Sierpień 1, 2014 at 9:29 am

Najlepszy

Najlepszy

Powiedziałam mu kiedyś, że nie będę go publicznie chwalić, laurkować, bo za bardzo by obrósł w piórka i przestał się tak starać, i nie daj boże, zaczął by się na około za niewiadomo czym/kim rozglądać. Prawda jest taka, że wiem, iż to mu nie grozi. A nawet Najlepszy potrzebuje raz na czas usłyszeć dobre słowo na swój temat, dostać dyplom z medalem, lub zwyczajnie pragnie za uchem po głowie czule być pogłaskanym.

Kocham go, bo on kocha mnie, miłością i czułością taką, jaka mnie się nigdy nie śniła i nie wymarzyła.

Kocham go, bo rodzina nasza trójkowa (ja, on i nasz Smyk), jest dla niego najważniejsza.

Kocham go, bo jak zaczęła się nasza rodzicielska przygoda, wyspecjalizował się w kuchni „laktacyjnej” gotując dla mnie pyszne, pożywne i lekkostrawne obiadki i kolacje (może kiedyś wydamy z tego książkę kucharską?).

Kocham go, bo zaraz po pracy pędzi do nas do domu i mimo zmęczenia zanim coś razem w końcu zjemy, turlamy się rodzinnie po dywanie.

Kocham go, bo zawsze będąc na zakupach wysyła mi sms: „masz ochotę na jakiś smakołyk?”

Kocham go, bo jak wypycham go na wyjście na piwo z kumplami, nie daje się on na to piwo wypchać. Uważa, że imprez piwnych to on już w życiu przeżył w sroc, i każda następna niczym się nie będzie różnić od tej następnej. Zatem woli zostać z nami w domu, bo a nóż widelec, właśnie tego wieczoru Franisław pierdnie, beknie, heftnie inaczej niż dnia poprzedniego i on chce w tym uczestniczyć.

Kocham go, bo nasz syn ma dopiero pół roczku, a on już od kilku lak kolekcjonuje dla niego książki, filmy i gry, które chce mu pokazać oraz mapy miejsc, w które chce go zabrać.

Kocham go, bo jak roztrzaskałam jego ukochany samochód jadąc z dzieckiem na pokładzie, nie robił mi scen i żalów i pretensji (a więcej niż pewne, że ja bym się tak honorowo i przyzwoicie nie zachowała, gdyby to on był sprawcą kolizji), tylko na bezdechu powiedział: „Kobieto, leć po piwo.”

Kocham go, bo jak po opuszczeniu porodówki, będąc zapewne jeszcze na haju hormonalnym euforycznie oświadczyłam mu: „no to jeszcze Michalinka i Julianek i będziemy w komplecie”, wcale się tego wyzwania nie zląkł, tylko zapytał: „Kiedy?”

Tych „bo” a także „gdyż” i „ponieważ” znalazło by się tu jeszcze z tryliard, cała litania. Śmiało wynalazłabym także multum „mimo iż”. A ja? Ja kocham go całego. Kocham go mimo wszystko. Po swojemu. Na dobre i na złe…  znajdę wreszcie, czy tego chcę, czy nie, moje szczęście. Na dobre i na złe, własne miejsce, tam, gdzie czekasz na mnie ty. (fak za dużo seriali z rana!)

Najlepszy z mężów i ojców dzisiaj świętuje swoje urodziny. Ukochajcie go, jak go gdzieś dzisiaj po drodze spotkacie. Albo nie!!! Proszę go nie zatrzymywać, niech na prędkości do nas gna.

 

0 likes U Eleganckich # , , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

2 days ago

5razones

Wciąż jestem na fali Tadzinkowych okołourodzinowych wspominek. I przypominam sobie wszystkie moje przypadki ciążowe.
Część z nich nawet opisałam, a Smok narysował.

Też tak macie, w sensie, że wspominacie sobie swoje ciąże, i to zaokrąglanie się, przepoczwarzanie? Co Wam najbardziej ciążyło, a co Was najbardziej zaskoczyło?

<3
... See MoreSee Less

View on Facebook

4 days ago

5razones

Jak pisałam wczoraj, nasz najmilejszy z chłopczyków jest teraz w bardzo wrażliwym okresie
(kto nie czytał nowego postu, to zapraszam: 5razones.pl/trzysta-krokow/). Z racji czego dość często się złości, potrafi się szybko i bardzo zdecydowanie zapętlić w swoim nie i nie dla świata, i w tym wydaniu jako Tadżilla wymierza też razy temu światu.

I tak czasami dostaje się i nam, oraz starszemu bratu.

Szczęśliwie, rozumie, że tak nie można i nie wolno, za swoje zachowanie potrafi też żałować, a nawet przepraszać:

- Fjaniu plasam!

- Teraz Ci nie wybaczam - odpowiada starszy, i zraniony brat.
...ale przyjdź za pięć minut.

Zdjęcie: Rej-Brodowska Photolifestyle
... See MoreSee Less

View on Facebook