5razones.pl

Maj 5, 2016 at 9:49 pm

Poród jest jak surfing – moc opowieści porodowych

Poród jest jak surfing – moc opowieści porodowych

Statystyka mówi, że drugie dziecko wychodzi jakieś trzy dni wcześniej niż to pierwsze. Ale Tadziulek nic sobie robi z statystyki i wciąż w macicznych okopach. Nie jest tak prędki do wyjścia, jak jego starszy brat. On chce po swojemu. Siedzi i wyczekuje tego najlepszego dla siebie momentu. Raz na czas entuzjastycznie mnie szturchnie od środka. Przetoczy się z prawa ne lewo, i z lewa i na prawo. Dobrze mu tam. Daje nam jeszcze czas na ostatnie eskapady w wiosnę, i trawę i bezkres łąk. Na wieczorne rytuały z kokosem, smarowanie i wcinanie. Na wyprawy po lody na śniadanie lub kolację. A niech siedzi. Przecież kiedyś wyjdzie.

Ja w tym wyczekiwaniu i doświadczaniu tańcu brzucha raczę i krzepię się opowieściami porodowymi. W dniu, w którym Tadziu postanowi jednak się w końcu wydostać, chciałabym, żeby te opowieści, jak i te wszystkie rodzące kobiety były wtedy ze mną.

 

Kilka dni wcześniej moja przyjaciółka Cynthia powiedziała mi, że poród jest jak surfing. Myślałam o tym, siedząc w wannie. (…) Zaczęłam powtarzać: Jestem otwierającym się kwiatem.

Kathryn

 

Dzięki procesowi naturalnego porodu zyskałam ogromną pewność siebie. Wyszłam poza sferę komfortu i kulturę, w której dorastałam. Dowiedziałam się, że mogę przejść przez przerażające, bolesne sytuacje, zachowując siłę i przytomność, gdy tego potrzebuję. Mój lęk, że nie będę wiedziała, jak być dobrą matką, znikał, w miarę jak wzrastało zaufanie do intuicji i przekonanie, że wiem jako kochać Grace. Czułam niesamowitą energię i siłę życiową w ciele. Odrodziłam się szczęśliwsza, zdrowsza i bardziej pewna siebie. Uświadomiłam sobie, że mogę się skupiać na ciemnej lub jasnej stronie tego, co mnie otacza. Wybrałam jasną stronę i dzięki dyscyplinie potrafię trwać w swoim wyborze.

Kathryn

 

Gdy zaczęłam pracować jako położna, dałam sobie przyzwolenie na zmianę terminologii związanej z porodem. Chciałam, aby język umacniał kobiety i pomagał im radzić sobie z bólem. Jestem magistrem anglistyki i wiem, że język warunkuje nasze reakcje na fizyczny/emocjonalny/duchowy proces, jakim jest poród. Zamiast słowa skurcz zaczęłam używać słowa przypływ (ang. rush). Stwierdziłam, że nie ma sensu używać słowa skurcz, które sugeruje napięcie i twarde mięśnie, podczas gdy pomyślny poród polega na rozszerzeniu się szyjki macicy.

Ina May

 

„Wyobraź sobie kwitnący kwiat” – powiedziała Pamela, gdy byłam w wannie. „Gdy kwiat kwitnie, wypycha dziecko”. Przypomniała mi się historia Calineczki. Spodobał mi się ten obraz, bardzo mi pomógł. Od tamtej chwili, nawet w trakcie silnych skurczów, przywoływałam go – wielki, piękny, otwierający się kwiat i wychodzące z niego dziecko.

Tracey

 

Uświadomiłam sobie, że to ja, jako rodząca, wpływam na całokształt porodu. Dzięki mojej decyzji, że będę się dobrze bawić, wszyscy też mogli mieć uciechę. Przypływy przypominały ujeżdżanie ogromnej fali. (…) Obraz obmywających mnie fal pomógł pozwolić wszechświatowi na wykonanie tego, co do niego zależało. Fale uderzały w granitowe wybrzeże mojego ciała. Musiałam się im poddać. Nie miałam wyboru. Byłam poza umysłem.

Patricia

 

Poród jest wzmacniającym kobietę rytuałem przejścia.

Rita

 

Próbowałam się skupić na wszystkich kobietach na całym świecie, które właśnie rodziły ze mną. Wiedziałam, że nie jestem sama.

Jeanne

 

Mówiła, żebym ufała ciału, które nie zrobi nic, czego bym nie była w stanie znieść.

Suzy

 

Poznałam także moc słów, więc wiedziałam, że w trakcie porodu mogę mówić: „Chcę się tylko otworzyć” lub „Mogę to zintegrować”, gdyż czasami rzeczywistość dopasowuje się do naszych stwierdzeń.

Lois

 

Moje jedyne zadanie polegało na ufności w to, że poradzę sobie ze wszystkim, co ofiaruje mi ciało, a wydarzenia popłyną swoim rytmem. Wszyscy spali. Spędziłam noc, wyobrażając sobie, że medytuję na łące pełnej gryzących komarów. Ciekawe, że czerpiemy siłę z tego, co już wcześniej sobie udowodniliśmy. Nigdy nie wiesz, co pomoże ci przetrwać.

Charmaine

 

Czułam potężną, pierwotną siłę. Doświadczyłam takiego zaufania do własnego ciała, jakiego wcześniej nie znałam. (…) nigdy nie zapomnę cichego szmeru deszczu uderzającego w dach. Przypomniał mi o tym, żeby moment cudu przyjąć w spokoju i ciszy. Tak zrobiłam. Czułam świętość.

Rebecca

 

Ina zasugerowała, żebym na początku przypływu oddychała i rozluźniła się po czym wstrzymała oddech i pozwoliła, żeby skurcze mnie poprowadziły. Była to fantastyczna rada. Teraz wiedziałam, co mam robić, moje ciało także. Gdy tylko wstrzymałam oddech, poczułam ogromną moc. Postęp wciąż był niewielki, ale czułam, że łączę moją siłę z naturalną siłą sprawczą.

Nancy

 

Mama mówiła, że poród jest ciężką pracą – bolesnym, intensywnym wysiłkiem fizycznym, który jednak przynosi ogromną nagrodę. Uwielbiałam słuchać jej opowieści o moim porodzie, a także o narodzinach mojej siostry i brata. Będąc z nami w ciąży, mama nie chciała słuchać przerażających opowieści innych kobiet. Wolała nie wiedzieć nic o porodzie niż żyć w lęku. Wpoiła mi wiarę, że poród musi być czymś normalnym, skoro na ziemi jest tak dużo ludzi.

Heidi

 

Nie ma drugiego takiego narządu jak macica. Jeśli mężczyźni mieliby taki narząd, chwaliliby się nim. My też powinnyśmy.

 

Gdy odwiedziłam Japonię, odkryłam u kobiet i położnych, podobne podejście. „Poród naturalny” – usłyszałam od kilku – „Obawiałabym się trzęsienia ziemi, ale nie porodu bez znieczulenia. To jest po prostu praca, jaką wykonują kobiety. Ponadto, jeśli poddasz się znieczuleniu, nie dostąpisz ekstazy. Ominie cię euforia”.

 

„Nie przejmuj się” – mówię. „Nigdy nie widziałam, żeby ktoś eksplodował lub rozdarł się na pół”. Ulga jest zwykle natychmiastowa i pełna.

 

„Wyjdzie jedynie dziecko” – kontynuuję, jeśli widzę, że moje słowa wpływają na kobietę kojąco. „Twoje ciało jest bardzo mądre. Wypycha jedynie to, co musi z niego wyjść”.

 

Ból porodowy niesie ze sobą zupełnie inne przesłanie. Mówi: „Rozluźnij mięśnie miednicy. Odpuść. Poddaj się. Popłyń. Nie zwalczaj tego. To większe od ciebie”.

 

Wierzę, że ból naturalnego porodu ma swoje znaczenie. Interesujące jest to, że jest on czysty. Gdy przestajesz go doświadczyć, przypominając go sobie. Ból porodowy jest wyjątkowy: niemal nigdy nie powoduje urazów ciała.

 

I moje ulubione zaklęcie:

Będę ogromna, będę ogromna…

0 likes Ta Która Wie , U Eleganckich # , , , , , , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

9 hours ago

5razones

- Ale synku, nie mam pewności czy pozwoliliby Ci tam wejść. Bo to jest taki klubik dla maluszków do 3 roku życia, a ty już masz prawie 5 - tłumaczę Franiowi zasady jednego z klubików dla dzieci, który niedawno odwiedziliśmy z Tadziem.
Oczywiście brat straszy słysząc te opowieści zapragnął również takich przygód. Zresztą jemu zawsze teskno do tych spraw, które dzieją się z Tadkiem i ze mnę, kiedy on akurat jest w przedszkolu.

- Nie zgadzam się! On muszą mnie tam wpuścić - mówi stanowczo.

- Synku, nie wiem... musiałabym... - zanim kończę zdanie, Fra biegnie przed siebie i nawet nie ogląda się za siebie.

Gdy udaje mi się go dogonić, widze napięcie w ciele, smutek na twarzy...

- Ale synku... co jest...

- No mamo wyobraź sobie, że tobie nie pozwalają gdzieś wejść, no to jak byś się czuła?
.
.
.
.
No właśnie wyobrażam sobie.

Niedawno, jak opisywałam tu jedną naszą scenkę o emocjach w roli głównej z Franiem, to jedna z Was zadała mi pytanie, jak ja to zrobiłam że on jest taki świadomy swoich emocji?

No właśnie wyobrażam sobie.
Wyobrażam sobie, co dziecko może czuć.
Jak może przeżywać odmowę, stratę, lub jakiekolwiek inne zdarzenie.
Wyobrażam sobie, co to może z nim robić. Jaka to może być dla niego trudność. Jak emocja: złość, smutek, przykrość, żal uruchamia w nim ciało, bo to zawsze działa na zasadzie impulsu.
A to i tak pewnie część tego, co tam się w środku tego małego człowieka dzieje.

Tak. Zaczynam od wyobrażenia sobie.
... See MoreSee Less

View on Facebook

23 hours ago

5razones

Chór:
W Bajkogrodzie poruszenie,
Mały Książę nie chce spać,
nie pomaga cycolenie, kołysanie,
ani luli luli laj…

Dobra Wróżka:
Może to przez ząbkowanie
Może brzuszek boli Go
Może zwykłe wydziwianie
Utul Matka Syna no

Matula Księciula:
Toż to chyba zębuliszcza,
co je Książę dzielnie wyciska…

Dobra Wróżka:
Zatem taka moja rada:
Niech Matula czule gada,
Niech Matula da gryzaka
Mrożonego… i buziaka!

Matula Księciula:
Takoż Matka postępuje,
Swego Księcia czule tuli i całuje,
A w łapki maleńkie wkłada gryzakule!

Głos z ciemności:
W Jelitowie wielka draka… oto znów nadciąga sraka!

Matula z ludu 1:
To i ja posłużę radą
Na Księżniczce testowaną
Co raz w Łodzi ocaliła
Matulinę załamaną.
Jeśli Księcia męczą zęby,
Lepiej będzie, gdy mu damy
Nie gryzaki, nie buziaki,
Lecz do ssania palec Mamy…

Matula z ludu 2:
Ile dzieci, tyle rad,
Gdy nam kwili Nieborak,
U nas zatem skutkowało:
Gdy se Dziecię sznurek ssało.

Matula Księciula:
Jeśli chodzi o zębiszcza
Takiż patent nam się ziszcza,
Książę w paszczę pieluchę ładuje,
I ją międli, męczy, miętoluje!
Głos z ciemności:
Draka, draka, wielka draka…
Książę nie śpi, bo go ciśnie sraka.

Błazen dworski:
Ach swawole, te swawole,
Książę smutny, więc płakoli
Niech mnie matka do Księcia dopuści,
Ja go bajką na dobranoc rozchichrolę.
Przegonimy smutki precz,
I nim się matka obejrzy, Książę zaśnie wnet.

Matula Księciula:
A to już matczyna dola,
Że gdzie dzidziuś, tam poetycka swawola,
Rym do rymu matka co dzień składa,
I bajeczki na dobranoc opowiada.

🌃🌌🌠🌛⭐

„Bajka o Małym Księciu - co nie chciał spać” - powstała, jak Franiu miał niespełna 5 miesięcy. I wtedy wydawało mi się, że ja już nigdy nie zasnę i nie pośpię.
Ale było minęło: i noszenie, tulenie, maratony na piersiach, zęby, zebiszcza (wszystkie wylazły, i jeszcze trochę czasu nam zostało do pierwszych odwiedzin Wróżki Zembuszki), różne infekcje, choroby (w tym maskara ospa). Potem to samo się przeżyło z Tadeuszem. Trochę na większym luzie, bo pewne rzeczy już człowiek zna, one nie są niespodzianką, więc tak jakby mniej zaskakują, a przez brak efektu niespodzianki mniej eksploatują.
Franiu za niedługo skończy lat pięć, i wciąż zdarza mu się być Małym Księciem, któremu nie chce się spać: „bo ale mamo… moje oczy nie chcą się zamknąć”. Bywa, że i całej nocy nie prześpi: bo pić, po siku, albo nocne manewry w poszukiwaniu drugiego człowieka, do którego mógłby się nocą przytulić (komu tego ciepła nocą nie brakuje?).
Zatem jeśli przed Wami nocka z Księciem albo Księżniczką, a nawet z całym Królestwem, to pamiętajcie kiedyś zaśnie, kiedyś pośpicie. Kiedyś...

A ciąg dalszy kołysanki w linku w komentarzu
... See MoreSee Less

View on Facebook

1 day ago

5razones

A ja piekę i piekę. Ta kompozycja warzyw tuż przed straceniem oznacza jedno, że ten pyszny upieczony miąższ warzywny wcale nie niecnie wykorzystam do dalszej obróbki.

Z pieczonych pietruszek zrobię aromatyczną, bardzo jesienną zupę. 🥘

Pieczone buraczki na pewno zagrają w #brownieburaczkowe (przepis w komentarzu) 🍫💜

Część może wykorzystam do #hummus albo do sałatki z kozim serem, granatem, i dużą ilością natki pietruszki. ☘🍃

Pieczona dynia skończy jako dodatek do #pumpkinlatte, dyniowych gofrów i placuszków. 🍊☕

A Wy jakie macie pomysły na pieczone warzywa 🍊🌶🥕🍆, wrzućcie w komentarzu swoje propozycje.
... See MoreSee Less

View on Facebook