5razones.pl

Listopad 21, 2014 at 7:55 pm

Nie mogę ci pomóc, jestem matką i kręcę pulpety

Nie mogę ci pomóc, jestem matką i kręcę pulpety

Jeszcze do niedawna było tak prosto i przyjemnie. Ssak jak to ssak po prostu ssał. Cyc. Poza cycem nie liczyło się nic. I tak do szóstego miesiąca. Wychodząc na spacer nie trzeba było o niczym myśleć, wszak cyce wychodziły przewietrzyć się razem z nami. Wystarczyło je przeładować i gotowe. Odkąd jesteśmy na misji zwanej: „rozszerzenie diety niemowlęcia” sprawy żywieniowe się troszkę pokomplikowały. Zorganizował się nam mały galimatias związany z łyżeczkami, miseczkami, słoiczkami, fotelikiem i resztą gamą żywieniowych akcesoriów. Gadżety to jedno, a drugie to to, co na talerz, do miseczki nałożyć, co w łyżeczce podać.
Odkąd ssak memla tzw. stałe pokarmy musiałam dość konkretnie przeorganizować codzienną listę zadań. Czasu od dawna nie było za wiele, a teraz stało się go jeszcze mniej. Wymyślanie posiłków, bezsolnych kompozycji smakowych, przygotowywanie list zakupowych tak żeby zawsze w domu, w lodówce były odpowiednio zbilansowane świeże produkty, gotowe tylko do przetworzenia. No jednym słowem dość konkretne pilnowanie garów. I zakupy prawie codzienne. A to po świeże, prosto z gruntu oczywiście od rolnika, tylko ekologiczne marcheweczki, pietruszeczki lub ziemniaczki (także no wspaniale że za tzw. rogiem mamy Targ Pietruszkowy). A jeśli owoce, to najlepiej niepryskane, i koniecznie z naszej strefy klimatycznej, bo wiadomo banany, pomarańcze wychładzają organizm (zasady Kuchni Pięciu Przemian się kłaniają). A jeśli na śniadanko to tylko jaglanka, żadne tam gotowe kaszki. A na obiadek warzywa i mięsko parowane, koniecznie w kawałkach, w żadnym wypadku blendowane papciochy lub gotowce ze słoika.
A jako, że dietę rozszerzamy metodą BLW, czyli Bobas Lubi Wybór (a wg potocznego tłumaczenia: Bobas Lubi Wywalać), stąd właśnie taka a nie inna forma podania konsumentowi posiłków, to doszło jeszcze kilkukrotne w ciągu dnia zamiatanie zagrody po każdym posiłku małego (dlaczego kocham BLW, i najwyraźniej moje dziecko również, już za niedługo napiszę). Przyznaję, sprzątania jest co niemiara, czasami mam wrażenie, że gotuję dla podłogi, kotów lub ściany. Bo Franisław w konsumpcji bardzo rozrzutny jest, raz na czas załaduje coś do brzuszka, ale i empatyczne poczęstuje koty, lub w zachwycie pacnie łapą pełną kaszy w stronę ściany. Ścianę tą, już nazywamy ścianą płaczu, bo „ojciec płakać będzie przy malowaniu”. Gdyby któregoś dnia w nasze progi zastukał pewien klasyk z TVN to na pewno zadał by pytanie: a co ta ściana taka upierdolona jest J
W swoim matczynym pełno sprycie zatem staram się tak organizować posiłki, żeby przy garach za dużo nie stać, skoro podłoga czeka, jak nie sprzątaniem to na pewno z wesołą zabawą.

No to żeby nie było na sam koniec trzy prędkie w realizacji przepisy na tytułowe pulpety vel. Kotleciki czy też burgery. Według poniższych przepisów można przygotować dania dla dużego i małego, dla całej familii. Można nakręcić pulpetów, kotlecików, burgerów na zaś, i trochu zamrozić.
Pyszne, zdrowe i łatwe do chwytania, łapania, zgniatania, w buzię celowania.


Pulpety łososiowo-ziemniaczane
Dzwonek łososia ugotowany na parze
4 średnie ziemniaczki gotowane na parze
Garść drobno pokrojonego koperku (może też być pietruszka lub szczypiorek)
Jajko (opcjonalnie)

Łososia, ziemniaczki rozgniatamy widelcem, do tego dorzucamy koperek i ewentualnie jajo. Łapą wyrabiamy całość na puszystą masę, a potem w towarzystwie drugiej łapy kręcimy pulpety.
Okrąglutkie pulpeciorki zapiekany „na złoto” w piekarniku w 180 st. przez ok. 20-25 minut.
Podawać z warzywami, suróweczką lub np. jakimś dipem jogurtowo-ziołowym.

Uwaga! Pulpeciki stanowią wyśmienitą paszę dla kotów zagrodowych, które zapewne jak tylko poczują łososia, to zaraz się zlecą i będą grzecznie warować u stóp swego pana.

Kotleciki JJ, czyli jaglano-jajeczne*
Pół szklanki surowej kaszy jaglanej
Cztery ugotowane na twardo jajka
Zielona cebulka lub szczypiorek drobno posiekany (ilość wedle uznania)
Szczypta pieprzu
Szczypta soli (dla starszaków lub rodziców)
Surowe jajko (opcjonalnie)
Ziarna sezamu (opcjonalnie)

Kaszę gotujemy na sypko, dorzucamy do niej starte na grubo jajka, do tego zielona cebulka, i ewentualnie surowe jajko, przyprawiamy do smaku. Czułymi matczynymi rączkami całość wyrabiamy na masę, a potem formujemy kotleciki (można z wierzchu posypać ziarnami sezamu). Kotleciki do piekarnika na ok. 30 (po 15 minut z każdej strony) w 180 st. Ewentualnie – ta opcja dla bardziej dojrzałych brzuszków – na patelnię (obsmażamy po ok. 5 minut z każdej strony).
Małemu konsumentowi podajemy w otoczeniu warzywek, suróweczki z marchwi. Dla dorosłych apetycznym dodatkiem będą uduszone na maśle pieczarki.

Uwaga! Kotleciki cudownie się zgniata i wciera w tackę krzesełka.

*inspiracja na te kotleciki przyszła z potyczek kulinarnych kucharzy w programie TOP Chef. Oryginalne przepisy mistrzów tutaj i tutaj.


Buregrosy buraczane**
2 podłużne buraki
3/4 szklanki suchej kaszy jaglanej
1 czerwona cebula, pokrojona w bardzo drobną kostkę
1/2 szklanki ziaren słonecznika podprażonych na suchej patelni
1/2 szklanki sezamu, podprażonego na suchej patelni
1/4 szklanki oleju
3 łyżki mąki gryczanej lub dowolnej innej
pół pęczka pietruszki (opcjonalnie można dorzucić inną zieleninę: szczypiorek, świeża kolendra)
starty 1 cm kawałek świeżego imbiru (zamiennie ½ łyżeczki zmielonego imbiru)
½ łyżeczki zmielonych ziaren kolendry
1 ząbek czosnku, drobno posiekany
2 – 3 łyżki sosu sojowego (do przyprawienia wersji dla rodziców)

Kaszę gotujemy na sypko zgodnie z procedurą (czyli na jedną porcję kaszy dwie porcje wody). Do kaszy ścieramy na tarce o grubych oczkah buraki, a potem dodajemy ziarna, zieleninę, olej i namiętnie wyrabiamy. Formujemy kotleciki najpierw proponuję przygotować kilka sztuk dla bobasa. Pozostałą masę można doprawić wtedy sosem sojowym, solą i pieprzem do smaku.
Burgery wrzucamy do piekarnika rozgrzanego do 200 st i pieczemy 20 minut, następnie obracamy na drugą stronę i dopiekamy kolejne 5 – 10 minut. Podawać można z chrupiącą bułeczką i dodatkami typu sałata, żółty ser, pomidor, i jakiś sos albo jako kotlecik do ziemniaczka i surówki.
Uwaga! Zalecenia dla mam: nie zabierać za tą brudną, buraczaną robotę przed wizytą u kosmetyczki.

**inspiracja jedyna i wspaniale warzywna Jadłonomia

 

 

0 likes W kuchni utytłani # , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones
O mnie
To ja Pau Elegancka Wszystko co chcecie o mnie wiedzieć, znajdziecie tu. W każdym poście. Przeczytacie w każdym zdaniu i pomiędzy zdaniami. Rozpoznacie na granicy kropki kończącej jedną myśl, a akapitem rozpoczynającym następną. Zdjęcia, rysunki, szkice to pocztówki z naszej codzienności. Łapcie!

Te rzezimieszki #TadeuszMajowy i #Stasinek znają się jeszcze z czasów brzucha i od maleńkiego towarzysza sobie, a ostatnio najczęściej w psotach. Fajnie tak na nich razem patrzyć, na ich wspólne zabawy, często jeszcze obok siebie, ale za każdym razem co raz bliżej. 💖👬💝

Czy Wasze dzieci też mają takich kolegów/koleżanki?
... See MoreSee Less

View on Facebook

On lubi gryźć. To jest jego obrona i super moc!
.
.
.
.
.
.
.
.
Lubisz gryźć Tadeusz, prawda?

Nie ma to jak przedstawić brata w samych superlatywach kolegom z przedszkola.

💝👬💓
... See MoreSee Less

View on Facebook

Rano, wieczór, we dnie, w nocy.
Świątek, piątek czy niedziela.

💝💖💓

#breastfeedingarea
... See MoreSee Less

View on Facebook