Grudzień 19, 2016 at 10:31 pm

Niekochane dzieci… już nie płaczą.

Niekochane dzieci… już nie płaczą.

Daniel Rusin zrobił eksperyment. Chciał sprawdzić, co się stanie, jak zimą posadzi małego chłopca na ławce? Jakie i czy w ogóle będą reakcje przechodniów? Ilu zechce uratować dziecko, które marznie bez kurtki, czapki i szalika? Widzieliście? Nie, to robicie klik TUTAJ.

Drogi Panie Danielu, po cóż ten eksperyment? Codziennie małe, a wielkie tragedie domowe, tuż za naszymi ścianami, najlepiej testują społeczną odpowiedzialność za najmłodszych. Nie masz, no nie masz lepszego eksperymentu na ludzką znieczulicę.

Zawsze się zastanawiam, gdzie są ci wszyscy życzliwi, troszczący się o naszych milusińkich, którzy nie mają żadnych skrupułów, żeby zatrzymać nas (nas matki, ojców, rodziców) na ulicy, na placu zabaw czy też zaczepić w sklepie i domagać się, upominać, i nawoływać: a gdzie to dziecko ma czapeczkę? A gdzie buciki, skarpetki i rękawiczunie?

A gdzie Ci wszyscy odważni, którzy ścigają kobiety karmiące swoje dzieci w miejscach publicznych? Oburzający się, że to bezwstydne, że to niesmaczne, że są przecież jakieś granice, a co z intymnością, a czy tego dziecka nie można tak na zapas nakarmić, a czy nie można się tak czymś nakryć, zakryć, schować, a po co z domu w ogóle z takim dzieckiem wychodzić?!

A gdzie ten kierowca, strażnik bezpieczeństwa, co wezwał policję do kobiety zmieniającej dziecku pieluchę w autobusie?

O! a skoro o pieluchach mowa, to gdzie Pani dziennikarka, co rozpętała w internetach tzw. pielucha gate, bo odczuła dyskomfort związany z obecnością przewijanego dziecka w luksusowym lokalu gastronomicznym?

Gdzie jest ten ksiądz, któremu niepełnosprawny chłopiec swym gaworzeniem przeszkadzał w kościele?

Gdzie ta ochrona, która ostatnio chciała odeskortować mamę karmiącą dziecko na PGE Narodowy w miejsce bardziej ustronne, a gdzie funkcjonariusze straży miejskiej, którzy również przegonili kobietę karmiącą piersią z przystanku autobusowego?

Gdzie jesteście sąsiedzi, którzy nie omieszkacie zwrócić uwagi, że dziecko za waszą ścianą śpiewa, tańczy, biega? Czy starczy wam odwagi, żeby zastukać do drzwi, gdy usłyszcie płacz, krzyki  i wyzwiska?

Gdzie żeście wszyscy są, gdy na waszych oczach: w parkach, na placu zabaw, w sklepie, w autobusie czy w restauracji, a nie tylko za ścianą, rozgrywają się dramaty najmłodszych?

Gdy matka szarpie lub wyzywa dziecko, gdy ojciec wymierza wychowawczego klapsa w pupę, gdy babcia szarpie za ucho, a dziadek bije po rączkach, gdy ciężarna pali lub raczy się drinkiem?

Przymykacie oko, odwracacie wzrok, podgłaśniacie telewizor, radio, udajecie, że nic się nie dzieje, że to nie wasza sprawa, po się wtrącać.

Codziennie i co noc, jako społeczeństwo, jako ludzie do zdania mamy ważny egzamin.

I codziennie go oblewamy.

Za wszystkie tragedie dzieci na tym świecie odpowiadamy my wszyscy, my dorośli.

***

Jakieś 3000 kilometrów stąd mieszkają dzieci, które już nie płaczą (Zobacz film. Uwaga! Drastyczne sceny). Ale ich niemy krzyk błaga o pomoc.

A pomóc można na kilka sposobów:

  1. Wysyłając SMS o treści SYRIA na numer 72052 (koszt 2,46 z VAT) by wesprzeć Caritas Syria (fundacja pomaga 150 rodzin w Aleppo).
  2. Dokonując wpłaty na konto Polskiej Akcji Humanitarnej (pomoc w zapewnieniu Syryjczykom dostępu do czystej wody, żywności i opieki medycznej): KLIK.
  3. Przekazując darowiznę na konto UNICEF: KLIK.
  4. Dokonując wpłaty na konto Whitehelmets, czyli grupy wolontariuszy-ratowników, którzy działają na miejscu i ratują ludzi w bombardowanych miastach: KLIK.
  5. Wspierając, przez Caritas, konkretną wybraną przez siebie rodzinę: KLIK
  6. Możecie także wywierać społeczne naciski na władze swoich miast, żeby zdecydydowały się na przyjęcie rodzin z Aleppo i innych miast Syrii. KLIK.

 

0 likes Ta Która Wie # , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

8 hours ago

5razones

W kontekście dziecięcych emocji taka myśl.

No dużo, ogrom, morze przestrzeni potrzeba.

I wyobraźni też.

<3
... See MoreSee Less

View on Facebook

18 hours ago

5razones

- Ale synku, nie mam pewności czy pozwoliliby Ci tam wejść. Bo to jest taki klubik dla maluszków do 3 roku życia, a ty już masz prawie 5 - tłumaczę Franiowi zasady jednego z klubików dla dzieci, który niedawno odwiedziliśmy z Tadziem.
Oczywiście brat straszy słysząc te opowieści zapragnął również takich przygód. Zresztą jemu zawsze teskno do tych spraw, które dzieją się z Tadkiem i ze mnę, kiedy on akurat jest w przedszkolu.

- Nie zgadzam się! On muszą mnie tam wpuścić - mówi stanowczo.

- Synku, nie wiem... musiałabym... - zanim kończę zdanie, Fra biegnie przed siebie i nawet nie ogląda się za siebie.

Gdy udaje mi się go dogonić, widze napięcie w ciele, smutek na twarzy...

- Ale synku... co jest...

- No mamo wyobraź sobie, że tobie nie pozwalają gdzieś wejść, no to jak byś się czuła?
.
.
.
.
No właśnie wyobrażam sobie.

Niedawno, jak opisywałam tu jedną naszą scenkę o emocjach w roli głównej z Franiem, to jedna z Was zadała mi pytanie, jak ja to zrobiłam że on jest taki świadomy swoich emocji?

No właśnie wyobrażam sobie.
Wyobrażam sobie, co dziecko może czuć.
Jak może przeżywać odmowę, stratę, lub jakiekolwiek inne zdarzenie.
Wyobrażam sobie, co to może z nim robić. Jaka to może być dla niego trudność. Jak emocja: złość, smutek, przykrość, żal uruchamia w nim ciało, bo to zawsze działa na zasadzie impulsu.
A to i tak pewnie część tego, co tam się w środku tego małego człowieka dzieje.

Tak. Zaczynam od wyobrażenia sobie.
... See MoreSee Less

View on Facebook

1 day ago

5razones

Chór:
W Bajkogrodzie poruszenie,
Mały Książę nie chce spać,
nie pomaga cycolenie, kołysanie,
ani luli luli laj…

Dobra Wróżka:
Może to przez ząbkowanie
Może brzuszek boli Go
Może zwykłe wydziwianie
Utul Matka Syna no

Matula Księciula:
Toż to chyba zębuliszcza,
co je Książę dzielnie wyciska…

Dobra Wróżka:
Zatem taka moja rada:
Niech Matula czule gada,
Niech Matula da gryzaka
Mrożonego… i buziaka!

Matula Księciula:
Takoż Matka postępuje,
Swego Księcia czule tuli i całuje,
A w łapki maleńkie wkłada gryzakule!

Głos z ciemności:
W Jelitowie wielka draka… oto znów nadciąga sraka!

Matula z ludu 1:
To i ja posłużę radą
Na Księżniczce testowaną
Co raz w Łodzi ocaliła
Matulinę załamaną.
Jeśli Księcia męczą zęby,
Lepiej będzie, gdy mu damy
Nie gryzaki, nie buziaki,
Lecz do ssania palec Mamy…

Matula z ludu 2:
Ile dzieci, tyle rad,
Gdy nam kwili Nieborak,
U nas zatem skutkowało:
Gdy se Dziecię sznurek ssało.

Matula Księciula:
Jeśli chodzi o zębiszcza
Takiż patent nam się ziszcza,
Książę w paszczę pieluchę ładuje,
I ją międli, męczy, miętoluje!
Głos z ciemności:
Draka, draka, wielka draka…
Książę nie śpi, bo go ciśnie sraka.

Błazen dworski:
Ach swawole, te swawole,
Książę smutny, więc płakoli
Niech mnie matka do Księcia dopuści,
Ja go bajką na dobranoc rozchichrolę.
Przegonimy smutki precz,
I nim się matka obejrzy, Książę zaśnie wnet.

Matula Księciula:
A to już matczyna dola,
Że gdzie dzidziuś, tam poetycka swawola,
Rym do rymu matka co dzień składa,
I bajeczki na dobranoc opowiada.

🌃🌌🌠🌛⭐

„Bajka o Małym Księciu - co nie chciał spać” - powstała, jak Franiu miał niespełna 5 miesięcy. I wtedy wydawało mi się, że ja już nigdy nie zasnę i nie pośpię.
Ale było minęło: i noszenie, tulenie, maratony na piersiach, zęby, zebiszcza (wszystkie wylazły, i jeszcze trochę czasu nam zostało do pierwszych odwiedzin Wróżki Zembuszki), różne infekcje, choroby (w tym maskara ospa). Potem to samo się przeżyło z Tadeuszem. Trochę na większym luzie, bo pewne rzeczy już człowiek zna, one nie są niespodzianką, więc tak jakby mniej zaskakują, a przez brak efektu niespodzianki mniej eksploatują.
Franiu za niedługo skończy lat pięć, i wciąż zdarza mu się być Małym Księciem, któremu nie chce się spać: „bo ale mamo… moje oczy nie chcą się zamknąć”. Bywa, że i całej nocy nie prześpi: bo pić, po siku, albo nocne manewry w poszukiwaniu drugiego człowieka, do którego mógłby się nocą przytulić (komu tego ciepła nocą nie brakuje?).
Zatem jeśli przed Wami nocka z Księciem albo Księżniczką, a nawet z całym Królestwem, to pamiętajcie kiedyś zaśnie, kiedyś pośpicie. Kiedyś...

A ciąg dalszy kołysanki w linku w komentarzu
... See MoreSee Less

View on Facebook