U Eleganckich

A po jedenaste

27 grudnia 2014
a po jedenaste

Żyć można wg wielu prawideł, przykazań, list zasad, rankingów złotych środków. I mały Franisław ma swoje własne codzienne „uszczęśliwiacze”.
Po pierwsze cyc, po drugie cyc. A zdarza się, że i po trzecie cyc, bo poza cycem nie ma nic. Po czwarte kaczucha wiking towarzyszka poranków, śniadań, poobiednich zabaw, a zwłaszcza wieczornych kąpieli i nurkowania w pianie. Po piąte kocie łapy, uszy i ogony ścigane po łóżkach, kaloryferach, dywanach, podłogach. Po siódme drzemka poranna i drzemka podwieczorkowa w objęciach poduchy, w brodzie taty, z rączkami na szyi mamy. Po siódme „pif paf ręce do góry”. Po ósme tańce, i śpiewy, i swawole, i noski eskimoski, i tuli buli się Franuli, i aaa kotki dwa, biały rudy obydwa, aaa oczka zmruż zaśnij, zaśnij synku już. Po dziewiąte wyprawy do kuchni, do łazienki, sypialni, pod łóżko, wspinaczki na kanapę i półki, eksploracje tajemnic szafy i szuflad, przejażdżki i spacery. Po dziesiąte śnieg, po raz pierwszy śnieg, śnieg za oknem, śnieg w rączce, na twarzy i na języku.
A po jedenaste? Po jedenaste… czary i magia.
We wszystkim, w każdym odkryciu, codziennym rytmie dnia.

a po jedenaste

 

334 – 48 – 11

Możesz polubić też