Styczeń 24, 2013 at 8:59 pm

Muchacha Morena

Muchacha Morena

Zanim dziewczyna o czarnych włosach (muchacha morena) zrobi swój pierwszy krok, widzimy, słyszymy krajobraz, Paisaje, gaj oliwny, który jest niczym wachlarz, abanico, rozkłada się i składa. Czuć ciężką i zagęszczającą się atmosferę: hay un cielo hundido / y una lluvia oscura / de luceros fríos [niebo zwalone / i deszcz ciemny / zimnych gwiazd], liście i półcienie u brzegów rzeki drżą, marszczy się powietrze. Wszystko wydaje się zawieszone w wielkim wyczekiwaniu, niczym ptaki uwięzione, „pajaros cautivos” w ogromnym cieniu. Ten pierwszy wiersz z Poema de la siguiriya gitana można potraktować jako introducción, wstęp, rozpoczęcie pieśni-tańca, pieśni-spektaklu, który wyznacza el cómpas, takt, tempo  i nadaje rytm.

Takt ten podtrzymuje gitara, która empieza el Planto [Oto się zaczął płacz…] Płacz gitary, przez który pękają kielichy świtania. Dźwięki strun tego instrumentu porównuje poeta z płaczem wody, z płaczem wiatru nad ośnieżonymi szczytami. I jest to płacz, którego nie sposób uciszyć: Es inútil / callarla. / Es imposible callarla… [Po cóż ją uciszać. / I jak ją / uciszyć]. Gitara o sercu przebitym pięcioma strunami płacze por cosas / lejanas / Arena del Sur caliente / que pide camelias blancas… [Opłakuje rzeczy dalekie. / Piasek południa gorący, / co białych pragnie kamelii…].

Jej płacz zostaje przerwany, a właściwie rozdarty przez krzyk, elipsę krzyku, El grito, zaśpiew, zawycie śpiewaka !Ay!. To ayeo, które stoi u drzwi pieśni, zanim ta na dobre się zacznie. Jest niczym czarna tęcza, łuk wioli, który wprawia w drganie struny wiatru. Przeraźliwy, niepokojący udziela się nawet ciszy…

El silencio… Ciszy pofalowanej, el silencio ondulado, złamanej przez rytm. To cisza, którą się słyszy, której się słucha. Po niej ślizgają się doliny oraz echa. Ona sprawia, że czoła chylą się ku ziemi. Na moment wszystko zastyga w skupionym i wytężonym oczekiwaniu, napięciu na…

El paso de la siguiriya, pierwszy krok tancerki w niewoli rytmu niepojętego, który niczym biały wąż wije się wokół jej ciała, a ona wraz z nim junto a una blanca serpiente de niebla… [obok białej żmii / we mgłach]. Każdy jej krok, każdy jej ruch oddaje ten rytm. Siguiriya opętana przez rytm,  z sercem ze srebra i nożem w prawej ręce kroczy przed siebie. Straciła głowę w tańcu (un ritmo sin cabeza – rytm bez głowy). Zbolała i cierpiąca. ¿Qué luna recogerá / tu dolor de cal y de adelfa? [Jaki księżyc podejmie / ból twój zimny jak wapno?]. Kto odbierze, złagodzi taki ból? – zdaje się pytać poeta – ból kwietny, ból wapienny, który zamienił serce w zimne srebro. Na ziemi świetlistej, pod niebem ziemistym Tierra de luz, / cielo de tierra [ Ziemio światłości, / niebiosa ziemskie.].

Después de pasar, po przejściu, przetańczeniu Siguiriyi gasną świece. Dzieci i góry wypatrują dalekiego punktu na horyzoncie, gdzie nikną w cieniu ślady jej obecności. Znów słychać jęk i płacz, spirale płaczu unoszącego się, wznoszącego się w powietrzu. Płacz zbiorowy niewidomych kobiet (las muchachas ciegas), płacz-pytanie do księżyca.

Y después, a potem…, gdy labirynty stworzone przez czas się rozproszą, i serce, źródło pragnień, zniknie, gdy iluzja i pocałunki rozwieją się, i potem… Sólo queda / el desierto. / Un ondulado desierto… [Zostaje tylko / pustynia. / Pofalowana / pustynia]. Pozostaje tylko pustynia pofalowana. Pofalowana od ciszy, od rytmu, od kroku Siguiriyi. Pustka, nic.

Historia Siguiriyi to historia o bólu, cierpieniu, śmierci. Historia wytańczona w rytmie, której akompaniuje płacz i zawycie, krzyk. Płacz zdaje się całego kosmosu. Płacz, który próbują oddać dźwięki gitary, i nawet cisza.

Płacz, krzyk pierwotny, tak jak i ta pieśń. Idąc tutaj za słowami przyjaciela F.G. Lorca, Manuela de Falla, którego poeta cytuje w swojej konferencji na temat cante jondo i jego klasyfikacją, podziałem palos, który uznał tą andaluzyjską pieśń:

[…] es el único canto que en nuestro continente ha conservado en toda su purez, tanto por su composición como por su estilo, las cualidades que lleva en si mísmo el canto primitivo de los pueblos orientales.*

Zatem Siguiriya jest pieśnią najbardziej pierwotną, będącą najbliżej korzeni, źródła, studni. Zrodzona z  bólu i cierpienia, którego pierwszym i najbardziej ludzkim wyrażeniem,     a właściwie wykrzyknieniem, było właśnie owo, już tutaj opisywane ayeo.

Przywołajmy jeszcze słowa samego poety, który w tak niezwykle metaforyczny sposób opisał strukturę tej pieśni i jej melodii:

[…] la melodía de la siguiriya  se pierde en sentido horizontal: se nos escapa de las manos y la vemos alejarse hacia un punto de aparción común y pasión perfecta donde el alma más dionisíaca no logra desembarcar.**

Opis ten specjalnie podaję na końcu, zaraz po tym jak kroki Siguiriyi już ustały, a szloch urwał się gdzieś za horyzontem. W jego kontekście cały poemat o Siguiriyi, można interpretować jako poemat o Siguiriyi-pieśni, której poeta dał twarz dziewczyny o czarnych włosach, gdzie za pomocą słów, symboli, metafor została zobrazowana melodia pieśni, jej rytm, jej tempo i napięcie. Melodia, która układa się w poetycką sinusoidę, łuk, falę. Bo jest    i wstęp, jest wezwanie gitary, która odpowiada płaczem. I jest też krzyk, który dzieli, rozdziera krajobraz na dwie przestrzenie, po to by nagle zawisnąć, urwać się i ustąpić miejsca ciszy. I jest też w końcu taniec samej Siguiriyi, taniec, śpiew i melodia, „ondulada  e inacapable”, falista y nieskończona. Siguiriya, która nam ucieka, wymyka się z rąk, oddala się, znika…

…ale już kroczy Soleá.

 

 

* F. G. Lorca, Arquitectura…, op.cit, s. 25. Tłum. autora:  […]to jedyna pieśń, która na naszym kontynencie zachowała w całej swojej czystości, zarówno w kompozycji,  jak  i w stylu, wartości, które zawiera w sobie śpiew prymitywny orientalnych miasteczek, wiosek.

** Ibidem, p. 25. Tłum. autora: […]melodia siguiriyi gubi się w znaczeniu horyzontalnym: wymyka się nam z rąk i widzimy ją oddalającą się aż do punktu zjawienia się wspólnego i pasji idealne, gdzie dusza bardziej dionizyjska nigdy nie schodzi.

0 likes Dancing shoes , Ta Która Wie # , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

3 days ago

5razones

Ten moment, kiedy dziecko bardzo chce odpowiedzieć tacie na pytanie: co robi mama?, a że tak jakby brakuje mu odpowiedniego słowa z kategorii: dom/gospodarstwo domowe i tłumaczy najlepiej jak potrafi...
.
.
.
.
.
.
.
- Ogrzewa* nasze ubranka...

* czyli prasuje. Po rzeczowniku żelazko, przyszła najwyższa pora na nauczenie się czasownika, który wchodzi w ścisłą relację z w/w przedmiotem.
... See MoreSee Less

View on Facebook

5 days ago

5razones

W prowadzeniu bloga i w pisaniu do Kwartalnika Laktacyjnego najbardziej lubię spotkania, rozmowy, wywiady.

I ostatnio miałam przyjemność porozmawiać i poznać lepiej Ewę Dymek-Dudzińską (malarkę, performerkę, pisarkę). O Ewie "zrobiło się głośno" po tym, jak na na jednym z koncertów stanęła za konsoletą djską, grając koncert techno i jednocześnie karmiąc piersią swoją kilkumiesięczną córeczkę. Ewa przyznaje, że hejterskich komentarzy, jakie popłynęły po tym spontanicznym występie w jej stronę, starała się nie czytać, bo zna wartość swojego macierzyństwa.

Rozmawiałyśmy o karmieniu piersią (a jakże!), o bliskości i więzi, jaka się rodzi nie tylko w trakcie karmienia, i także o muzyce.

- Karmienie piersią zmusza do ciągłego przytulania... - powiedziała Ewa - a ja lubię się przytulać.

<3

Całą rozmowę możecie przeczytać w najnowszym jesiennym Kwartalniku Laktacyjnym:

issuu.com/fundacjapromocjikarmieniapiersia/docs/kwartalnik_laktacyjny_3_2018_issuu_/60
... See MoreSee Less

View on Facebook

6 days ago

5razones

Noworodki tak mają.
Kilkumiesięczne dzidziusie też.
I roczniakom też w tym najlepiej.
Dwulatki potrafią się o to ciągle upominać: Przytulaj mamusi!
A jak czterolatek tego pilnuje: Najmocniejszego przytulacka poproszę!

Hej, my ludzie-huby tego potrzebujemy.

<3
... See MoreSee Less

View on Facebook