5razones.pl

Wrzesień 23, 2017 at 12:31 pm

Co TAM mamy na dole? Jak rozmawiać z dziewczynkami (chłopcami też) o ich intymności, odpowiada Karolina Piotrowska, Mamaseksuolog

Co TAM mamy na dole? Jak rozmawiać z dziewczynkami (chłopcami też) o ich intymności, odpowiada Karolina Piotrowska, Mamaseksuolog

Wieczorne kąpanie i wskakiwanie w piżamki.
Wtem.
– Mamo, a ty masz siurka? – znienacka pyta #LordFra
Wiadomo, takie pytania zawsze padają znienacka, i niby, że człowiek wie, i przypomina sam sobie, żeby jakoś przygotować się na serię ciężkich pytań, o to co TAM masz na dole, to zawsze mu się zdaje, że jeszcze ma czas, jeszcze…
– Nie mam synku. Dziewczynki nie mają siurków.
– Ojjjj! – ojojuje siurkowy.

I na szczęście na tym kończy swoje dochodzeni. A ja mogę odhaczyć sobie pierwszą lekcję wychowania seksualnego z synem (done ✔).

A teraz prędko, prędko, dawać mi tu podpowiedzi, bo coś czuję, że już mi nie za wiele czasu zostało, i pytanie: co mają dziewczynki? za niedługo pewnie padnie.

Kiedy kilka miesięcy opowiedziałam Wam na Facebooku tę scenkę rodzajową, wzbudziła ona ogromne zainteresowanie. Jakbyście mięli ochotę do tej naszej dyskusji wrócić, to zapraszam TUTAJ

Zebrało się całkiem sporo Waszych podpowiedzi nazw na to, co TAM dziewczynki i kobiety mają na dole.

Z pytaniem, jak nazywać intymne części ciała zwróciłam się do specjalistki, prawdziwej Ta Która Wie – Ekspertki, Karoliny Piotrowskiej, mamy seksuolog, która na swoim blogu, uczy rodziców, jak rozmawiać z dziećmi na temat ich seksualności, intymności i bliskości.

To jak, ciekawi co TAM mamy na dole?

 

 

Kilka dni temu przeglądając internety natknęłam się na tekst pewnej poczytnej blogerki. Wpis o tym, co dziewczynki mają między nogami – a więc niejako moja dziedzina zainteresowań. Wchodzę licząc na krótką, merytoryczną notatkę o tym, że wszystkie niezależnie od wieku mamy to samo…
Ah święta naiwności.

Więc w ramach sprostowania – będę wam dziś opowiadać o tym rejonie ciała, który zaczyna się tam, gdzie kończą się uda. Bo choć mam wrażenie, że mówiłam i pisałam o tym już pięćset razy, to najwidoczniej nadal pewne kwestie wymagają doprecyzowania i ponownego wyjaśnienia.

Czego nie warto tam szukać?

Zaczynając od początku, czyli od tego czego dziewczynki na pewno między nogami nie mają.
Ilekroć bym nie sprawdzała i nie zaglądała między swoje uda, nigdy nie natknęłam się tam na żadne myszki, motylki, kwiatuszki bądź perełki. Podobnie nie spotkałam tam żadnej Fruzi ani Grażyny. Kuśki i inne siuśki nawet nie wiem, jak wyglądają, więc trudno określić czy się TAM pojawiają.

Na biologii natomiast uczą…

Z anatomicznego punktu widzenia sfery intymne posiadają swoje nazwy. Będzie to odpowiednio: wzgórek łonowy, pachwiny, wargi sromowe większe, wargi sromowe mniejsze, łechtaczka, cewka moczowa, pochwa, odbyt, pośladki. Całość zaś określana jest słowem „srom”, którego konotacje ze słowem „sromota”, a tym samym skojarzenia z grzechem rzucają nam się od razu na uszy.

W języku potocznym kobiece strefy intymne nazywane są cipką, pipą, pizdą (słowo to pierwotnie nie miało zabarwienia wulgarnego). Coraz częściej zamiast słowa „srom” kobiety swoje części intymne określają mianem „wagina”.

Lord Voldemort

Pamiętacie Harrego Pottera i Tego Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać? Ostatnio czytałam tą książkę starszemu synowi. W pewnym momencie Hermiona stanowczo sprzeciwia się zmowie milczenia mówiąc coś w stylu „strach przed imieniem zwiększa strach przed tym, który je nosi”.
Czujecie analogię?

Od wczesnych lat pokazujemy dziewczynkom, że to co się dzieje między ich nogami jest zakazane, niemiłe, grzeszne, niedobre, straszne itd. Jest tak paskudne, że aż trzeba wymyślać na te części ciała nazwy zamienne. Zastępować je. Infantylizować. Upiększać.

Skoro większość dorosłych kobiet sama przeszła przez taką szkołę, co teraz mają mówić swoim córkom? Zwykle powtarzają to, przez co same słyszały. Zmiana tego stanu rzeczy wymaga odwagi i skonfrontowania się z przekonaniami, stereotypami oraz własną seksualnością. Szczęśliwie, coraz więcej jest świadomych matek, które są gotowe podjąć ten wysiłek.

Pierwszy krok

Prowadząc szkolenia z rodzicami o rozwoju seksualnym małego dziecka często pytam: jakiego życia seksualnego chcecie dla swoich dzieci w przyszłości?. Zwykle nie zastanawiamy się nad tym. Rozmyślając o przyszłości pociech widzimy ich jako szczęśliwych, wystarczająco dobrze zarabiających, posiadających partnera/partnerkę i dzieci. Pod ten obrazek staramy się ich wychować.

Wysyłamy ich na zajęcia dodatkowe. Dbamy o to, aby mieli kontakt z rówieśnikami. Rozwijamy ich zdolności językowe. Inwestujemy w ich pasje. Staramy się, aby dać im dobry start w życie.

A teraz zastanów się co dla Ciebie, jako dorosłego człowieka oznacza życia seksualne? Na ile ważnym jest elementem? Czy chciałabyś, aby było bardziej satysfakcjonujące? A może chciałabyś mieć większą łatwość w rozmowie o seksie ze swoim partnerem? Jesteś spełniona czy raczej doświadczasz łóżkowych trudności? Czy Twoje życie seksualne mogłoby wyglądać inaczej, gdyby o ciele i seksualności można by rozmawiać otwarcie?

Daj sobie chwilę na odpowiedzenie na te pytania. Zastanów się też co robisz, aby wspierać swoje dziecko w rozwoju seksualnym. Czy wiesz jak ten rozwój przebiega? (9 darmowych lekcji na ten temat możesz pobrać na mojej stronie: TUTAJ) Taka zmiana perspektywy sprawia, że zaczynamy się bardziej zastanawiać nad tym co i w jaki sposób mówimy (oraz co pokazujemy swoją mimiką, zachowaniem, własną relacją).

 

Wagina jest piękna

Rozwój seksualny to jedynie w małej części rozmowy o tym, czym jest seks, jak wygląda i do czego służy. W zdecydowanie większej części to świadome towarzyszenie dziecku w jego dorastaniu, rozwijanie w nim samoświadomości ciała, adekwatne reakcje na różne zachowania, które w ramach tego rozwoju występują, otwarte rozmowy i odpowiadanie na pytania oraz nauka asertywności, szacunku i tolerancji.

Skoro więc zamiast prawdziwych części ciała podajemy dzieciom synonimy utrudniamy im drogę w kierunku świadomej seksualności. Sprawiamy, że o tematach związanych z intymnymi sferami ciała będzie im ciężko rozmawiać (bo skoro ja mam grażynę, a ona ma kuśkę to czy z którą z nas jest coś nie tak? Czy jedno i drugie jest tym samym?).

Kolejny mętlik powstaje w momencie zmiany nazwy – kiedy jest dobry wiek na to, aby z fruzi przejść do łechtaczki? Czy to znaczy, że wcześniej łechtaczki nie było? Brak ciągłości spowodować może konsternację i odczucie oddzielenia od siebie tych „nowych” części ciała. Co gorsza, w niektórych domach etap przejścia do prawidłowych nazw nie następuje nigdy, co potrafi powodować znaczące problemy w życiu seksualnym dorosłych ludzi.

Jeśli czujesz opór

Jeśli słowa cipka, wagina, pochwa, wargi sromowe w Twojej ocenie nie pasują do narządów dziecka zastanów się, co czujesz i co myślisz o tych słowach?

Jak sama myślisz o swoim ciele? Jak sobie nazywasz intymne części ciała? Czy czujesz, że te nazwy są Ci bliskie, czy korzystasz z nich na co dzień?

Przetestuj, jak to jest nazywać na głos najpierw własne okolice intymne. Powtarzaj sobie, co jakiś czas te słowa, mów sobie w myślach co robisz w czasie kąpieli, poużywaj ich w rozmowach z innymi dorosłymi.

Nowości często budzą strach

Jeśli jednak po kilku dniach „oswajania się” z mówieniem na głos i korzystania z nich nadal będziesz czuła dyskomfort, to sygnał, żeby przyjrzeć się szerzej własnej seksualności. Możesz to zrobić w gabinecie seksuologa, w czasie rozmów z przyjaciółką lub poprzez lekturę poradników

Podsumowując – czyli co mówić dzieciom?

Podawaj dzieciom prawdziwe nazwy części ciała. To ich ciało i mają prawo wiedzieć, jak nazywają się jego poszczególne partie. Podobnie, jak z nauką innych nazw nie wprowadzaj od razu wszystkich określeń. Idziemy od ogółu do szczegółu. Dziecko najpierw uczy się, że ma głowę. Potem dowiaduje się, że ma oczy. Dopiero po jakimś czasie pyta o nazwę włosków na powiekach, i w ten sposób poznaje określenie „rzęsy”. A dalej ciekawi je z czego zbudowane jest oko…

Analogicznie najpierw dzieci poznają nazwy ogólne intymnych części ciała – wagina, srom, cipka. Potem pytają o szczegóły (np. A skąd wychodzą dzieci? A skąd leci siku?). To moment na wprowadzenie kolejnej porcji informacji.
Podążaj za swoim dzieckiem. Obserwuj jego zainteresowania i odpowiadaj szczerze na pytania. Jeśli czujesz, że tematy seksualne Cię krępują zajmij się też sobą – rozwijaj swoją wiedzę, edukuj się, dowiedz się jak przebiega rozwój seksualny małego dziecka i zadbaj o dobrą jakość własnego życia intymnego.

 

*******

Jeśli chcecie wiedzieć, jak wspierać dzieci w ich prawidłowym rozwoju seksualnym, to obowiązkowo zapiszcie się na bezpłatny kurs na stronie Karoliny: TUTAJ.

Polecam także poniższe artykuły:

Kiedy rozpocząć edukację seksualną małego dziecka?

Kult piękna – jak robimy krzywdę naszym dzieciom?

Polskie chłopaki nie mają siusiaków?

Dziecko, które wstydzi się swojego ciała.

 

 

*******

Wychowanie seksualne dzieci, to bardzo ważny, i trudny temat. Dlatego jeśli spodobał Ci się ten artykuł, to prosimy udostępnij ten tekst dalej. Niech służy innym Rodzicom!

Zapraszam także do polubienia mojego  fanpage 5razones oraz śledzenia profilu na Instagramie, wtedy będziesz na bieżąco z kolejnymi inspirującymi wpisami.

 

 

0 likes Ta Która Wie - Ekspertki # , , , , , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

21 hours ago

5razones

Wczoraj tu na swoim fb wrzuciłam kilka zdjęć lalek Barbie po metamorfozie, którą zrobiła im australijska artystka Betty Strachan All The Little Dolls.
Postanowiłam wrzucić znów przykładowe zdjęcie, żeby pokazać, jak je Betty "rewitalizuje", reanimuje, bo to jest prawdziwie nadanie drugiego życia tym lalkom: po lewej Barbie oryginał, czyli full make up, przeskalowane oczy, usta.
Po prawej: nowa, naturalna twarz z delikatnie zaznaczonymi cieniami pod oczami, praktycznie bez makijażu. Twarz człowieka.

Z zaskoczeniem wczoraj czytałam komentarze nt. takiej naturalnej, normalnej wersji lalki:
"styrana baba w depresji"
"robienie z niej „zwykłej kobiety” jest takie.... żenujące"
"Barbie wycieruch"
"umęczona lalka"
"smętna"
"nie chciałabym, żeby moje dziecko bawiło się taką smutną lalką"
"takie zmęczone życiem"

Te komentarze, ta krytyka, bardzo, ale to bardzo mnie zaskoczyły.

Zastanowiłam się, czy te kobiety też tak na siebie patrzą? czy też są tak surowe dla swoich niedoskonałości, choć dla mnie naturalności.., bo cienie, wory pod oczami, zmarszczki, piegi, pryszcze etc to przecież nasze naturalne atrybuty, znaki czasu, pamiątki z wakacji, no tacy jesteśmy?!

Barbie, to lalka jak lalka. Sama miałam jedną w dzieciństwie. Marzyłam o niej, i wreszcie dostałam, kupiona jak dobrze pamiętam w Pewexie (no takie czasy). Nie pamiętam, żebym bawiąc się z nią patrzyła i myślała sobie: oto Barbie, ideał mody i urody! Była dla mnie po prostu lalką, nie sprawiła, że chciałam być szczupła, piękna i zawsze z makijażem.

Ale komentarze innych bliskich mi kobiet już tak. Bo to od nich dowiedziałam się, że trzeba sie odchudzać i to cały czas, że ciało jest wciąż nieidealne, że bez makijażu ani rusz, że włosy zawsze muszą być zrobione.

Tak to inne kobiety (w tym tez w pewnym momencie własne rówieśniczki) były mi świadectwem, tego co jest ideałem i kanonem, i do czego, jako dziewczynka, a potem kobieta należy dążyć. Nie lalka.

Dlatego myśląc o tych słowach krytyki w stosunku do zwykłej, ludzkiej, dla niektórych wycior Barbie zastanowiłam się czy te kobiety poza tym, że tak może myślą czasami o sobie, to czy też tak na głos, przed lustrem, i za świadka mając swoje córki, nie powtarzają takich słów o swojej urodzie, ciele?

Bo...

" 57 proc. dziewcząt otrzymuje więcej komplementów i komentarzy na temat swojego wyglądu niż na temat swoich osiągnięć. 7 na 10 dziewcząt uważa, że piękne kobiety mają więcej możliwości w życiu.

47 proc. dziewcząt uważa, że aby dobrze radzić sobie w życiu, muszą wyglądać w określony sposób. Stąd przekonanie, że w dzisiejszym społeczeństwie kluczowe jest spełnianie pewnych standardów urody...."

Po więcej zapraszam do tego artykułu: bit.ly/2yKYU2v.
... See MoreSee Less

View on Facebook

2 days ago

5razones

Barbie Mama, a dokładnie Mamas Worldwide Barbie, to projekt australijskiej artystki Betty Strachan All The Little Dolls.
O tym projekcie pisałam kiedyś u siebie na blogu w artykule o wymownym tytule: Barbie karm i się uśmiechaj.

Bo dzięki Betty, światowej sławy, perfekcyjna, i zawsze uśmiechnięta lalka Barbie zyskała ludzkie atrybuty:
cienie pod oczami, smutek a może melancholię w oczach, piegi, zmarszczki, niedbale ułożone włosy...
Niedoskonałości, choć ja wolę określenie naturalności.

Betty przywróciła Barbie ludzką twarz, a właściwie ściągnęła jej maskę z twarzy (zobaczcie na jej stronie, jak wyglądają metamorfozy lalek, efekt przed i po jest piorunujący).

<3
... See MoreSee Less

View on Facebook