Maj 6, 2015 at 9:53 pm

Opowieści patchworkowe

Opowieści patchworkowe

Opowiem Wam pewną historię. Chociaż nie, to nie będzie jedna historia. To będą opowieści. Opowieści patchworkowe.

Jest taki film z Winoną Ryder pt. Skrawki życia (ang. How to Make an American Quilt). Finn, główna bohaterka przyjeżdża na wakacje do swojej babci. To powrót do korzeni, do świata dzieciństwa. Finn ma okazję wkroczyć w bardzo szczególny kobiecy krąg. Razem z babcią i jej przyjaciółkami zasiada do wspólnego szycia. Ze skrawków kolorowych materiałów, wzorów, aplikacji, z kawałków swoich żyć, i przeżyć, historii, szyją narzutę patchworkową. Skrawek do skrawka. Historia do historii. Smutek do radości. Nieszczęście do szczęścia. Samotność do miłość. Zwątpienie do radości. Szaleństwo do ukojenia. Doświadczenie szycia i dzielenia się opowieściami jest dla młodziutkiej Finn niczym rytuał wejścia, inicjacja przejścia w to co naprawdę kobiece, prawdziwe. Jest zobaczeniem siebie w tym co było, odszukaniem siebie w tym co jest i marzeniem o tym, co na nią dopiero czeka.

Długo się zbierałam , aby odpisać … bo powiem szczerze to zabrakło mi słów 🙂 Bardzo się cieszę że narzuta zdobyła uznanie i bardzo się cieszę, że również że takie uznanie ma moja praca, to miłe, nie ukrywam, a nawet bardzo. – napisała do mnie Agnieszka. To był mail z przed około dwóch lat. Agnieszkę odnalazłam w sieci. Ona była wtedy na finiszu swojej czwartej ciąży, ja na początku pierwszej. Razem na odległość stworzyłyśmy wtedy pierwszą narzutę patchworkową na prezent ślubny dla moich i Smoka przyjaciół. Ja wymyśliłam motyw przewodni: reggae kolory, ona zajęła się całą resztą: propozycją materiałów, wzorów, aplikacji, sposobem pikowania. Przez około miesiąc tworzyła się, szyła reggae’owa narzuta. Skrawek do skrawka. Zieleń do żółtego, żółty do czerwonego, czerwony do zielonego.
Zaproponowałam jej wtedy wywiad, wywiad mailowy, który chciałam opublikować tu na blogu. Z przyjemnością opowiem o mojej pasji szycia patchworków. – odpisała – Tylko tak sobie myślę , że teraz jestem tak bardzo nadal zajęta – tym razem mieszkanie jest dla mnie wyzwaniem i wakacje moich dzieci (nieraz mówię do męża, kurczę kiedy ja zdążę urodzić – przecież czasu nie mam – chociaż jak już przyjdzie ta chwila to wiem z doświadczeni, że wszystko inne  nabierze innego wymiaru 🙂 Więc zastanawiam się czy nie zgodziłabyś się zaczekać do końca wakacji? ja przy moich dzieciach skupić się kompletnie nie umiem. Na koniec gratulowała:  Szczerze gratuluję ciąży, to wielka radość, życzę powodzenia  w  wyczekiwaniu :))) Ja nadal niestety nie znam płci mojego maluszka, lekarz twierdzi że nie widzi , albo tylko udaje 🙂 W każdym, bądź  razie to już tuż tuż , i ten czas wykorzystuję jeszcze na porządki i zakupy i odpoczynek oczywiście,

Minęły wakacje. Ona urodziła swojego czwartego syna. Nasz maluszek nie spieszył się na świat i przyszedł w ostatniej chwili 2 sierpnia – chłopczyk. Jestem póki co w nim zakochana , każda mama tak ma 🙂 O szyciu nie mam za bardzo  czasu myśleć, chociaż bardzo tęsknię za igłą . Mój mały Jędrzej ma już 7  tygodni i powoli się do siebie przekonaliśmy , tzn, mniej więcej wiem co chce i jest mniej płaczu , zaczyna się już uśmiechać :)) 20 tydzień ciąży , a właściwie już 21  to czas pierwszych ruchów chyba … fajny okres, jeszcze chyba nie ciężko? Życzę powodzenia przy rozwiązaniu, trzymam mocno  kciuki :)) Ze mną był mąż, który był dla mnie nieoceniona podporą – kwalifikuje się już na akuszerkę – tak się śmieję, bo ma czterokrotne doświadczenie.   
Potem nastała zima i nowy rok, i ja rodziłam swojego pierwszego. I znów stało się lato. Wtedy jej o sobie przypomniałam, bo ja, zwierzę strasznie sentymentalne, znowu miałam dla niej szczególne zadanie. Pamiętam, pamiętam jakżebym miała nie pamiętać ?:), – pisała – jak znajduję chwilkę to zaglądam  do Cię , świetnie piszesz …lubię , napiszę wieczorkiem co i jak ( oczywiście jak nie padnę ) jak padnę to jutro rano 🙂
Padła. Na kolejnego maila chwilkę czekałam. Droga Pau :))) bardzo fajny pomysł …rzeczywiście też mam sentyment do ubranek moich dzieci i niektóre przechowuje na pamiątkę i nigdy nie wpadłam na pomysł, aby je ukryć  w patchworku …oooo!!! bardzo mi sie podoba 🙂

I znowuż ruszyłyśmy do wspólnego szycia na odległość. Ona przy maszynie w Pszennie, ja przy mailu w Krakowie. Skrawek do skrawka, mail do maila tworzyła się smocza, tęczowa narzuta dla mojego Franciszka, w której miały być zaszyte na wieczną i niezapomnianą pamiątkę jego pierwsze pajacyki, śpioszki, moje ulubione spodenki w gwiazdy, galoty w rowery, czapeczka, koszulka, bodziak. Jeżeli dobrze liczę to na roczek małego Franisława  powinniśmy zdążyć (piękne imię , mój drugi syn też jest Franiem 🙂 Narzuta ma być z kwadratów? czy crazy patchwork albo jeszcze jakaś inna koncepcja? zdążysz mi wszystko opowiedzieć.
Pomiędzy jedną wiadomością, a drugą, przy konsultacjach kolorystycznych, gdzieś przy decyzjach dotyczących koloru i szerokości lamówki, wielkości kwadratów, wyboru materiału na smoczy brzuszek (co wolisz Pau: grochy czy groszki?) toczyły się nasze rozmowy domowe, rozmowy życiowe.
Moja gromadka liczy sztuk cztery …aż :)) + mąż to 5 sztuk pierwiastka męskiego, lekko nie jest , ale przynajmniej wesoło. Najmłodszy syn wystawia mój niezłomny charakter na ciężką próbę, daje popalić za trzech pozostałych 🙂 Najstarszy ma już 15 lat, więc zdarza się że mi pomaga, rzadko bo rzadko, ale jednak , więc na plus 🙂 Oprócz świata domowego mam ten szyciowy i dzieki Bogu za pasję przy której odpoczywam. Uwielbiam też jazdę rowerem i tej nie potrafię sobie odmówić 😉 dlatego jeżdżę  wyłącznie w pojedynkę.
Agnieszka opowiadając o swojej wielkiej pasji szycia, zdradzała tak naprawdę wielką pasję życia. Wyliczała swoje kolejne najważniejsze miłości: Pamiętam że pierwszy raz jest najlepszy, drugi jest dopełnieniem, trzeci zadziwia, a czwarty u mnie to ciort jasny :))
Gdy byłyśmy już na etapie pikowania pisała: Duża rodzina całkiem przewartościowuje człowieka i moim zdaniem zmienia na dobre, więc powodzenia w jej powiększaniu i do  miłego zobaczenia :)))

Od tygodnia smocza, tęczowa narzuta jest z nami. Uśmiecha Franisława, tak jak jeszcze nie tak dawno radowała Jędrka, najmłodszego syna Agi. Codziennie okrywam nią Fra na popołudniową drzemkę licząc, że przyniesie mu sny słoneczne, kolorowe, spokojne. Mam nadzieję, że zawsze będzie chciał ją mieć ze sobą. Zaszyte są w niej wspomnienia jego pierwszych chwil oraz życzenia na dni które przyjdą.

Narzuta z flanelka

0 likes U Eleganckich # , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

5 hours ago

5razones

Mamo, ty będziesz dziewczyną pierwotną, a ja będę niedźwiedziem. Musisz mnie złapać i zaciągnąć do swojej jaskini...!
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Oho!
A myślałam, że ten piątek już nie będzie miał przede mną żadnych wyzwań.

Ps. Ale czujecie to? Dziewczyna pierwotna poluje na niedźwiedzie! #matriarchat
... See MoreSee Less

View on Facebook

18 hours ago

5razones

Umówiłam się z moją koleżnką Barbara Forczek Fizjoterapia Uroginekologiczna na spotkanie.

I będziemy sobie rozmawiać na bardzo kobiece tematy, a mianowicie...

Jak sikać?

Dokładnie tak, jak sikać.

Bo może nie wiecie, ale to jak sikamy (technika sikania), ale też jak często sikamy w ciągu dnia, ma ogromne znaczenie dla naszego zdrowia, dla naszych mięśni dna miednicy.

Rozmowa będzie potem do odsłuchania przez Was w formie podcastu (yep, it's official będę nagrywać dla Was podcasty). 🎤🎙️🎧🎶

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie samego sikania, zdrowia w kategorii: mięśnie dna miednicy, to piszcie tutaj w komentarzach lub na priv. A ja już potem przepytam w Waszym imieniu Basię. 🎙️☕
... See MoreSee Less

View on Facebook

1 day ago

5razones

W kontekście dziecięcych emocji taka myśl.

No dużo, ogrom, morze przestrzeni potrzeba.

I wyobraźni też.

<3
... See MoreSee Less

View on Facebook