Listopad 3, 2015 at 10:42 am

Leniwa Samica

Leniwa Samica

Są takie dni, kiedy najbardziej, ale to najbardziej naspidowana, energetycznie zorganizowana, zmobilizowana i oczywiście na miarę swoich możliwości Perfekcyjna i Elegancka Pau Domu musi doznać wytchnienia. I w ramach tego dychnięcia pałeczkę dowodzenia przekazać potrzebuje komuś innemu, a samej przełączyć się na inny tryb. Tryb ten ja zwykłam nazywać: Leniwa Samica.

Jakże ten stan spoczynku wygląda w praktyce?

Do tego doświadczenia potrzebny Wam będzie zaradny, ogarnięty życiowo, domowo, kulinarnie Samiec, który mimo tyrania w robocie cały boży dzień, lub cały boży tydzień zechce przejąć na siebie ciężar pewnych obowiązków. I cała też heca polega na tym, żeby go przekonać, iż to nie obowiązki, a jego ćwiczenia relaksacyjne, oddechowe, regeneracyjne.

Gdy Samca udało się już odpowiednio wytrenować i poddać obróbce coachingowej, która zamieniła go w Perfekcyjnego (na miarę jego możliwości) i Eleganckiego Smoka Domu, śmiało, i to bez żadnych wyrzutów sumienia można oddać się leniwemu samicowaniu.

Poleżeć sobie można. Nóżką pobimbać. Powyciągać na łóżku. W sufit popatrzeć. Pazura zrobić. Loka zakręcić. Pomruczeć: kochanie, a przyniósł byś mi tak herbatki? I jak już idziesz w stronę kuchni, to weź przynieś mi także jakieś ciasteczko, albo, nie lepiej dwa ciasteczka, przecież nie będziesz tak dwa razy tam chodził. Połasić się trochę: a kochany, a wymyśl ty proszę co dzisiaj na obiad, zgadzam się na każdą koncepcję, i ależ oczywiście, że sam, ale to sam możesz ten obiad ugotować. Poklaskać w ręce: o jak się cieszę, że MI pozmywałeś naczynia. Brawo dla ciebie. Pofiglować: o, tu, o tu, no właśnie, tu, trochę w lewo, jeszcze w lewo, o tak, wspaniale drapiesz po pleckach Smoku! Nabrać smaka na łakocie: oj zjadałbym coś dobrego, no wiesz, tę moją ulubiona tartę cytrynową, z tej naszej cukierni, podjechałbyś do niej, i kupił mi kawałek?

Jedyny problem z trybem Leniwa Samica jest taki, że dziecku własnemu za Chiny ludowe, za żadne skarby świata, za worek złota lub cukierków, za kolejny seans z ulubionym Złomkiem i Zygzakiem Mc Queenem, nie wytłumaczysz i żadnym coachingiem i tresurą nie przekonasz, że matka, też człowiek i czasami również potrzebuje zażyć spoczynku. Dla dziecka swego na non stopie, a nie tylko w przelocie musisz być: naspidowana, energetycznie zorganizowana, zmobilizowana… i miej ty najlepiej jednak ten worek cukierków.

Także no, jeśli zdarza mi się wytrwale  i nie bez małych przeszkód zakosztować w trybie Samicy Leniwej, to tylko nocą, po godzinach lub w czasie drzemki, i to tak góra pięć minut. Ale warto!

0 likes U Eleganckich # ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

8 hours ago

5razones

W kontekście dziecięcych emocji taka myśl.

No dużo, ogrom, morze przestrzeni potrzeba.

I wyobraźni też.

<3
... See MoreSee Less

View on Facebook

18 hours ago

5razones

- Ale synku, nie mam pewności czy pozwoliliby Ci tam wejść. Bo to jest taki klubik dla maluszków do 3 roku życia, a ty już masz prawie 5 - tłumaczę Franiowi zasady jednego z klubików dla dzieci, który niedawno odwiedziliśmy z Tadziem.
Oczywiście brat straszy słysząc te opowieści zapragnął również takich przygód. Zresztą jemu zawsze teskno do tych spraw, które dzieją się z Tadkiem i ze mnę, kiedy on akurat jest w przedszkolu.

- Nie zgadzam się! On muszą mnie tam wpuścić - mówi stanowczo.

- Synku, nie wiem... musiałabym... - zanim kończę zdanie, Fra biegnie przed siebie i nawet nie ogląda się za siebie.

Gdy udaje mi się go dogonić, widze napięcie w ciele, smutek na twarzy...

- Ale synku... co jest...

- No mamo wyobraź sobie, że tobie nie pozwalają gdzieś wejść, no to jak byś się czuła?
.
.
.
.
No właśnie wyobrażam sobie.

Niedawno, jak opisywałam tu jedną naszą scenkę o emocjach w roli głównej z Franiem, to jedna z Was zadała mi pytanie, jak ja to zrobiłam że on jest taki świadomy swoich emocji?

No właśnie wyobrażam sobie.
Wyobrażam sobie, co dziecko może czuć.
Jak może przeżywać odmowę, stratę, lub jakiekolwiek inne zdarzenie.
Wyobrażam sobie, co to może z nim robić. Jaka to może być dla niego trudność. Jak emocja: złość, smutek, przykrość, żal uruchamia w nim ciało, bo to zawsze działa na zasadzie impulsu.
A to i tak pewnie część tego, co tam się w środku tego małego człowieka dzieje.

Tak. Zaczynam od wyobrażenia sobie.
... See MoreSee Less

View on Facebook

1 day ago

5razones

Chór:
W Bajkogrodzie poruszenie,
Mały Książę nie chce spać,
nie pomaga cycolenie, kołysanie,
ani luli luli laj…

Dobra Wróżka:
Może to przez ząbkowanie
Może brzuszek boli Go
Może zwykłe wydziwianie
Utul Matka Syna no

Matula Księciula:
Toż to chyba zębuliszcza,
co je Książę dzielnie wyciska…

Dobra Wróżka:
Zatem taka moja rada:
Niech Matula czule gada,
Niech Matula da gryzaka
Mrożonego… i buziaka!

Matula Księciula:
Takoż Matka postępuje,
Swego Księcia czule tuli i całuje,
A w łapki maleńkie wkłada gryzakule!

Głos z ciemności:
W Jelitowie wielka draka… oto znów nadciąga sraka!

Matula z ludu 1:
To i ja posłużę radą
Na Księżniczce testowaną
Co raz w Łodzi ocaliła
Matulinę załamaną.
Jeśli Księcia męczą zęby,
Lepiej będzie, gdy mu damy
Nie gryzaki, nie buziaki,
Lecz do ssania palec Mamy…

Matula z ludu 2:
Ile dzieci, tyle rad,
Gdy nam kwili Nieborak,
U nas zatem skutkowało:
Gdy se Dziecię sznurek ssało.

Matula Księciula:
Jeśli chodzi o zębiszcza
Takiż patent nam się ziszcza,
Książę w paszczę pieluchę ładuje,
I ją międli, męczy, miętoluje!
Głos z ciemności:
Draka, draka, wielka draka…
Książę nie śpi, bo go ciśnie sraka.

Błazen dworski:
Ach swawole, te swawole,
Książę smutny, więc płakoli
Niech mnie matka do Księcia dopuści,
Ja go bajką na dobranoc rozchichrolę.
Przegonimy smutki precz,
I nim się matka obejrzy, Książę zaśnie wnet.

Matula Księciula:
A to już matczyna dola,
Że gdzie dzidziuś, tam poetycka swawola,
Rym do rymu matka co dzień składa,
I bajeczki na dobranoc opowiada.

🌃🌌🌠🌛⭐

„Bajka o Małym Księciu - co nie chciał spać” - powstała, jak Franiu miał niespełna 5 miesięcy. I wtedy wydawało mi się, że ja już nigdy nie zasnę i nie pośpię.
Ale było minęło: i noszenie, tulenie, maratony na piersiach, zęby, zebiszcza (wszystkie wylazły, i jeszcze trochę czasu nam zostało do pierwszych odwiedzin Wróżki Zembuszki), różne infekcje, choroby (w tym maskara ospa). Potem to samo się przeżyło z Tadeuszem. Trochę na większym luzie, bo pewne rzeczy już człowiek zna, one nie są niespodzianką, więc tak jakby mniej zaskakują, a przez brak efektu niespodzianki mniej eksploatują.
Franiu za niedługo skończy lat pięć, i wciąż zdarza mu się być Małym Księciem, któremu nie chce się spać: „bo ale mamo… moje oczy nie chcą się zamknąć”. Bywa, że i całej nocy nie prześpi: bo pić, po siku, albo nocne manewry w poszukiwaniu drugiego człowieka, do którego mógłby się nocą przytulić (komu tego ciepła nocą nie brakuje?).
Zatem jeśli przed Wami nocka z Księciem albo Księżniczką, a nawet z całym Królestwem, to pamiętajcie kiedyś zaśnie, kiedyś pośpicie. Kiedyś...

A ciąg dalszy kołysanki w linku w komentarzu
... See MoreSee Less

View on Facebook