Wrzesień 21, 2015 at 9:04 pm

Obywatel stołu miewa czasem kryzys

Obywatel stołu miewa czasem kryzys

W BLW doświadczeniach czy też w ogóle rozszerzaniu diety dziecka nigdy wiadomo czego się po delektującym się delikwencie spodziewać. Bywa, że na początku młóci to to wszystko co mu się pod paszczę postawi, ciekawe i głodne nowych smaków, konsystencji, faktur. Ciumka, mlaszcze i pożera marcheweczki, ziemniaczki, jabłka, mięska, kromeczki, jajeczka. Pożądliwie spogląda w stronę twojego talerza, domaga się w nim gmerania i podjadania. I już jesteś pełna nadziei, że masz przed sobą wszystkożerne zwierzę. Nic bardziej mylnego, bo…

Kryzys musi nadejść

Trzeba przyjąć i zaakceptować, że dziecko też człowiek, i że jego gusta i guściki kulinarne będą się kształtować. Należy też się pogodzić z tym, że nic co kubki smakowe raz przyswoiły, i na co nawet wyraziły aprobatę, nie jest dane raz na zawsze. Że afirmacja danego dania, nie oznacza dożywotniej akceptacji. Zatem jeśli jednego dnia twoje wygłodniałe dziecię pożarło umęczone, wyrobione, ulepione i ugotowane przez ciebie kopytka z dyni, to nie oznacza, że za 2 tygodnie ta sama propozycja obiadowa wzbudzi w nim taką samą ekscytację.

W żywieniu dzieci nic nie jest pewne. Ja na przykład byłam taka szczęśliwa, że mój pierworodny jest takim entuzjastą porannego śniadania z jaglanką lub z płatkami owsianymi. Aż nastał dzień kiedy z pogardą, ale to z absolutną pogardą zaglądnął do swojej śniadaniowej miseczki i odmówił posiłku. Cóż było robić? Poszłam do kuchni, posmarowałam mu konkretnie kromę masłem i Bieluchem, do tego dostał jajo na miękko i mruczał pożerając. Ale nie odpuszczam, raz na czas podejmuję próby i proponuję michę królowej kasz, i raz na czas mój syn zaszczyci ją degustacją, ale tylko degustacją.

Jedno to smaki, a drugie to konsystencja posiłku. U Lorda Fra ostatnio da się zauważyć wręcz sporą niechęć do wszelkich paproszków, które mogłyby oblepić jego sprytne paluszki. Dlatego na czas jakiś z naszego menu wypadły pasty i twarożki z ziołami, szczypiorkiem etc oraz dania jednogarnkowe lub gulaszowe, w których przecież można napotkać, jakiegoś niezidentyfikowanego farfocla. Zatem do podania przez oblicze Lorda nadają się tylko gładkie i puszyste masełko i Bieluszek, i jajeczko (ostatnio faworyci), albo konkrety: kawał mięsa, obok kawał ziemniaczka w otoczeniu fasolki albo kukurydzy gotowanej.

Ale dopóki chce jeść, dopóki głód go jakiś ściga, to co to za kryzys. No właśnie głód! Bo musicie wiedzieć, że…

Głód twego dziecka przyjaciel

Trzeba przyjąć i zaakceptować, że dziecko to człowiek, i w jego żywieniu nie ma czegoś takiego jak menu dnia rozpisane na godziny i dekagramy lub mililitry. Żywieniem dziecka rządzi głód. Jak pojawia się głód, to zaraz za nim mknie i potrzeba jedzenia. Dzieci głupie nie są. One sobie krzywdy zrobić nie dadzą. One mogą wybrzydzać przy stole, że tego nie, i tamtego nie, i coś ty matko nagotowało, a to mi precz zabierz, ale jak tak głód porządnie dociśnie, to w końcu zjedzą. Coś.

Oczywiście ja tutaj nie zachęcam do tego, żeby bagatelizować lub ignorować jakikolwiek kulinarny plan dnia, ale proponuję, żeby we własnym domu i przy rodzinnym stole nie stosować musztry. Czyli jak zasiadamy do stołu to w pewnych ramach czasowych, a nie że codziennie punkt 7.30 pierwsze śniadanie, później za 2,5 godziny to śniadanie drugie, przed drzemką zupką, po drzemce drugie, i jeszcze dopchać deserkiem, o 17.00 podwieczorek, a o 19.00 kolacja. Bo kto by tyle w kuchni przy garach stał, i kto by to w końcu przeżarł. A jak już siadamy do tego stołu, to niechże to dziecko je, ile zje. I jak głęboko mu głód do tyłka zaglądnął. A nie, że 100 g mięska i ziemniaczka, i pół marchewki, albo a to za mamusię, za tatusia, i leci samolocik. Jeśli naszym dzieciom pozostawimy możliwość decydowania o tym co i ile zjedzą, oraz słuchania swojego głodu i zaspokajania go na tyle, na ile jest potrzeba, i ani łyżeczki więcej za zdrowie babci, to w przyszłości nie będą mieć zaburzeń związanych z odżywaniem.

Tak rodzą się smakosze, którzy jedzą, żeby żyć, a nie na odwrót.

Od marchewki do ogórka małosolnego

Początki drogi małych smakoszy w większości wypadków są takie same, czyli spotkania z gotowanymi na parze warzywkami. U nas kolejno na talerzu lądowały marchewki, brokuły, cukinie, ziemniaczki, bataty. W pierwszej obróbce znalazły się też owoce. Później do warzyw dołączały mięska, ryby, makarony i kasze. Eksperymentowaliśmy z różnego rodzaju naleśnikami (na początku z mąk bezglutenowych), klopsikami, pulpecikami i kluseczkami. Posiłki tak były przygotowywane, żeby małe rączki i paluszki łasucha mogły sobie z nimi poradzić ćwicząc chwytanie, łapanie, pacianie. I na początku wszystko bez soli, przyprawiane ziołami, trochu jałowe. I tak w tym lekko jałowym, parowanym, gotowanym czasami pieczonym stanie trwaliśmy.

Aż nastał dzień, że nasz Lord Żerca zlekceważył i sponiewierał parowany posiłek warzywno-mięsny i zażądał wglądu w nasze talerze. A tam carbonara, full tłuściutka, lekko pikantna (czosnek, chilli), śmietanowo-boczkowa. Zażądał i ręcami, garściami całymi zażerał się tym naszym obiadem. Dzień później na śniadanie do kanapki skonsumował ogóra małosolnego, i jeszcze życzył sobie dokładki. I to był dla nas znak, że od teraz jak równy z równym możemy biesiadować przy stole.

 

Należy przyjąć i zaakceptować, że z naszego dziecka tworzy, dzieje się człowiek, który od swoich pierwszych wyborów żywieniowych staje się stworzeniem już na zawsze uwikłanym w świat żarcia i konsumpcji. Od naszych tylko podpowiedzi, wskazówek zależy, jak ten świat będzie wyglądał. Zadbajcie o to, żeby to był i smaczny, i zdrowy świat.

0 likes Niezbędnik: ciąża i pierwszy rok z życia Ssaka , U Eleganckich # , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

14 hours ago

5razones

Lato latem, wakacje wakacjami... nie wiem jak u Was, ale u nas listy do świętego Mikołaja już narysowane 😂👌😅

PS. Kto zgadnie o czym marzy Franciszek?
... See MoreSee Less

View on Facebook

19 hours ago

5razones

Nawet taka gwiazda PINK potrzebuje l4... bo dzieci chore.

"I mother with everything I have whilst handling all the rest."

www.instagram.com/p/BmALVhblDhv/?taken-by=pink
... See MoreSee Less

View on Facebook

3 days ago

5razones

My wciąż w trybie bardzo wakacyjnym i obowiązkowo na bosaka. 👣👣👣👣
Ale ja mam już szkice do nowych postów, i tu pytanie do Was: o czym najpierw chcecie przeczytać? 🤔

👣⛺
... See MoreSee Less

View on Facebook