5razones.pl

Styczeń 16, 2018 at 3:45 pm

Opowieści filmowe o prawdziwych ludziach. Za to cię kocham Netflix

Opowieści filmowe o prawdziwych ludziach. Za to cię kocham Netflix

Czasem smaki zapamiętuję się na zawsze…

Pamiętam pierwszego pomidora – miałam trzy może cztery lata. Poszłam do ogrodu, i włożyłam do buzi pomidora, pamiętam jego miękkość i soczystość, było w nim coś takiego, że wciąż chciałam więcej. Pomidor został zjedzony, ale tamta chwila została we mnie. To doświadczenie na całe życie.

Dominique Crenn

W serii Chef’s Table zakochaliśmy się razem ze Smokiem. To historie najlepszych kucharzy z różnych zakątków świata, reprezentujących różne kuchnie i style gotowania. Każdy odcinek to podróż do ich kulinarnego świata, ale i do życia pełnego potyczek, sukcesów, ale i porażek. Próby sił i smaków, zmagania z tradycją, łamanie jej, ale i powrót do korzeni, na prerię, do lasu, w pola, łąki, do dżungli, bratanie się z żywiołami, ogniem i morzem, palenie, przepoczwarzanie i eksperymentowanie, szukanie perfekcji, ale i prawdy o samym sobie.

Serial doczekał się już 3 sezonów, każdy to bogactwo smaków i niezwykłych osobowości. Moje ulubione odcinki, to te z kobietami w roli głównej, jak ten o Anie Roš, szefowej słoweńskiej restauracji Hiša FrankoJestem dumna ze swojej zuchwałości. – mówi Ana, i ma tu na myśli swoją odwagę kulinarną, ale i życiową: Trzymanie się ścisłych reguł, jest ograniczające, tylko wolność pozwala stać się sobą…

 

Pokochałam też odcinek z Dominique Crenn, pierwszą kobietą szef kuchni w Stanach Zjednoczonych, która dostała 2 gwiazdki:

Po co się wymyśla dania? To może być sposób na nawiązanie kontaktu z ludźmi. Danie to opowieść. Ja nie podaję potraw, ja opowiadam historię, swoim gościom serwuję własną duszę, nawiązuję rozmowę, i chcę byś wszedł ze mną w dialog, wyzwalam coś w twoim wnętrzu, twoje wspomnienia, jeśli mi się uda, wiem, że postępuję właściwie. Fascynują mnie ludzie, których nie znam, chcę otworzyć okienko przez które zobaczę ich życie, tego pragnę, nawiązania więzi.

Zwiastun serialu: https://www.netflix.com/pl/title/80007945

Po prostu dziewczyna

Jedziemy z nią samochodem, towarzyszymy jej przy śniadaniu, w kameralnym studiu nagraniowym, siedzimy obok, gdy komponuje grając na pianinie. Razem z nią odwiedzamy jej babcię, wspólnie oglądamy rodzinne zdjęcia, opłakujemy ukochaną Joanne. Nie możemy ukryć wzruszenia na chrzcie, przeszywają nas dreszcze, gdy widzimy, jak leży i cierpi z bólu. Jesteśmy świadkami, jak ją masują, malują, czeszą i ubierają. Mimo tego, że jesteśmy tuż obok, to ona jest sama.

Przez cały dzień wszyscy mnie dotykają i rozmawiają ze mną, a potem cisza. Wszyscy ci ludzie odejdą i zostanę sama.
Dokument Gaga: Five Foot Two jest niezwykłym zapisem codzienności najbardziej ekscentrycznej gwiazdy naszych czasów, która na kilka lat zniknęła z świata showbiznessu.

 

Lady Gaga, czyli właściwie Stefania Germanotta, mówi o sobie, że jest zwykłą dziewczyną, która nie miała możliwości, żeby dorosnąć, poznać samą siebie, odkryć swoją kobiecość. Wspomina czasy swoich ekscentrycznych przebieranek. Tłumaczy, że dawała i pokazywała innym (mediom, producentom, fanom) siebie taką, jaką ją chcieli zobaczyć: jeszcze bardziej sexy, jeszcze bardziej szokującą, pewną siebie, dominującą:

Miałam taką metodę (żeby mnie nie szufladkowali), że gdy oczekiwano ode mnie, że będę seksowna i popowa, zawsze dodawałam jakiś absurd, dzięki któremu miałam kontrolę. I wiecie co, jeśli mam być seksowna na gali VMA i śpiewać i paparazzich, to równocześnie będę krwawiła i przypomnę, co sława wyrządziła Marilyn Monroe. Czyli Normie Jean. I co zrobiła Annie Nicole Smith.

Choć paradoksalnie nigdy się taką nie czuła: Nigdy nie czułam się wystarczająco dobra. Muszę się tego nauczyć. Dopiero jak ściągnęła z siebie tę dziwną charakteryzację, maskaradę, miała możliwość, żeby poznać, dotknąć, zobaczyć siebie prawdziwą. Normalną dziewczynę w szortach, w kowbojkach i w kapeluszu na głowie. I’m a regular girl! – przekonuje Gaga. Ewolucję, a także rewolucję musiała przejść także muzyka. Teraz jej piosenki to bardziej nostalgiczne opowieści o tęsknotach i pragnieniach, są też jej hołdem złożonym fanom:

I bow down to pray
I try to make the worst seem better
Lord, show me the way
To cut through all his worn out leather

Ta dziewczyna zdobyła moje serce – mówi filmie jedna z fanek Gagi. Moje również!

Zwiastun filmu: https://www.netflix.com/pl/title/80196586

 

 

Pieprzona dorosłość! Nadchodzę!

Po serial Szefowa (Girlboss) sięgnęłam nie mając świadomości, że to luźna interpretacja (bardzo luźna interpretacja, jak nas ostrzegają na wstępie) prawdziwej historii… Sophii Amoruso, czyli założycielki sklepu online Nasty Gal sprzedającego odzież vintage. Historii barwnej, prawdziwy american dream o niespełna dwudziestoletniej dziewczynie z San Francisco, która szuka pomysłu na siebie i życie. Kto z Was jeszcze pamięta te życiowe rozterki na pograniczu nastoletniości i dorosłości?

 

Jest taka scena w serialu, która dokładnie definiuje ten bardzo burzliwy i buntowniczy stan. Dorosłość to okres, w którym umierają marzenia – mówi Sophia do swojego taty. Nigdy mi o nich nie mówiłaś. W czym problem? – próbuje dociec jej ojciec. Jestem wkurwiona! Jeszcze nie wiem na co?! Jakoś do tego dojdę! Nie wierzysz mi? Wielka szkoda…

Punktem zwrotnym w życiu Sophii (w tej roli wdzięczna i zadziorna Britt Robertson) jest zakup kultowej kurtki w second handzie, wystawienie jej na aukcji eBay i sprzedaż za ogromne pieniądze. Rozgryzłam życie! – krzyczy w euforii czując, że właśnie znalazła pracę marzeń: Chcę siedzieć w majtkach na łóżku i zarabiać hajs na czynsz.

Ludzie remontują domy, a ja ubrania – tak definiuje swój pomysł na biznesowy sukces. Jednak to dopiero początek jej drogi do stworzenia od podstaw własnego imperium. Myślałam, że idę do przodu, a nawet nie wiem, gdzie jest przód? Kolejnym próbom i sukcesom towarzyszy ekscytacja, potknięciom i upadkom – żałość, rozpacz, i nieustające poczucie: czemu jestem taka beznadziejna?

Walka o swoje miejsce, nieustające poszukiwania, to też potrzeba udowodnienia własnemu ojcu, że poradzi sobie bez niego, że jest wystarczająco dobra. Sophia nosi w sobie także stratę związaną z odejściem jej matki, która pozostawiła rodzinny dom, gdy ta miała zaledwie 12 lat. Na dzień przed wigilią rusza zatem na pierwsze po tym rozstaniu spotkanie z matką. Czyli nie jestem śmieciem? – pyta, żeby dowiedzieć się o powód odejścia. Nie chodziło o ciebie, macierzyństwo nie było moim marzeniem, ale to twój ojciec przestał we mnie wierzyć taki jest, rozdeptuje marzenia.
Od matki Sophia dostaje także jedną, jedyną radę: nie nauczyłam cie wielu rzeczy, ale tę jedna rzecz chce ci przekazać: tylko ty możesz siebie uszczęśliwić, nie potrzebujesz innych

A rada, jaką Sophia ma dla świata?

Znaj swój towar, to nikt cie nie orżnie!

 

Zwiastun serialu: https://www.netflix.com/pl/title/80115671

 

A TU inne seriale i filmy dostępne na Netflix, które podbiły nasze serca.

 

0 likes U Eleganckich # , , , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

21 hours ago

5razones

Wczoraj tu na swoim fb wrzuciłam kilka zdjęć lalek Barbie po metamorfozie, którą zrobiła im australijska artystka Betty Strachan All The Little Dolls.
Postanowiłam wrzucić znów przykładowe zdjęcie, żeby pokazać, jak je Betty "rewitalizuje", reanimuje, bo to jest prawdziwie nadanie drugiego życia tym lalkom: po lewej Barbie oryginał, czyli full make up, przeskalowane oczy, usta.
Po prawej: nowa, naturalna twarz z delikatnie zaznaczonymi cieniami pod oczami, praktycznie bez makijażu. Twarz człowieka.

Z zaskoczeniem wczoraj czytałam komentarze nt. takiej naturalnej, normalnej wersji lalki:
"styrana baba w depresji"
"robienie z niej „zwykłej kobiety” jest takie.... żenujące"
"Barbie wycieruch"
"umęczona lalka"
"smętna"
"nie chciałabym, żeby moje dziecko bawiło się taką smutną lalką"
"takie zmęczone życiem"

Te komentarze, ta krytyka, bardzo, ale to bardzo mnie zaskoczyły.

Zastanowiłam się, czy te kobiety też tak na siebie patrzą? czy też są tak surowe dla swoich niedoskonałości, choć dla mnie naturalności.., bo cienie, wory pod oczami, zmarszczki, piegi, pryszcze etc to przecież nasze naturalne atrybuty, znaki czasu, pamiątki z wakacji, no tacy jesteśmy?!

Barbie, to lalka jak lalka. Sama miałam jedną w dzieciństwie. Marzyłam o niej, i wreszcie dostałam, kupiona jak dobrze pamiętam w Pewexie (no takie czasy). Nie pamiętam, żebym bawiąc się z nią patrzyła i myślała sobie: oto Barbie, ideał mody i urody! Była dla mnie po prostu lalką, nie sprawiła, że chciałam być szczupła, piękna i zawsze z makijażem.

Ale komentarze innych bliskich mi kobiet już tak. Bo to od nich dowiedziałam się, że trzeba sie odchudzać i to cały czas, że ciało jest wciąż nieidealne, że bez makijażu ani rusz, że włosy zawsze muszą być zrobione.

Tak to inne kobiety (w tym tez w pewnym momencie własne rówieśniczki) były mi świadectwem, tego co jest ideałem i kanonem, i do czego, jako dziewczynka, a potem kobieta należy dążyć. Nie lalka.

Dlatego myśląc o tych słowach krytyki w stosunku do zwykłej, ludzkiej, dla niektórych wycior Barbie zastanowiłam się czy te kobiety poza tym, że tak może myślą czasami o sobie, to czy też tak na głos, przed lustrem, i za świadka mając swoje córki, nie powtarzają takich słów o swojej urodzie, ciele?

Bo...

" 57 proc. dziewcząt otrzymuje więcej komplementów i komentarzy na temat swojego wyglądu niż na temat swoich osiągnięć. 7 na 10 dziewcząt uważa, że piękne kobiety mają więcej możliwości w życiu.

47 proc. dziewcząt uważa, że aby dobrze radzić sobie w życiu, muszą wyglądać w określony sposób. Stąd przekonanie, że w dzisiejszym społeczeństwie kluczowe jest spełnianie pewnych standardów urody...."

Po więcej zapraszam do tego artykułu: bit.ly/2yKYU2v.
... See MoreSee Less

View on Facebook

2 days ago

5razones

Barbie Mama, a dokładnie Mamas Worldwide Barbie, to projekt australijskiej artystki Betty Strachan All The Little Dolls.
O tym projekcie pisałam kiedyś u siebie na blogu w artykule o wymownym tytule: Barbie karm i się uśmiechaj.

Bo dzięki Betty, światowej sławy, perfekcyjna, i zawsze uśmiechnięta lalka Barbie zyskała ludzkie atrybuty:
cienie pod oczami, smutek a może melancholię w oczach, piegi, zmarszczki, niedbale ułożone włosy...
Niedoskonałości, choć ja wolę określenie naturalności.

Betty przywróciła Barbie ludzką twarz, a właściwie ściągnęła jej maskę z twarzy (zobaczcie na jej stronie, jak wyglądają metamorfozy lalek, efekt przed i po jest piorunujący).

<3
... See MoreSee Less

View on Facebook