Projekt łasicowanie

Malowane domy, malowana wieś. Zalipie

19 kwietnia 2017

W lany poniedziałek odezwał się w nas zew łasicy, i uznaliśmy, że bez względu na okoliczności pogodowe musimy, potrzebujemy się ruszyć, gdzieś gdzie nas jeszcze było.

Zalipie! Tam pięknie jest! Byłam blisko 2h, zapomnicie o czasie – zachęcała Daria i jej zdjęcia, które wrzuciła na fb ze swojej świątecznej wyprawy.

Nie zastanawialiśmy się długo, tylko spakowaliśmy dzieci i wielkanocną wałówę do samochodu i w drogę.

Już sama trasa dostarczyła nam wrażeń, bo jadąc min. przez Niepołomice, Wolę Zabierzowską okazało się że przemierzaliśmy fragment Szlaku Bocianich Gniazd. Dla Franciszka była to ogromna frajda, bo z ogromną ekscytacją wypatrywał kolejnych gniazd i ich rezydentów.

Zalipie to maleńka wieś, położna na Powiślu Dąbrowskim, słynąca z chat malowanych w kolorowe, kwiatowe wzory.

Już sami nie wiedzieliśmy, czy zachwyciła nas bardziej swoimi kolorami, czy też niezwykłym spokojem. Gdzie podziali się jej mieszkańcy, zastanawialiśmy się przemierzając wioskę wzdłuż i wszerz od Domu Malarek po Muzeum – Zagrodę Felicji Curyłowej, słynnej malarki, która rozpropagowała artystyczne walory wsi, a potem w drugą stronę pod kościół i remizę strażacką. Łaziliśmy, i nawet trochę błądziliśmy, jak lubimy najbardziej, czyli bez planu i celu, dla samej przyjemności łasicowania. Po drodze witały nas kaczki, perliczki, indyki, kurki i koguty. Zaglądaliśmy do malowanych, często już opuszczonych domków przez niebieskie okiennice. A na sam koniec zorganizowaliśmy sobie piknik na jednej z malowanych ław przed Domem Malarek.

 

 

Więcej o Zalipiu poczytacie na blogu: Moja Małopolska.

Zobaczcie, jak wyglądał nasz malowany poniedziałek.

Możesz polubić też