Marzec 25, 2015 at 9:11 pm

Tabu

Tabu

Świat chyba oszalał. Albo to może ze mną coś nie tak. Oglądam to zdjęcie  i widzę piękno, spokój, bezpieczeństwo, radość, harmonię, bezgraniczną miłość. I większość osób komentujących zdaje się, że czuje podobnie. Mimo to w morzu rozczulających się nad najpiękniejszym widokiem świata, pojawiają się krople niemiłych komentarzy. Pytania czy mama karmi tak długo, bo chce schudnąć? Wątpliwości czy nie karmi „za długo”? Rady specjalistów, którzy twierdzą, że karmienie kilkulatka mija się z celem, bo przecież mleko mamy już nie ma żadnej wartości. Przestrogi o tworzeniu się dziwnej, uzależniającej więzi pomiędzy dzieckiem a matką. I te komentarze można by jeszcze przemilczeć, zrzucić na karb niewiedzy komentujących życzliwych, odesłać ich do fachowej literatury (jak ktoś ma ochotę dokształcić się w tym temacie zapraszam do Hafija.pl). Ale dziwią mnie, smucą i wkurzają zarazem teksty o tym, że to zdjęcie a fe i a be, i nieestetyczne. Serio??? Widok matki tulącej i karmiącej swoje dziecko, nawet jeśli to jest kilkuletni chłopiec jest nieestetyczny? I jaki jeszcze? Może niesmaczny, obrzydliwy? I niechże ta matka, jak już chce uprawiać ten straszliwy proceder karmienia, i uwiązywania dziecka przy cycu, to proszę to robić w zaciszu domowym, w bunkrze jakimś, za szczelnie zamkniętymi drzwiami i zasłoniętymi oknami! Gdzie się tak pcha do mediów, co więcej social mediów, co się tak afiszuje?! A be i a fe!
Serio, serio?
Ja wiem, są różne gusta, różne rzeczy się podobają, jeszcze inne nas kręcą, ekscytują, i zdecydowanie różne nas obrzydzają. I zdaję sobie sprawę, że zdjęcie matki z dzieckiem u cyca nie wszystkich może, musi zachwycać. Ale czy naprawdę coś tak najbardziej naturalnego, jak karmienie piersią może brzydzić? Czy matka karmiąca piersią dłużej niż pokazują to reklamy mlek modyfikowanych, to jakiś niepojęty, mityczny stwór, którego tylko palcem wytykać należy jako dziwo? Czy to jakieś nieestetyczne tabu, którego lepiej nie tykać, na którego a fe lepiej nie patrzeć, i a be nie oglądać?

Nieestetyczna też zdaje się być macica. Bo taka mięsista, bo taka krwista. I no wiecie, bo to dla niektórych niestosowne rozmawiać o macicy. Po tym jak napisałam tekst o maciczkach, nie spodziewałam się jakiejś rzeki komentarzy. Ale chociaż strumyczka, no może kałuży. A tu ciiii cichutko, nie rozmawiajmy o macicy i jej przyległościach, jajnikach i jajowodach. O dziwo w dyskusję wzburzona wbiła się pewna nastoletnia Jadzia. Jadzię macica, maciczka, maciczunia poruszyła. Wprawdzie może nie do końca zrozumiała metaforę o rządach macicy nad rozumem i ciałem, ale coś w Jadzi macica wzbudziła. Mam nadzieję, że jak Jadzia kiedyś bardziej swojej macicy doświadczy, to tu wróci, na maciczki łono, i jeszcze coś równie wzburzonego od siebie doda.
Macica to też tabu, o którym lepiej ciiii nic nie mówić. Bo taka niepojęta ta macica. Niechże ta macica lepiej już w czeluściach siedzi, i się częściej niż to raz w miesiącu nie wychyla, i niech o sobie nie przypomina.
I po co ja Wam znów o niej przypominam? Po co o tej ociekającej czerwonością macicy znów Wam piszę? Ano po to, żebyście o niej same nie zapomniały.
Kiedyś moja koleżanka, dorosła kobieta zapytała mnie jakie badania powinna sobie zrobić u ginekologa przed staraniem się o zajście w ciążę. Wymieniłam jej całą listę badań, wskazując które właściwie to powinna regularnie wykonywać. Wtedy ona ze wstydem przyznała, że w życiu nie robiła sobie np. cytologii albo usg macicy. Obiecała, że niezwłocznie umówi się do lekarza.

Nie mam może rozmachu PR’owo-wizerunkowego, jak Angelina Jolie, której kolejne poczynania związane z walką o swoje zdrowie komentuje cały świat. Ale podobnie jak ona, bardzo bym chciała, tym swoim macicznym manifestem, żeby przynajmniej połowa, ta kobieca część świata wzorem Angeliny zrobiła coś dla swoich macic i piersi.

Lidia też nie Angelina, choć jej upodobania do extremalnych przygód, przypominają Larę Croft. Ale niech jej afiszowanie się służy promocji dłuższego karmienia piersią.

Dlatego dla przełamania estetycznego tabu ja będę Wam o macicy pisać, a Lidia niech się afiszuje długo karmiącymi piersiami.

0 likes Ta Która Wie # , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

7 hours ago

5razones

My wciąż w trybie bardzo wakacyjnym i obowiązkowo na bosaka. 👣👣👣👣
Ale ja mam już szkice do nowych postów, i tu pytanie do Was: o czym najpierw chcecie przeczytać? 🤔

👣⛺
... See MoreSee Less

View on Facebook

1 day ago

5razones

Zanim popełnię dla Was jakiś nowy tekst, przypomnę taki z przed kilku (dokładnie trzech) lat, który niedawno szczęśliwie przypomniał mi sam Facebook.

Szczęśliwie, bo czasami sama lubię i potrzebuję wracać do swoich tekstów.

Rzecz o szczęściu. Codziennym. Z cytatami z Zadie Smith:
"Moim lekarstwem na wszelkie żale, frustracje i wątpliwości jest po prostu robienie. W moim przypadku to odbywa się poprzez pisanie, ale też przez wykonywanie codziennych, realnych rzeczy dla realnych osób – gotowanie, ubieranie dzieci do szkoły, naprawienie czegoś. Może to nie jest seksowne credo życiowe, ale to prawda. Szczęście to wykonywanie potrzebnej pracy i patrzenie na jej efekt."

<3

5razones.pl/koncept-szczescie/

Zdjęcie: Rej-Brodowska Photolifestyle
... See MoreSee Less

View on Facebook