Maj 4, 2015 at 11:30 am

Po prostu podpisz

Pewnie wydaje Ci się, że to nie twoja sprawa i że to cię nie dotyczy. Bo cóż może cię interesować karmienie piersią. To nie twój problem.

Pewnie jesteś facetem i myślisz sobie, że temat karmienia piersią wcale cię nie dotyczy. A jednak cię dotyczy. Kiedyś być może twoja dziewczyna, żona, partnerka albo twoja siostra, kuzynka, była dziewczyna, koleżanka z pracy będzie musiała się zmierzyć po raz pierwszy, a może już drugi i trzeci, z karmieniem piersią. I dobrze, żeby wtedy już w szpitalu, a potem w przychodni lub poradni laktacyjnej mogła dostać fachową, pełną szacunku i zrozumienia dla jej potrzeb pomoc. Dlatego tak ważne jest, żeby jak najszybciej wdrożyć ten program. Po prostu podpisz już dziś tę petycję.

Być może jesteś młodą dziewczyną, może jeszcze w liceum przed maturą lub już studiujesz. Macierzyństwo i karmienie piersią wydaję ci się tak abstrakcyjnie odległe, jak pierwsze zmarszczki lub pierwszy siwy włos. A jednak. Zanim się oglądniesz, będziesz na porodówce i do pierwszego potrzymania przyniosą ci twoje dziecko. Uwierz, że będziesz chciała, żeby w tej chwili tak dziś szalenie odległej, znalazł się przy Tobie ktoś, kto pomoże ci po raz pierwszy dostawić dziecko do piersi, a potem będzie na każde twoje wezwanie gotowy, żeby pomóc.
Dlatego dziś zainteresuj się tym programem i po prosu podpisz petycję.

Może jest też i tak, że jesteś kobietą, która planuje macierzyństwo, ale nie planuje karmienia piersią. Myślisz sobie, to nie moja sprawa, to nie moja droga. Mylisz się. Ten program nie ma nic wspólnego z tzw. terrorem laktacyjnym. On ma sprawić, że w szpitalach, przychodniach będzie odpowiednio wykwalifikowany zespół, który będzie służył pomocą wszystkim kobietom na każdym etapie ich mlecznej drogi. Także Tobie. I w dniu, w którym stwierdzisz nie karmię, znajdzie się ktoś, kto pomoże ci bezboleśnie wyciszyć laktację i pomoże dobrać najlepsze mleko modyfikowane dla twojego dziecka, a nie to którego producenci są akurat sponsorami szpitala.
Dlatego… po prostu podpisz.

Wyobrażam też sobie, że możesz być kobietą, która przegapiła moment na macierzyństwo lub po prostu uznała, że to nie dla niej. Dlatego po co się zajmować tematyką karmienia piersią? Zatem pomyśl o tych wszystkich bliskich ci kobietach, które są matkami lub planują nimi zostać. Pomyśl o swoich przyjaciółkach, siostrach, siostrzenicach, bratanicach, kuzynkach, koleżankach. Daj im szansę na odpowiednio dobre i wykwalifikowane wsparcie w doświadczeniu tak szczególnym i ważnym dla ich oraz ich dzieci zdrowia, jakim jest karmienie piersią.
Po prostu podpisz.

0 likes Ta Która Wie # , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

21 hours ago

5razones

Wczoraj tu na swoim fb wrzuciłam kilka zdjęć lalek Barbie po metamorfozie, którą zrobiła im australijska artystka Betty Strachan All The Little Dolls.
Postanowiłam wrzucić znów przykładowe zdjęcie, żeby pokazać, jak je Betty "rewitalizuje", reanimuje, bo to jest prawdziwie nadanie drugiego życia tym lalkom: po lewej Barbie oryginał, czyli full make up, przeskalowane oczy, usta.
Po prawej: nowa, naturalna twarz z delikatnie zaznaczonymi cieniami pod oczami, praktycznie bez makijażu. Twarz człowieka.

Z zaskoczeniem wczoraj czytałam komentarze nt. takiej naturalnej, normalnej wersji lalki:
"styrana baba w depresji"
"robienie z niej „zwykłej kobiety” jest takie.... żenujące"
"Barbie wycieruch"
"umęczona lalka"
"smętna"
"nie chciałabym, żeby moje dziecko bawiło się taką smutną lalką"
"takie zmęczone życiem"

Te komentarze, ta krytyka, bardzo, ale to bardzo mnie zaskoczyły.

Zastanowiłam się, czy te kobiety też tak na siebie patrzą? czy też są tak surowe dla swoich niedoskonałości, choć dla mnie naturalności.., bo cienie, wory pod oczami, zmarszczki, piegi, pryszcze etc to przecież nasze naturalne atrybuty, znaki czasu, pamiątki z wakacji, no tacy jesteśmy?!

Barbie, to lalka jak lalka. Sama miałam jedną w dzieciństwie. Marzyłam o niej, i wreszcie dostałam, kupiona jak dobrze pamiętam w Pewexie (no takie czasy). Nie pamiętam, żebym bawiąc się z nią patrzyła i myślała sobie: oto Barbie, ideał mody i urody! Była dla mnie po prostu lalką, nie sprawiła, że chciałam być szczupła, piękna i zawsze z makijażem.

Ale komentarze innych bliskich mi kobiet już tak. Bo to od nich dowiedziałam się, że trzeba sie odchudzać i to cały czas, że ciało jest wciąż nieidealne, że bez makijażu ani rusz, że włosy zawsze muszą być zrobione.

Tak to inne kobiety (w tym tez w pewnym momencie własne rówieśniczki) były mi świadectwem, tego co jest ideałem i kanonem, i do czego, jako dziewczynka, a potem kobieta należy dążyć. Nie lalka.

Dlatego myśląc o tych słowach krytyki w stosunku do zwykłej, ludzkiej, dla niektórych wycior Barbie zastanowiłam się czy te kobiety poza tym, że tak może myślą czasami o sobie, to czy też tak na głos, przed lustrem, i za świadka mając swoje córki, nie powtarzają takich słów o swojej urodzie, ciele?

Bo...

" 57 proc. dziewcząt otrzymuje więcej komplementów i komentarzy na temat swojego wyglądu niż na temat swoich osiągnięć. 7 na 10 dziewcząt uważa, że piękne kobiety mają więcej możliwości w życiu.

47 proc. dziewcząt uważa, że aby dobrze radzić sobie w życiu, muszą wyglądać w określony sposób. Stąd przekonanie, że w dzisiejszym społeczeństwie kluczowe jest spełnianie pewnych standardów urody...."

Po więcej zapraszam do tego artykułu: bit.ly/2yKYU2v.
... See MoreSee Less

View on Facebook

2 days ago

5razones

Barbie Mama, a dokładnie Mamas Worldwide Barbie, to projekt australijskiej artystki Betty Strachan All The Little Dolls.
O tym projekcie pisałam kiedyś u siebie na blogu w artykule o wymownym tytule: Barbie karm i się uśmiechaj.

Bo dzięki Betty, światowej sławy, perfekcyjna, i zawsze uśmiechnięta lalka Barbie zyskała ludzkie atrybuty:
cienie pod oczami, smutek a może melancholię w oczach, piegi, zmarszczki, niedbale ułożone włosy...
Niedoskonałości, choć ja wolę określenie naturalności.

Betty przywróciła Barbie ludzką twarz, a właściwie ściągnęła jej maskę z twarzy (zobaczcie na jej stronie, jak wyglądają metamorfozy lalek, efekt przed i po jest piorunujący).

<3
... See MoreSee Less

View on Facebook