U Eleganckich

Sięgnęłam dna

7 października 2015

Sięgnęłam dna.

W koszu na pranie.

I niech wam nie przyjdzie do głowy, żeby teraz mi wypominać, że to pranie gdzieś się musiało podziać.

Ale tak po prawdzie, to zewsząd ogarnia i osacza mnie pranie.

Segregujące się pranie.

Ładujące się do pralki pranie.

Namaczające się pranie.

Wirujące się pranie.

Odwirowujące się pranie.

Wiszące i suszące się pranie.

Domagające się poskładania pranie.

Czekające na powrót do szafy pranie.

Z obróbki prania wyeliminowałam tylko prasowanie.

Któregoś dnia rozdziobie mnie pranie i pranie.

Ale dziś, kiedy to odbiłam się od dna, dziś to je jestem Perfekcyjną i Elegancką Pau Domu.

Możesz polubić też