbiru
łyżka oliwy

Marchewki obieramy, wkładamy do naczynia żaroodpornego, skrapiamy lekko oliwą i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 st. przez ok. 45 minut. Po upieczeniu marchewki kroimy, wrzucamy do rondelka, dorzucamy obrane i pokrojone  jabłko i prażymy przez ok. 5 minut. Dodajemy przyprawy. Tego musu nie słodzę, jeśli mamy dobrej jakości marchewkę i jabłko, ich naturalna słodycz powinna wystarczyć. Na sam koniec blendujemy, smarujemy naleśniczki i całość dajemy do degustacji dziecięciu, i wyczekujemy reakcji w napięciu.


Farsz zielony z groszkiem, bobem i świeżymi ziołami (na wytrawnie)
ok. 150 g mrożonego groszku (no chyba, że mamy świeży)
ok. 200 g mrożonego bobu (no chyba, że mamy świeży)
garść świeżych ziół drobno posiekanych: pietruszka, bazylia, mięta
łyżka masła lub oliwy
szczypta soli i pieprzu
opcjonalnie: uprażone na patelni ziarna dyni, słonecznika, sezamu

Groszek i bób gotujemy. Sugerowałabym gotować osobno 😉 Sugerowałabym także obrać bób, bo ja przez nieobranie spartoliłam pierwsze podejście pod ten farsz. Po ugotowaniu i obraniu bobu wrzucamy całość do rondelka, dodajemy łyżkę masła i podgrzewamy. Całość blendujemy i na sam koniec dorzucamy świeże zioła. Można doprawić solą i pieprzem. Farsz rozsmarowujemy na naleśniku, posypujemy ziarnami (opcjonalnie) i serwujemy. Powinno smakować.

Kopytka dyniowe
ok. 0,5 kg dyni dynia hokkaido (najlepsze dynie od JEdynie) – już upieczonej lub ugotowanej na parze
1,5 szklanki mąki ryżowej + do podsypywania
1 jajko
drobno pokrojona pietruszka
1 łyżeczka mielonego imbiru
2 łyżeczki soli
1 łyżka oliwy do gotowania

Dynię gotujemy na parze (ja miałam wcześniej mrożoną), studzimy, blendujemy lub rozdrabniamy widelcem w misce. Do dyni wsypujemy mąkę, przyprawy, jajko oraz pietruszkę. Dynamicznie wyrabiamy, a potem formujemy ciasto na cienkie wałki. Wałki kroimy na drobne kluseczki. Na zagotowaną i lekko osolona wodę wrzucamy kluseczki. Gdy wypłyną na powierzchnię, gotujemy jeszcze przez 2 minuty.
Polewamy roztopionym masełkiem, i stawiamy przed obliczem egzekutora.

Przepis inspirowany Biblią Smaków

0 likes U Eleganckich , W kuchni utytłani # , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones
O mnie
To ja Pau Elegancka Wszystko co chcecie o mnie wiedzieć, znajdziecie tu. W każdym poście. Przeczytacie w każdym zdaniu i pomiędzy zdaniami. Rozpoznacie na granicy kropki kończącej jedną myśl, a akapitem rozpoczynającym następną. Zdjęcia, rysunki, szkice to pocztówki z naszej codzienności. Łapcie!

Te rzezimieszki #TadeuszMajowy i #Stasinek znają się jeszcze z czasów brzucha i od maleńkiego towarzysza sobie, a ostatnio najczęściej w psotach. Fajnie tak na nich razem patrzyć, na ich wspólne zabawy, często jeszcze obok siebie, ale za każdym razem co raz bliżej. 💖👬💝

Czy Wasze dzieci też mają takich kolegów/koleżanki?
... See MoreSee Less

View on Facebook

On lubi gryźć. To jest jego obrona i super moc!
.
.
.
.
.
.
.
.
Lubisz gryźć Tadeusz, prawda?

Nie ma to jak przedstawić brata w samych superlatywach kolegom z przedszkola.

💝👬💓
... See MoreSee Less

View on Facebook

Rano, wieczór, we dnie, w nocy.
Świątek, piątek czy niedziela.

💝💖💓

#breastfeedingarea
... See MoreSee Less

View on Facebook