Listopad 26, 2015 at 1:04 pm

Trening i konsekwencja

Trening i konsekwencja

Te małe człowieki to nie mają lekko. Jeszcze dobrze nie wyjdą na ten świat, a tu po tej stronie czeka już na nie ogrom oczekiwań, zadań i egzaminów do zdania.

Świat w postaci ciotek, wujków, babć, znajomych znajomych, i tych mniej znajomych z niecierpliwością wyczekuje i zapytuje o postępy w kolejnych treningach. Zacznijmy od treningu ssania i wydalania. Czy dobrze się przystawia, czy zjada i się najada? Czy ilość kupek odpowiada, ilości podjętych skutecznie na cycu/butelce posiłków? Czy bardzo mu się ulewa? A może się przejada? Bo ciotki stryjecznej syn to on od tego refluksu się nabawił…

Jeszcze dobrze nie nabędzie tej umiejętność, a już kluczowe dla pożycia całej rodziny jest szkolenie z samodzielnego zasypiania, i to najlepiej we własnym łóżeczku. Nie daj boże się skusić na noszenie i tulenie, bo niechże się przyzwyczai do tej rodzicielskiej słabości i uległości, wykorzystywać będzie, a jak! Dokładnie jak kuzynki stryjka Marka zięć…

Potem kluczowe dla rozwoju i postępu motoryki jest przygotowanie do obrotów, siedzenia, pełzania i raczkowania, wstawania, chodzenia, biegania… Bo dziadek od strony babci, to jak miał dziesięć miesięcy, jak siedział, tak wstał, i on to musi po tym pra przodku mieć mocne geny.

Zaprawy w chwytaniu, łapaniu, podnoszeniu, celowaniu, wrzucaniu, obracaniu, wyciąganiu, pchaniu i targaniu, to kolejna lista ćwiczeń do codziennych praktyk i treningów. Ty koniecznie musisz codziennie, odpowiednio go stymulować…!

Zanim się oglądniesz, zaczną padać pytania czy już trwa poligon odstawiania od piersi? Bo jak nie zaczniesz teraz, to jak ciocia Halinka wpakujesz się i uwięzisz na lata. Laaata! Poza tym kto to widział, żeby karmić piersią kilkulatka?

Jak już zrzucisz dziecko z piersi, to szykuj się na batalie ćwiczebne o smoczek. Bo zgryz, bo zęby, bo to nieestetyczne, i gdzie taka duża dziewczynka ze smoczkiem?

Te matki, i ci ojcowie, to też nie mają lekko. Jeszcze dobrze tych człowieków małych nie przywołają na ten świat, a już słyszą: konsekwencja! Najważniejsza jest konsekwencja!

I zdobywanie kolejnych sprawności.

Specjalizacja w przewijaniu, doktorat w żywieniu dzieci, profesura w grach i zabawach na dywanie z wykorzystaniem dostępnych domowych akcesoriów, sprawność w ubieraniu siebie i dziecka na czas. Spróbuj zapuścić się w tym konsekwentnym szkoleniu i podnoszeniu sobie kwalifikacji, a zaraz usłyszysz, że jaki trener, taki wychowanek. Wszak za wyniki i kolejne postępy twojego dziecka odpowiadać będziesz ty. Że nie dopilnowała, że za późno na nocnik posadziła, że tych zup nie gotowała, że za mało stymulowała, za mało mówiła, bajki w tv puszczała, zamiast je opowiadać, że nie rysowała, nie wymyślała kreatywnych gier i zabaw, nigdy dość i nic a nic się nie starała.

Ze wszystkich treningów świata mój ulubiony, którego się podejmuję, i w którym się ćwiczę, i doskonalę nieustająco, to trening czułości i rozpieszczania. Uprawiam go codziennie, bez poświęceń, ale za to bardzo konsekwentnie. Trening i konsekwencja! Trzymajcie się tego. Byle konsekwentnie.

0 likes Ta Która Wie , U Eleganckich # , , , , , ,
Podziel się: / / /
  • Najlepsze są te komentarze o wykorzystywaniu… Sześciotygodniowe maleństwo, które WYMUSZA noszenie, tulenie i kochanie… I moje ukochane porównywanie: mój syn nigdy nie miał owianej grozą kolki, a przecież „chłopcy zawsze mają” więc jak płakał z JAKIEGOKOLWIEK powodu moja babcia zwykła sugerować kolkę. Albo roztaczanie wizji koszmaru z wyrzuceniem smoczka, a tu zonk, Rysiek smoczka nie chciał absolutnie i nagle temat się urywa ;] zdawałoby się, że ludzie już dzisiaj wiedzą, że każdy człowiek – każde dziecko – każdy rodzic jest kompletnie inny i należy im się indywidualne podejście.
    Ja to bardzo konsekwentnie łamię swoje wszystkie ustalone wcześniej zasady 😛 dziecko weryfikuje, nie ma co.

    • hahaha dokładnie, ja też przestałam już planować, i zastanawiać się co i jak, i martwić na zapas, wiem, że nie przygotuję, i nie wyćwiczę Fra na każdą okoliczność, że on zawsze będzie o jeden scenariusz przede mną, jedyne w co go mogę zaopatrzyć: to poczucie własnej wartości i bezpieczeństwa, które pomogą mu ogarną się w każdej, zwłaszcza tej „niećwiczonej” sytuacji

  • Alicja

    Tak, zgadzam się, że trening i konsekwencja rządzą. Ja konsekwentnie trenuję się we wsłuchiwaniu się w potrzeby mojego bobasa i odczytywaniu body lengłicz, bo póki co dyspozycje wydaje niewerbalnie oraz konsekwentnie mam gdzieś co gadają inne ludzie o moim rozpieszczonym niemowlaku. Pozdrowienia dla wszystkich konsekwentnych matek 😉

    • Tak też i wyglądają nasze treningi 🙂 Poza tym z biegiem konsekwentnego i już prawie wyczynowego treningu, zaczęłam się także uodparniać na komentarze i opinie innych, wychodzę z założenia, że ja i mój sub trener, czyli mąż, wiemy najlepiej czego i kiedy i jak potrzebuje nasze dziecko, to ono pisze scenariusze 🙂

      ps. witaj w gronie moich czytelniczek Alicjo 🙂

Szukaj na 5razones
O mnie
To ja Pau Elegancka Wszystko co chcecie o mnie wiedzieć, znajdziecie tu. W każdym poście. Przeczytacie w każdym zdaniu i pomiędzy zdaniami. Rozpoznacie na granicy kropki kończącej jedną myśl, a akapitem rozpoczynającym następną. Zdjęcia, rysunki, szkice to pocztówki z naszej codzienności. Łapcie!

Wczoraj przyszła narzuta patchworkowa uszyta przez sprytne i czułe paluszki Agnieszki MaAteria patchworki w której zaszyte są skrawki z pierwszych ubranek Tadzinka.
Niedźwiadkowa kołderka przechodzi właśnie najmilejsze crashtesty. No stworzona jest do tulania!!! 🐻🐻🐻
... See MoreSee Less

View on Facebook

Fejsbuczek mi przypomniał, jak to 4 lata temu przy Franiu już bardzo, ale to bardzo nie starczało mi... niczego! Odzieży, sił i gibkości, żeby sobie buty samej założyć. 😅😄😃🤣😂

Mam tu jakieś ciężarne, którym również nie starcza?
... See MoreSee Less

View on Facebook

Zrobiliśmy dziś sobie spontaniczną wyprawę do gospodarstwa ekologicznego Dębnik 52
Niezapowiedzianie zaskoczyliśmy Gospodarzy, ale mimo tego każda kózka (no prawie każda) została nam przedstawiona z imienia. 🐐🐐🐐 Zwierzaki mogliśmy pogłaskać, nakarmić, tylko uważać trzeba, bo łakome kózki lubią skubnąć kieszenie szukając czegoś do schrupania.

Miejsce niezwykłe, zaledwie 25km od Krakowa, z własną stadniną🐎🐎🐎 koni rasy Haflinger i American Quarter Horse. Do tego te czarowne kozy, z których mleka Gospodarze robią wyborne jogurty i sery (my zaopatrzyliśmy się w twarożek i fetę w oleju z czosnkiem, czosnkiem niedźwiedzim, ziołami dębnickimi i chili).

Wrócimy, bo raz że blisko, dwa serdeczni Gospodarze i ich zwierzyniec, a trzy... to ja bardzo chcę zrealizować swoje marzenie o jeździe konnej.
... See MoreSee Less

View on Facebook