5razones.pl

Wrzesień 9, 2017 at 9:41 pm

Siedem Ogrodów. Wakacje w trybie #najszczesliwiej

Siedem Ogrodów. Wakacje w trybie #najszczesliwiej

Ona mówi o sobie, że jest prawdziwą sową, i najlepiej się czuje nocą, ale życie i obowiązki związane z Ogrodami zmuszają ją do bycia skowronkiem. „No 10 już, a ona nie odbiera, kto to myślał, żeby tak długo spać” – śmieje się tłumacząc swoją koleżankę, do której nie może się dodzwonić od rana. On od ósmej, a jest już przecież prawie dziesiąta, próbuje ustalić z Nią listę zakupów, którą Ona mu recytuje od piątej rano, bo wtedy wstaje ta sowa, co zmuszona jest być skowronkiem. Ona nie ma czasu się zatrzymać, w locie recytuje listę zakupową, w międzyczasie zapraszając gości do jednego stołu na śniadanie, bo przecież tak raźniej i smaczniej zasiąść ze wszystkimi przy stole. I On zagoniony do stołu siada, i rozdaje uśmiechy spod wąsa.
Jej wszędzie pełno, żartuje sobie, że trzeba by ją zaczipować, żeby namierzyć ją gdzieś na tych hektarach zieleni.
Jego łatwiej złapać, bo albo dosiada kosiarki, albo gdzieś krząta się przy zagrodzie ze zwierzętami.

Ci którzy znają Ich oraz Siedmiu Ogrodów historię wiedzą, że to Ona wymyśla, kreuje i rysuje, z rozmachem i nieskrępowaniem, On dzielnie buduje te domki i ogrody własnymi rękami urzeczywistniając jej zamaszyste pomysły.

Pani Grażynka i Pan Zdzisiu, dobrzy i piękni ludzie, serca oraz dusze (i ręce! ręce do ziół, zwierząt, pracy) Siedmiu Ogrodów, miejsca w którym mieliśmy szczęście (bo inaczej się tego nie da nazwać) spędzić pierwszą część naszych wakacji.

 

Na czterech hektarach, siedem domków (a nawet dziewięć, tylko dwa nowe jeszcze nie opisane, ale już testowane przez gości), a każdy z nich ma swój niepowtarzalny, i jedyny taki styl, historię oraz oczywiście ogród: dom Rybaka, Młynarza, Myśliwego, Ogrodnika, Wiatrak.

My mieszkaliśmy w Mieszkaniu Podróżnika, obok Wieży Krawca oraz Domu Ogrodnika. Z naszego mieszkanka z lampą w kształcie globusa wychodziło się wprost do tajemniczego ogrodu otoczonego murem. Wystarczyło skręcić w prawo, żeby znaleźć się pod zagrodą ze zwierzętami: kurami, gęsiami, królikami, baranami.

 

Tu chłopcy zaczynali i kończyli dzień, karmiąc króliki świeżą trawą i mleczami, a barany wszelkimi odpadkami biodegradowalnymi (nawet nie wiecie, jak bardzo żerne są takie barany), witając się ze zwierzakami, a potem mówiąc im dobranoc. Jeśli skręciłoby się w lewo to przemykając alejkami można było dotrzeć do woliery z papugami, a stamtąd już blisko do małego stawu, żeby podziwiać ryby.

 

W Siedmiu Ogrodach na siedmiu alejkach wszędzie można napotkać zwierzęta: psy, koty, koguty, które przyjaźnie, acz czujnie towarzyszom eskapadom, pomagają się odnaleźć, znaleźć ścieżkę do domu lub odkryć taką, która prowadzi ku nowej przyrodzie, spotkaniom w naturze, w zieleni, wśród ziół, kwiatów.

 

A zgubić się wśród tych ścieżek, ścieżynek, przejść w murach, bramach, na mostkach, łączkach, górach i polanach naprawdę nie trudno.

Ale to najprawdziwsza przyjemność gubić się w Ogrodzie Ślubów lub w Zagajniku Plotkary, podziwiać Ogród Malarski, a potem wspinać się do Ogrodu Skalnego, zaszywać się w Ogrodzie Różanecznikowym, spacerować po Ogrodzie Jadalnym, napawać się Ogrodem Lawendowym, przemierzać Ogród Leśny oraz Roślin wodnych i bagiennych, odwiedzać codziennie Dom Pod Chmurką i wylegiwać się w łóżku w pościeli z trawy i ziół.

 

I można by tak na tym łożu i w trawie leżeć, i tą zielenią się napawać. A można też, co też czyniliśmy codziennie, uprawiać eskapady w naturę i zieleń Ogrody otaczającą: spacery i rowerowanie przez las szlakami, które lubią zaskakiwać (za niedługo opiszemy je na blogu); pływanie w jeziorze (do wyboru ponad 20 na terenie gminy Mirosławiec; nasze ulubione to jezioro Bytyń Wielki z plażą w Drzewoszewie lub Dominikowo); spływ kajakowy Drawą. Najlepsze aktywne przyjemności i to bez stada innych turystów na plecach, tylko w idealnym spokoju i bezludności.

 

A gdy potrzeba znów do ludzi i zwierząt powrócić, to biegiem do Siedmiu Ogrodów, do wspólnego stołu, do ogniska, do spotkań i opowieści.

 

Chcecie tak?! Pani Grażyna i Pan Zdzisiu oraz cała ich trzoda zwierzęca czekają. Tak samo jak i Ogrody. Ale nie ma pewności, że będą takie same, bo Ogrody, jak natura wciąż się stają, ewoluują, rosną, krzewią się, kwiecą, rozrastają.

 

 

Chcecie więcej naszych, nie tylko podróżniczych, opowieści to zapraszamy na naszą stronę na Facebooku
oraz profil na Instagramie.

0 likes Projekt łasicowanie # , , , , , , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones
O mnie
To ja Pau Elegancka Wszystko co chcecie o mnie wiedzieć, znajdziecie tu. W każdym poście. Przeczytacie w każdym zdaniu i pomiędzy zdaniami. Rozpoznacie na granicy kropki kończącej jedną myśl, a akapitem rozpoczynającym następną. Zdjęcia, rysunki, szkice to pocztówki z naszej codzienności. Łapcie!

Rano, wieczór, we dnie, w nocy.
Świątek, piątek czy niedziela.

💝💖💓

#breastfeedingarea
... See MoreSee Less

View on Facebook

Walentynki przypominają nam intensywnie o naszych miłosnych obiektach.
O tym, że kochać, miłować, troszczyć się o siebie powinniśmy nie tylko w ramach święta.
Banał...
Wiadomo.

A kochać, miłować, opiekować się, dbać... powinniśmy, a właściwie powinnyśmy, my kobiety, przede wszystkim o siebie.
Dziś piszę o wprawkach i ćwiczeniu się w łaskawości.

Jesteście dla siebie łaskawe? <3

Więcej w nowym poście: bit.ly/2o5Vpyw
... See MoreSee Less

View on Facebook