Lipiec 18, 2017 at 12:12 am

O czym szepczą dziewczyny

O czym szepczą dziewczyny

Wchodząca z rozpędem w nastoletniość Agatka od swojej starszej o kilka lat siostry Anki usłyszała: Uważaj, i nigdy, ale to przenigdy nie siadaj na krześle, na którym wcześniej siedział jakiś mężczyzna, bo tak można zajść w ciążę. Mówię ci, tak może zajść do zapłodnienia, zrozumiałaś? Do zapłodnienia!

 

Grażyna wszystkie spotkania z młodymi parami w ramach nauk przedmałżeńskich zaczynała od zdania: Jeśli myślicie Państwo, że my was tu będziemy uczyć kalendarzyka, to muszę was rozczarować. Podejrzewamy, że wiecie i macie na to swoje sposoby, jak nie zajść w ciążę, my chcemy wam powiedzieć, jak w tą ciążę jednak zajść. Grażyna wiedziała, że co po niektórym zaraz zaczną płonąć uszy, jak usłyszą na głos: śluz, owulacja, jajeczkowanie, macica, współżycie. No, dorośli ludzie.

 


 

Ulubioną opowieścią babci Magdy, była ta o majtkach. Wystarczyło, że dziadek rzucił we mnie majtkami, a ja już byłam w ciąży. Dziadek był sprawnym rzucaczem, bo babcię trafił aż siedem razy. Magda w dzieciństwie wiele razy usłyszała tę historię, i jak ognia strzegła się innych majtek. Bała się, że ktoś znienacka rzuci jakieś majtki w jej stronę, i ambaras gotowy.

 

Ja to się cieszę, że ta cała afera z Lewandowską wybuchła, bo ja nie miałam pojęcia, o co chodzi z tym brzuchem – pisała na jednym z dziewczyńskich for Ewelina, a dzięki temu dowiedziałam się, co to połóg, i że po urodzeniu dziecka, to macica długo się obkurcza, i trzeba nosić specjalne majtki i podpaski, bo się długo krwawi. Serio dziewczyny, ja mam 23 lata i tego nie wiedziałam, nie miałam świadomości. Czemu nas tego w szkołach nie uczą? – apelowała.

 

Dwunastoletnia Karolinka w pewien jesienny poranek obudziła swoją mamę: Ja jestem chora! tam!, mam krew. Czy ja umieram? Dziecko, uspokój się, nie umierasz, to tylko miesiączka, w łazience znajdziesz podpaski, załóż jedną, i daj mi spać. Karolinka poszła do łazienki, ściągnęła poplamione majtki, założyła czyste i podpaskę, wróciła do łóżka. Czy to, to, o czym szepczą już od jakiegoś czasu jej koleżanki z klasy, naprawdę i u niej się zaczęło. Okres. Tego dnia nie mogła się doczekać, jak pójdzie do szkoły i im o tym opowie.

 

Bo wie Pani, tu już nic nie ma! – tłumaczy się Lucyna w damskiej szatni klubu fitenssowego i pokazuje swój brzuch. Jestem po poważnej operacji. Wszystko, ale to wszystko mi wycięli, nie mam nic… Mój ginekolog kazał mi się zapisać na jakieś ćwiczenia, żeby trochę poćwiczyć i wzmocnić mięśnie brzucha. No to jestem. Tylko jak ćwiczyć, gdy nic się nie ma. Gdy ciało nie odpowiada, gdy pozostaje tylko patrzeć, jak zmierzcha.

 

Pięcioletnia Basia jest świadkiem aktu karmienia. Sama by pewnie tak tego nazwała, bo skąd ma wiedzieć, że to akt. Do tej pory widziała małe dzieci karmione butelką. Sama wszystkie swoje lalki karmi plastikowymi buteleczkami z plastikowym mleczkiem w środku. Basia przygląda się i nie może ukryć zachwytu. Ale jak to? w cycusiu ma pani mleczko dla dzidziusia? A mogę zobaczyć? A skąd to mleczko się tam bierze? Czy ja też kiedyś będę karmić dzidziusie? Tak Basiu, będziesz mogła. Żebyś tylko bardzo chciała i żeby nikt nie zechciał ci w tym przeszkodzić.

 

Lidia piękna i nowoczesna, świeżo trzydziestoletnia, zawsze ze zrobionymi paznokciami, i włosami,  zabiegana, zapracowana, z pasjami, modnymi outfitami, brunchami i lunchami w najlepszych restaruracjach. O sobie mówi, że tak bardzo lubi dbać o siebie, a jeszcze nigdy nie zrobiła sobie cytologii. No przecież pójdę i zrobię sobie w końcu te badania. Tak Lidia mówi już od trzech lat.

 

Na Weronikę znowu posypały się pytania: kiedy, no kiedy ty planujesz zajść w ciążę. Weronika szczerze to ma już dość tych nagabywań: a kiedy i czy w ogóle, oraz metafor, bo przecież twój zegar biologiczny tik tak, tik tak, i która godzin, pyta rodzina. Nie ma też potrzeby już nikomu tłumaczyć, że jej zegar biologiczny, to zrobił sobie z niej niezłe jaja i od początku był przestawiony, bo wiek jej macicy śmiało można liczyć na 80 lat. No nie za wiele da się zdziałać z przeterminowana macicą.

 

Kochana, powiem ci to, co wykrzyknęłam po porodzie, gdy jakiś studenciak zszywał moją waginę: Jestem kurwa zajebista! Urodziłam syna! Ekscytowała się Anita do swojej przyjaciółki Oli. No normalnie miszczu ze mnie! Anita była żywą reklamą porodów naturalnych. Im bardziej ona się emocjonowała, tym bardziej Ola zaciskała uda przysięgając sobie, że nikt, nigdy nie zbliży się do jej waginy.

 

Na wszystko była przygotowana po ciąży i porodzie. Rozstępy, rozciągnięta skóra na brzuchu, bolejące piersi, długo gojące się krocze. Wszystko to Gośka była wstanie mężnie znieść. Wszystko, tylko nie to. Nawet nie była wstanie głośno o tym mówić, przed nikim się przyznać, że robi to. Gubi mocz. Ja gubię mocz! Wydawało jej się, że mocz gubią tylko stare kobiety.

 

Po butelce wina, i paru drinkach, pijana Aśka była gotowa wyznać swoim licealnym koleżankom: A uwierzycie, że ja jeszcze nigdy nie miałam orgazmu? Uwierzyły. Same miały z tym, znaczy z orgazmem, a właściwie z jego brakiem problem. Resztę swojego babskiego wieczoru we trzy spędziły na przeczesywaniu internetu: co z tym orgazmem, gdzie on jest, jak go się szuka, i gdzie go się znajduje?

 

Jesteś boginią rytuałów – pisała Maria do Pauliny – czy będziesz na najbliższym kręgu porodowym? Chciałabym cię mieć obok, jak będę opowiadać o swoim porodzie. Czuję, że ten krąg to będzie moc. Paulina też chciała mieć tego dnia obok siebie Marię, bo to właśnie jej słowa natchnęły, uspokoiły i trzymały ją za rękę przed porodem.

 

Dostajemy ciała, ale bez instrukcji. Czasami matka córce, i na odwrót, lub babka wnuczce, siostra siostrze, koleżanka koleżance szepczemy sobie opowieści o tajemnicach naszych ciał. Co mogą, jak działają, do czego są zdolne, jak się je obsługuje, jakie przysługują im prawa, obowiązki, a może nawet przyjemności.
Trzymamy się za rękę, przeprowadzamy przez kolejne kręgi wtajemniczenia, kiedy nasze ciała zakwitają, gdy zaczyna się w nich życie albo kiedy przekwitają, i stają się puste oraz niepotrzebne. Świętujemy swoją kobiecość, płodność i towarzyszące im przemiany. Przekazujemy sobie pałeczkę młodości i witalności: babka matce, matka córce, córka dziecku. A czasami jesteśmy same. Same, samiusieńkie z tym ciałem. Tak bardzo obcym, choć tak bardzo naszym. Ciałem, na którym z biegiem czasu naznacza się historia naszego życia i suma wszystkich doświadczeń. Ciałem, które z każdym dniem wiotczeje, więdnie, zmierzcha, a które nieustająco potrzebuje pociechy, przyjemności, no i trzymania za rękę.
A nawet szeptania.

 

 

*******

Lubisz opowieści o kobietach i dla kobiet? to zostań ze mną na dłużej. Zapraszam do polubienia mojego  fanpage 5razones oraz śledzenia profilu na Instagramie, wtedy będziesz na bieżąco z kolejnymi historiami.

 

 

0 likes Ta Która Wie # , , , , , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
  • Ach te kobiety! 🙂 Ale im więcej się zwierzamy sobie nawzajem, tym więcej okazuje się, że jest podobieństw, wspólnych tematów, rozterek!

  • matka testerka

    Cieszę się, że tu trafiłam 🙂 Pamiętam jak nie tak dawno koleżanka opowiadała mi o połogu i poduszkach poporodowych, teraz sama jestem mamą i to ja opowiadam … bo wiem jakie to potrzebne i pomocne!

    • hahaha ja też edukuję koleżanki; niektóre mnie nazywają „konsultantką ciążową/położniczą/laktacyjną”

  • Uważam że my, kobiety, zasługujemy na wszystko co najlepsze. Jesteśmy niezniszczalne

  • Niezłe. Czytałam z zapartym tchem. Każda historyjka zrobiła na mnie wrażenie. A chyba najważniejsza moja myśl jest taka, że kobiety wszystko przed sobą ukrywają. Koloryzują, upiększają, nie mówią prawdy po prostu. Ani w domu, ani w szkole, nigdzie. A później się dorasta i otwiera buzię ze zdziwienia.

    • Czasami rozmawiamy tylko o rzeczach/sprawach bardziej powierzchownych, ciało to jednak wciąż temat tabu

  • Katarzyna Mirek

    Bardzo fajna historia 🙂 Szkoda, że tak często ukrywając prawdę jedna przed drugą nie pomagamy 🙁

  • Wielopokoleniowo 3

    Pięknie napisane, a końcówka wzrusza…

  • Katarzyna Balbierz

    Czasem się śmiałam, czasem byłam przerażona jak tp czytałam. Prawda jest jednak taka, że nauka tych wszystkich rzeczy w szkołach to jakaś porażka:(

  • Mnie bardzo przeraża fakt, że tak wiele kobiet nie robi kontrolnej cytologii w obawie przed tym, że wyjdzie zły wynik. Wolą żyć w nieświadomości, niż mieć czas aby szybko zareagować w razie „W” 🙁

    • Oj tak…. dla mnie profilaktyka to podstawa. Pilnuję też w tym temacie najbliższych sobie kobiet

  • Ciąża, seks, ciało u mnie w domu były zawsze tematem tabu. Nikt ze mną na ten temat nie rozmawiał, nad czym ubolewam i ja na pewno taka nie będę. Moje dzieci będą w pełni świadome.

  • Bardzo fajny wpis! Aż jestem ciekawa co jeszcze u Ciebie znajdę 🙂 No niestety z tym naszym ciałem tak jest. Niby nasze, ale czasem jednak tak bardzo obce!

  • Ewa Kujawa-Szura

    Dziękuję Bogu za moją mamę, która w to wszystko mi opowiedziała i przygotowała mnie. Nie wiele było tematów tabu i mam zamiar tak samo wychowywać moją córkę, ale i syna żeby był kiedyś wsparciem dla swojej kobiety

    • To na pewno wspaniałe doświadczenie. ja od mojej mamy też trochę wiedzy dostałam, myślę, że za mało. Mam synów, i za punkt honoru wzięłam sobie „edukacją seksualną”. Pewne tematy pojawiają się naturalnie, bo napędza je ciekawość dziecka. ale np. mój 3,5 latek wie, że mamusia karmi piersią, i to jest dla niego najbardziej oczywista rzecz na świecie

  • Jakie to prawdziwe. Mnie też wciąż zastanawia, dlaczego to wszystko taki wstyd. Dlaczego my, kobiety, wstydzimy się swoich ciał, podczas gdy mężczyźni są z nich dumni?

    • A nasze ciała to niezłe maszyny, w nas tworzy się życie, które potem, jeśli nikt nam tego nie zepsuje, jesteśmy w stanie wykarmić… same cuda

  • To dziwne, że to wszystko powinno być dla nas naturalne, a tak się wszystkiego wstydzimy.

  • Karolina Jarosz Bąbel

    Niestety mamy ten problem, wystarczy czasami zerknąć na fora dla kobiet czy nastolatek. Myślę, że w szkołach edukacja powinna być lepsza. No i jest to również pole do popisu dla rodziców, powinno uczyć się dzieci jak jest a nie o pszczółkach i innych historiach. Nie raz dorosłe kobiety wstydzą się słowa pochwa…

    • dokładnie! w szkołach na biologii zdecydowanie jest za mało o fizjologii/ciele człowieka

  • Przeczytałam całość na jednym wdechu, co chwilę tworząc w głowie komentarze do danych sytuacji, a potem pojawiały się kolejne i kolejne historie, na końcu Twoje podsumowanie i czas… jakby się zatrzymał.

    Ileż w tym prawdy! W szkole nie uczą niczego potrzebnego, w domach rzadko rozmawia się o „takich sprawach”, ja wiedzę czerpałam z Bravo, dzisiejsze małolaty mają Internet i tak się to wszystko kręci.

    Najbardziej chyba uderza we mnie historia zadbanej kobiety, która nie robi sobie cytologii. Co roku, gdy wybuchają dyskusje na temat polskiego czytelnictwa, mówię ludziom, że te statystyki nic nie znaczą. Większym problemem jest to, ilu Polaków nie robi żadnych badań, ilu nie chodzi do dentysty, ilu ma nadwagę. To jest coś, czym powinniśmy się martwić i o co powinniśmy dbać – u siebie i u innych. Ale gdzież tam, dramat jest tylko nad czytelnictwem…

    • Klaudyna, a wiesz, że ja też zaczytywałam się w Bravo i Bravo Girl? 🙂 myślę, że świadomość kobiet odnośnie działania naszych ciał, w tym też koniecznych badań jest wciąż bardzo mała

  • Urodzenie dziecka wszystko zmienia. Ciało jest jakieś takie… oswojone, nie wiem, jak to inaczej nazwać…

    • mnie też moje ciąży, a potem doświadczenie porodu oswoiło z ciałem, wydaje mi się, że właśnie wtedy zaczęłam je lubić

  • Intymność i „te” części ciała nadal są dla społeczeństwa tematem tabu. Coś się zmienia, ale bardzo powoli…

  • Piękny tekst… szkoda ze wciąż tak mało mówi sie o tym co nas dotyczy zamiast tego w szkole uczymy sie kompletnie nie przydatnych rzeczy

  • Gosia

    Jestem matka 2 synów, wiem że nigdy nie bedę miała okazji pogadać swobodnie z młodą dziewczyną, córką której ie mma, choć może z chrześnicą juz tak. Ciężęo mi np nawiązać kontakt z moim 17 letnim synem, liczę, że kiedyś przyjdzie taki dzień, że to on będzie chciał ze mną pogadać o dorastaniu.

  • Mikroopowiadania, a każde z nich z ważnym przekazem.

  • Justine PB

    Świetne historie. Daje do myślenia.

  • Aleksandra Kujałowicz

    Rany, jakie to ładne. I smutne…

  • Dobrze, że mówisz głośno o problemach kobiet. Z wiekiem niestety te dolegliwości jeszcze się nasilają.

  • Moje dzieci są tak dociekliwe, że nie uwierzą w żadne ‚rzucanie majtkami” czy bociany.

  • Rewelacyjne historie. I niestety zbyt często są one prawdziwe. To smutne jak wiele ż nas tak na prawdę niewiele wie…

  • Monika Stęp

    To prawda, to trudne tematy o których jeszcze kilkanaście lat temu nikt z nami nie rozmawiał. Ja jedną córkę urodziłam bardzo młodo i niestety…zmarnowałam nasz czas 🙁 Przy młodszej nie robię tego błędu i staram się jak mogę mówić i tłumaczyć jej wszystko co sama wiem 🙂

    • Myślę że to ważne, żeby z dziećmi czy to córkami czy synami rozmawiać na tematy intymne

  • Bea Miko

    Właśnie ja nie wiem czy się śmiać czy płakać…?

  • Och, zostaję tu kochana i będę się trzymać rękami i nogami. Świetnie ujęte! Ja, po zobaczeniu krwi na majtkach, dostał w twarz z liścia od mamy. Po czym przeprosiła mnie, przytuliła i powiedziała, że to taka tradycja.

    • Ogromnie się cieszę, że chcesz tu ze mną zostać.
      Ps. Może nie powinnam tego zdradzać, ale Karolinka z tego tekstu to ja.

  • Moja starsza siostra ostatnio doznała szoku, jak jej powiedziałam, że mężowie czasem golą nogi swoim żonom w ciąży itd. Zapytała się skąd to wiem, przecież nawet nie leżę obok ciężarnych koleżanek, bo w naszym towarzystwie się złożyło, że jakoś nikt się nie spieszy…a ja po prostu wiem i mi się wydawało, że każdy takie rzeczy wie. Sztukę Kochania Wisłockiej znalazłam w szafie ojca jako mała glizda i wszystko przewertowałam z ciekawością. Moi rodzice zawsze byli otwarci w każdym temacie i nie zazdroszczę, z całego serduszka dziewczynom, które zostają z taką niewiedzą.

  • Przykłady super, ale podsumowanie… Bardzo lubię taki styl 🙂

  • Ten fragment o cytologii jakze jest prawdziwy! A przeciez nie ma nic wazniejszego niz prewencja…

  • Marta Korotko

    I aż dziw bierze, że w tak postępowych czasach te tematy to wciąż tabu. Fantastycznie to ujęłaś pytanie tylko czy smucić się, że tak się dzieje czy śmiać, bo mnie to naprawdę bawi 🙂

  • Trochę to przerażajace i aż trudne do uwierzenia, ze my, kobiety, tak słabo znamy własne ciała. Tematy bliskie i naturalne z niewiadomych powodów bywają wstydliwe. A gdyby tak edukować już małe dziewczynki, nie byłoby problemu.

Szukaj na 5razones
O mnie
To ja Pau Elegancka Wszystko co chcecie o mnie wiedzieć, znajdziecie tu. W każdym poście. Przeczytacie w każdym zdaniu i pomiędzy zdaniami. Rozpoznacie na granicy kropki kończącej jedną myśl, a akapitem rozpoczynającym następną. Zdjęcia, rysunki, szkice to pocztówki z naszej codzienności. Łapcie!

Moja reputacja Matki Polki Blogerki Laktatorki już ma swoją renomę, i często zewsząd, od bliższych i dalszych znajomych dostaję wiadomości typu: kiedy zobaczyłam tę grafikę/zdjęcie (tu na pierwszym planie jakaś karmiąca pierś), to pomyślałam o Tobie. 🍋🍋Albo: kiedy przeczytałam ten artykuł (w treści jakaś karmiąca pierś lub jakaś ciekawostka okołolaktacyjna), to byłam ciekawa, co o tym sądzisz.🍎🍎 No taki #cycalert

Moje upodobania piersiowe zna też mój mąż, zatem i on mi podsyła do wglądu i przeglądu różne piersi. Nie tylko karmiące. 🍊🍊

I dzisiaj np. przesłał mi to:

www.instagram.com/p/BamFgzhhejM/
... See MoreSee Less

View on Facebook

Dobrze mi, dobrze mi...
Dobrze mi było w sobotę na bardzo babskim spotkaniu Dziewczyny mają moc - metamorfoza i sesja zdjęciowa.

O takim dniu #MatkaSmoków marzyła, takiego rozpieszczenia potrzebowała.

Było pysznie 👌 dzięki Centrum dietetyczne Dietific - Catering dietetyczny Kraków (ach te Wasze serniczki)
było tak, jak dziewczyny lubią najbardziej, czyli:
💋💄malowanie: tu całuję rączki Asia Marchwicka-Dudziewicz
👗rozmowy o kolorach z Joanna Jawor - Osobista Stylistka / Kreatorka Wizerunku i przebieranie w kobiece i wygodne ciuchy od Moniki i Joli z CADOaccessories
📷 była mini sesja foto, czyli występy w liściach przed obiektywem Rej-Brodowska Photolifestyle
💪🏋️‍♀️ było nawet ćwiczone pod okiem trenerów z BodySense o boskim masażu w wykonaniu wspaniałej Halinki, już nawet nie wspominam.

Do tego plotki i śmiechy z dziewczynami, które podobnie, jak ja marzyły o małej jesiennej metamorfozie. ☕🥂

To spotkanie przypomniało mi, że raz na czas trzeba zaznać porządnego relaksu, napełnić karnistry z paliwem, bo z pustego to nawet matka nie naleje.

A teraz wyczekuję zdjęć. Pochwalę się nimi na pewno!
... See MoreSee Less

View on Facebook