Styczeń 13, 2014 at 10:25 pm

Rozmowy na bożonarodzeniowym łożu

Rozmowy na bożonarodzeniowym łożu

Drugi dzień świąt. Ruszamy się zza stołu. Odwiedzamy starszego brata mojego taty. Świątecznie rezyduje tam babcia. Gdy przyjeżdżamy akurat wypoczywa w łóżku po śniadaniowym biesiadowaniu. Witamy się, składamy sobie życzenia. Babcia robi monitoring brzucha. Pyta, jak się czuję.

– Dobrze babciu, tylko się stresuję czy mały się obróci.

Nie stresuj się. Widzę, że brzuch wysoko, i bardzo dobrze. Lepiej jak dziecko jest wysoko i ładuje Cię po żebrach.

– No nie wiem. On mi nóżki między żebra wsadza. I kopie po przeponie. Zgagę mam od tego okropną.

Taki ból jest do zniesienia, mówię Ci… Gorzej jak Ci będzie niżej siedział na pęcherzu. Oj ten ból jest mało przyjemny. Ja jak byłam z Kazkiem w ciąży, to jak mi siedział na pęcherzu, to musiałam na stojąco sikać.

– No nie wiadomo co gorsze.

Wiadomo. Nie chciałabyś sikać na stojąco.

(jak się dłużej zastanowić, no to raczej nie).

A czy ty rozmawiasz z małym?

– No rozmawiam babciu, cały czas do niego gadam. Mówię do niego mój Ty synulu Franulu kochany pimpulu i takie tam…

Ale tylko Ty do niego mówisz?

– No nie, Smok też z nim rozmawia.

To dobrze. Bo jak do brzucha mówi tylko baba, to później rodzi się baba a nie chłop. Jak byłam w ciąży z Kazkiem, to tylko ja do niego mówiłam, i co? Baba z niego, że ho!

Na słowo baba i onomatopeje ho! wchodzi właśnie stryjek Kaźmirz. Stryj jest dość konkretnej, solidnej postury. Lękałabym się go nazwać babą. Stryj namawia babcię, żeby zechciała dołączyć do świątecznego stołu. Babcia oczywiście nie ma ochoty zechcieć, że woli zostać w świątecznym łożu. Oponuje, że jej tak dobrze leżeć w pidżamie, że nie chce jej się ubierać, przebierać itd, że ona chce leżeć. Przypomina mi się, kiedy nie cały rok temu, jak babcia leżała w szpitalu również odmawiała współpracy przy np. rehabilitacji. Twierdziła, że ona sama świetnie się rehabilituje, mrugając oczami oraz dyndając stopami. Ale wobec oporów babci trzeba być konsekwentnym.

 

– Babciu, chodź siądziemy razem przy stole – namawiam ją.

Po co tam będziemy szły? Zostań. Źle Ci tu? Co tam będziesz robić? Poleżmy sobie razem. Ja tak lubię tak po prostu leżeć. Myślę sobie o tym, co minęło. I jak tak sobie leżę, to wszystkie sceny z życia jedna po drugiej mi się przypominają, jakby wydarzyły się wczoraj.

Zatem kładę się obok niej. Leżymy w tym bożonarodzeniowym łożu. Wiem doskonale, że skubana kombinuje i próbuje odwlec moment związany ze wstawaniem i całym tym ambarasem: przebieranie, ubieranie, czesanie i oficjalne siadanie przy stole. Ale przecież w tym wspólnym leżeniu możemy być choć na chwilę niekonsekwentne. Leżymy. Ona po jednej stronie łóżka, ja po drugiej.
O czym myślimy? Ona zapewne o tym, co było. Ja o tym, co lada moment nadejdzie.

 

0 likes Ta Która Wie , U Eleganckich # , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones
O mnie
To ja Pau Elegancka Wszystko co chcecie o mnie wiedzieć, znajdziecie tu. W każdym poście. Przeczytacie w każdym zdaniu i pomiędzy zdaniami. Rozpoznacie na granicy kropki kończącej jedną myśl, a akapitem rozpoczynającym następną. Zdjęcia, rysunki, szkice to pocztówki z naszej codzienności. Łapcie!

Rano, wieczór, we dnie, w nocy.
Świątek, piątek czy niedziela.

💝💖💓

#breastfeedingarea
... See MoreSee Less

View on Facebook

Walentynki przypominają nam intensywnie o naszych miłosnych obiektach.
O tym, że kochać, miłować, troszczyć się o siebie powinniśmy nie tylko w ramach święta.
Banał...
Wiadomo.

A kochać, miłować, opiekować się, dbać... powinniśmy, a właściwie powinnyśmy, my kobiety, przede wszystkim o siebie.
Dziś piszę o wprawkach i ćwiczeniu się w łaskawości.

Jesteście dla siebie łaskawe? <3

Więcej w nowym poście: bit.ly/2o5Vpyw
... See MoreSee Less

View on Facebook