Sierpień 4, 2015 at 1:55 pm

Robiłam to

Robiłam to w parku, w lesie, i pośród pól i łąk.
Robiłam to w restauracji, w kawiarni oraz w kinie.
Robiłam to w samochodzie, autobusie, a nawet w samolocie.

I wiecie co, na plaży też to robiłam.

breastfeeding robiłam to

Karmiłam piersią.

Nie chowałam się po krzakach, ani za wydmami, tylko karmiłam sobie swobodnie i naturalnie na samym samiuteńkim środku plaży. Do tego niecnego procederu, który musiał się odbyć publicznie, zostałam zmuszona żądaniem, wezwaniem własnego osobistego cycoholika. A jak syn wzywa i żąda, i paluchem wskazuluchem na ciebie wskazuje, to nie ma czasu na szukanie schronienia. Próbuję go już od ponad osiemnastu miesięcy nauczyć, że jeśli ma ochotę na cyca, to niechże tę ochotę zgłasza z wyprzedzeniem, niechże to jakoś anonsuje, żeby można było znaleźć odpowiedni przyczółek. No ale nic ten mój syn takich manier nabyć nie umie. I żąda, a ja we wszystkich okolicznościach przyrody te jego żądania realizuje.

Moja strefa karmienia jest tam, gdzie ja i moje dziecko.

Nie interesuje mnie, co inni na ten temat sądzą. Mam gdzieś, czy kogoś to oburza. Śmieszą mnie podpowiedzi i wskazówki, gdzie i jak powinnam karmić, gdzie usiąść, gdzie się schować, czym zakryć, żeby nie naruszać miru publicznego. Tym, którzy mówią, że to niesmaczne, odpowiadam: że niesmaczny to może być obiad. Tym którzy twierdzą, że ten biust karmiący, to nieestetyczny, pytam: czy chcieliby go zobaczyć bez ssącego małego człowieka w akcji? Kwestie estetyczne mnie nie interesują, bo jeśli mowa o sprawach życia i śmierci, a zaspokojenie głodu lub pragnienia małego człowieka, jest właśnie tego kalibru, to estetyka schodzi na drugi plan.

Trwa właśnie Światowy Tydzień Karmienia Piersią. To dobry czas, żeby powtarzać, pokazywać, przypominać, że to pierś karmiąca jest czymś naturalnym, do tego została stworzona. To dobra okazja, żeby po raz kolejny o tym powiedzieć. Bo kto, jak nie kobiety karmiące powinien promować karmienie piersią? Za butelkami, mlekami modyfikowanymi, słoiczkami, deserkami stoją wielkie światowe koncerny, z ogromnymi budżetami reklamowymi. Zewsząd atakują nas swoimi produktami, próbują wykreować potrzeby żywieniowe naszych dzieci, przekonać, że ich produkty są najlepszym substytutem mleka kobiecego, które w cudowny sposób sprawią, że rozwój naszych dzieci nadludzko przyspieszy. Nie widziałam i nie słyszałam większej manipulacji, jak ta która toczy się o de facto zdrowie naszych dzieci. Dlatego tym głośniej i częściej trzeba podejmować inicjatywy promujące naturalne karmienie.

Mam koleżankę. Za niedługo zostanie mamą. Cieszę się razem z nią, bo wiem, że tak długo czekała na swoje maleństwo. Ona już teraz wie, że nie będzie karmić piersią. Z szacunku dla niej nigdy nie pytałam i nie dociekałam, dlaczego. Jej ciało, jej wybór. Mimo tego, że nasze drogi są różne, to ona właśnie do mnie przyszła po radę, co zrobić, jak się zachować w szpitalu, zaraz po urodzeniu dziecka; czego spodziewać, jak może reagować jej ciało, jak wygląda start laktacji. Dziękuję jej za to zaufanie.

Gdy ja zaczynałam swoją, naszą mleczną drogę też miałam szczęście do grono koleżanek, przyjaciółek, które służyły radą, podpowiedzią, rozwiewały wątpliwości, czy zwyczajnie wspierały. To że jesteśmy w tym już od ponad osiemnastu miesięcy (choć wcale, a wcale tego nie planowałam), to między innymi ich zasługa. Po drodze, na blogach i forach poznałam tez kilka fantastycznych kobiet, które są dla mnie inspiracją, dzięki których wiem, że można, że to normalne, że to naturalne, że to potrzebne. Agata, Lidia, Magda – dziękuję! Dlatego jeśli choć jedna kobieta, dzięki mnie dostanie wsparcie w swoich mlecznych przygodach, to będę bardzo szczęśliwa.

My jeszcze trwamy w naszej strefie karmienia w najlepsze i w najcudowniejsze, bez planów, i harmonogramów, i zastanawiania się co dalej, i niech nikt, w to się nie miesza!  🙂
 

0 likes Ta Która Wie # , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

3 days ago

5razones

Ten moment, kiedy dziecko bardzo chce odpowiedzieć tacie na pytanie: co robi mama?, a że tak jakby brakuje mu odpowiedniego słowa z kategorii: dom/gospodarstwo domowe i tłumaczy najlepiej jak potrafi...
.
.
.
.
.
.
.
- Ogrzewa* nasze ubranka...

* czyli prasuje. Po rzeczowniku żelazko, przyszła najwyższa pora na nauczenie się czasownika, który wchodzi w ścisłą relację z w/w przedmiotem.
... See MoreSee Less

View on Facebook

5 days ago

5razones

W prowadzeniu bloga i w pisaniu do Kwartalnika Laktacyjnego najbardziej lubię spotkania, rozmowy, wywiady.

I ostatnio miałam przyjemność porozmawiać i poznać lepiej Ewę Dymek-Dudzińską (malarkę, performerkę, pisarkę). O Ewie "zrobiło się głośno" po tym, jak na na jednym z koncertów stanęła za konsoletą djską, grając koncert techno i jednocześnie karmiąc piersią swoją kilkumiesięczną córeczkę. Ewa przyznaje, że hejterskich komentarzy, jakie popłynęły po tym spontanicznym występie w jej stronę, starała się nie czytać, bo zna wartość swojego macierzyństwa.

Rozmawiałyśmy o karmieniu piersią (a jakże!), o bliskości i więzi, jaka się rodzi nie tylko w trakcie karmienia, i także o muzyce.

- Karmienie piersią zmusza do ciągłego przytulania... - powiedziała Ewa - a ja lubię się przytulać.

<3

Całą rozmowę możecie przeczytać w najnowszym jesiennym Kwartalniku Laktacyjnym:

issuu.com/fundacjapromocjikarmieniapiersia/docs/kwartalnik_laktacyjny_3_2018_issuu_/60
... See MoreSee Less

View on Facebook

6 days ago

5razones

Noworodki tak mają.
Kilkumiesięczne dzidziusie też.
I roczniakom też w tym najlepiej.
Dwulatki potrafią się o to ciągle upominać: Przytulaj mamusi!
A jak czterolatek tego pilnuje: Najmocniejszego przytulacka poproszę!

Hej, my ludzie-huby tego potrzebujemy.

<3
... See MoreSee Less

View on Facebook