Lipiec 12, 2016 at 9:27 pm

Rozchełstana

Rozchełstana

Dniówkę zaczynam o świcie rozchełstana na lewo i prawo. Nie zdążę się ogarnąć i dziewczyn w granicę koszuli przygarnąć, jak już muszą znów się rozbiec do swoich zadań.

Jeszcze dobrze z rana nie pocieszą, i nie utulą, a tu już śpieszą, żeby wydać pierwsze śniadanie, zdarza się, że i zaraz drugie, bo się delikwent, jeden z drugim w barze zasiedział. Potem chwila przerwy, pozornego wytchnienia, ale nie ma co z warty schodzić, i w staniki się chować, bo do drzemki ssak młodszy potrzebuje mlecznej motywacji.

Później okazuje się, że to zmyła, a nie żadna drzemka, że po prostu nie ma to jak posiedzieć w tawernie, i przednio sobie poużywać. Z tym samym zamiarem dosiada się synek starszy, i polać! – prawie, że woła, i nie pytając, czy może, rozsiada się w najlepsze. Ależ proszę, ależ proszę się częstować, wtulać, i rozkosznie polegiwać, i spokojnie, tylko się nie rozpychać, dla wszystkich starczy.

Zdarza, że goście tak sobie popiją, no tak się w tej biesiadzie ściorają, że aż posną. I jak tu się spod nich bezszelestnie wydostać, tak żeby snu mlecznego im nie zakłócić? A niech śpią, a niechże się naśpią i naśnią. W ten czas ich regeneracji i piersi mogą do koszar stanika choć na moment powrócić, pospać, i pośnić też, a jakże!

Pobudka zawsze następuje niespodziewanie i o jakieś 10 minut za wcześnie. Na pierwszy szelest, na pierwsze pomruki i pojękiwania same z siebie rozpinają się i koszulki i stanik. I nie ma dyskusji, trzeba znów służbie pokornie się oddać. A tu jednego ukochać, i rozrzewnienie podrzemkowe ukoić, a drugiego nakarmić, kołysać, za uszkiem pogłaskać. A potem zamiana. I potem jeszcze raz, a to z lewej, a to z prawej, spod pachy, krzyżowo, klasycznie. I a to na siedząco, trochę leżąco, słuchając, śpiewając, czytając, bywa, że i tańcząc. Na żądanie i każde wezwanie, na szlochanie i takie po prostu pobycie ze sobą, przy sobie też. Czy to w domu, w ogrodzie, na spacerze – podwoje stanika nigdy się nie zamykają.

I tak godziny, no dnie i noce całe mi mijają. A ja w nich taka, no wiecznie rozchełstana.

0 likes U Eleganckich # , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

14 hours ago

5razones

Poznajcie Flanelkę, naszą kocią mamę.
Już jak Franiu był w brzuchu, lubiła przy nim siedzieć i mruczeć do niego swoje kocie kołysanki 💤💤💤💤💤
Na co dzień nie odstępuje go na krok, a w chorobie okłada go swoimi puchatymi łapkami niczym plasterkami. Ja nie wiem, o co chodzi, ale pomaga. 👱‍♂️🐈💞

Wasze dzieci też mają w domu kocich albo psich kompanów?
... See MoreSee Less

View on Facebook

2 days ago

5razones

Zbliża się Dzień Matki.
Który to już raz będziecie świętować?
Bo ja piąty! 🎈🎈🎈🎈🎈
Ale dopiero w tym roku świętuje bez czerwonej pelerynki.

5razones.pl/mam-moce-i-peleryne-obalmy-mit-matki-superbohaterki/
... See MoreSee Less

View on Facebook

3 days ago

5razones

- Mamo, poproszę czapkę z batmanem.

- I jeszcze bluzę w roboty.

- No dobra, to jeszcze sprawdzę w lustrze jak wyglądam.

- Jest szałowo, mogę iść do przedszkola.

😍😋😎

Czy Wasze przedszkolaki też już odpowiadają za swoje stylówki? :D
... See MoreSee Less

View on Facebook