5razones.pl

Październik 12, 2017 at 8:21 pm

Urlop na żądanie i kubeczek bliskości

Urlop na żądanie i kubeczek bliskości

Kiedy w połowie września Franciszek zapytał mnie, czy mógłby dzisiaj nie iść do przedszkola i zostać ze mną i z Tadziem w domu, zgodziłam się.
Mamo, jestem zmęczony po weekendzie. Muszę jeszcze spać. – tłumaczył marudząc lekko i zakopując się po uszy w pościeli. Rozumiem cię synu – pomyślałam.

 

Każdy potrzebuje urlopu na żądanie

 

Za nami był naprawdę intensywny weekend, pełen spotkań, przygód, atrakcji. Sama miałam ochotę po takim odpocząć, po wylegiwać się na całego. Wziąć urlop od obowiązków. Dlatego też przyjęłam, że i moje dziecko może potrzebować takiego urlopu od swoich, urlopu na żądanie.

Kiedy kilka dni później Franiu znów odmówił pójścia do przedszkola, również się zgodziłam. Byłam przygotowana na to, że entuzjazm pierwszych dni w przedszkolu, spotkań z nowymi kolegami i koleżankami, ekscytujących, ale również pełnych wyzwań oraz trudności doświadczeń, i jemu musi minąć. Czułam, że zwyczajnie może potrzebować dodatkowej chwili wytchnienia oraz spokoju.

 

Jeszcze jedna zabawa

Dlatego gdy Franiu wieczorami prosił: o jeszcze jedną zabawę, o jeszcze jedną książeczkę, bajeczkę, także nie odmawiałam. Gdy skacząc i turlając się z Tadeuszkiem po łóżku odgrażał się: Mamo, będziemy skakać, przewracać się i deptać po sobie całą noc. Ale tylko w zabawie. Tadeusz to lubi. – nic sobie z tego nie robiłam, mimo tego że wiedziałam, że procedura usypiania się lekko opóźni. Ale cóż począć, gdy bracia stęsknieni za sobą, muszą nadrobić te braki, nasycić się sobą, w trakcie najczulszej braterskiej przemocy domowej.

 

Przedszkolna akcja adaptacja

 

Wrzesień był dla nas wszystkich miesiącem adaptacji, wbicia się na nowo w rytm porannych pobudek, ubierania, pakowania, pośpiechu i poganiania, oraz pożegnań braci: Nie płacz Tete, szybko Ciebie wrócę.
A potem przygotowania na powrót Frania, wraz z całym bagażem emocji, które w sobie pozbierał, skumulował, i które przecież, gdzieś musiały znaleźć ujście.

W nadbagażu po dniu pełnym wrażeń był i szalony entuzjazm, radość, ekscytacja, ale na bardzo cienkiej granicy z płaczem i histerią. Było nakręcenie, które szukało rozładowania w szturchaniu i szamotaniu, skakaniu, deptaniu, ugniataniu, przewracaniu oraz szarpaniu.

Były też nerwy, złości i żałości: Mamo przytul mnie, ja jestem taki malutki. Pogróżki wobec nas: głupia mama, głupi tata, głupi Tadeusz. Oberwało się nawet kosmosowi: ty głupi księżycu, ja nie chcę jeszcze spać.

Franiu był niczym rozedrgana i wyczerpana przez emocje bomba, która dopraszała się rozbrojenia i ukojenia.

 

Rozbrajamy bombę i napełniamy kubeczek bliskości

 

A bombę rozładowuje się najlepiej w bezpiecznych warunkach, czyli w domu, przy mamie i tacie. Bo przy mamie i tacie (i przy bracie też) po prostu można. Można poszlochać, wyżalić się, wyzłościć. Pozwolić przetoczyć się wszelkim uczuciom i nieszczęściom. Opowiedzieć o nich lub chociaż je wypłakać. A gdy już miną, można zająć się napełnianiem kubeczka bliskości.

O kubeczku bliskości przeczytałam na jednej grupie w dyskusji o tym, jak poradzić sobie z tym ogromem, stłumionych w warunkach przedszkolnych, dziecięcych emocji i frustracji.

Gdzie taki gadżet można nabyć? – od razu miałam ochotę zapytać autorkę porady, kiedy dotarło do mnie, że takim kubeczkiem bliskości jest Franiu.
Takim kubeczkiem jestem i ja, Ojciec Smok oraz Tadzio. Napełniamy się nawzajem. Przytulamy, rozmawiamy, czytamy książeczki, budujemy wieże, a na spacerach polujemy na liście i kieszenie wypełniamy po brzegi kasztanami. Uprawiamy zapasy, robimy pizzę lub nasz ulubiony domowy budyń. Kruszymy w łóżku lub w bazie pod stołem. Jesteśmy dla siebie na wyłączność.

Nie szczędzimy sobie podwójnej porcji tulenia, jak trzeba to prosimy o dokładkę z całowania, lub repetę z uścisków, głasków i gilgotek. To nasze najmocniejsze paliwo.

Polecam nie tylko na miesiąc wrzesień, ale na całą jesień, a potem zimę.

 

*******

 

Mam nadzieję, że spodobała Ci się opowieść o urlopie na żądanie i kubeczku bliskości. Może znasz innych rodziców, którzy potrzebują wsparcia w tym trudnym czasie, jakim jest adaptacja ich dziecka w przedszkolu? Jeśli tak, to będzie mi bardzo miło, jeśli podeślesz im ten tekst.

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu to zapraszamy na naszą stronę na Facebooku
oraz profil na Instagramie.

 

kubeczek bliskości, akcja adaptacja, przedszkole, adaptacja w przedszkolu
0 likes Ta Która Wie , U Eleganckich # , , , , , , ,
Podziel się: / / /
Szukaj na 5razones

1 day ago

5razones

Ten moment, kiedy dziecko bardzo chce odpowiedzieć tacie na pytanie: co robi mama?, a że tak jakby brakuje mu odpowiedniego słowa z kategorii: dom/gospodarstwo domowe i tłumaczy najlepiej jak potrafi...
.
.
.
.
.
.
.
- Ogrzewa* nasze ubranka...

* czyli prasuje. Po rzeczowniku żelazko, przyszła najwyższa pora na nauczenie się czasownika, który wchodzi w ścisłą relację z w/w przedmiotem.
... See MoreSee Less

View on Facebook

3 days ago

5razones

W prowadzeniu bloga i w pisaniu do Kwartalnika Laktacyjnego najbardziej lubię spotkania, rozmowy, wywiady.

I ostatnio miałam przyjemność porozmawiać i poznać lepiej Ewę Dymek-Dudzińską (malarkę, performerkę, pisarkę). O Ewie "zrobiło się głośno" po tym, jak na na jednym z koncertów stanęła za konsoletą djską, grając koncert techno i jednocześnie karmiąc piersią swoją kilkumiesięczną córeczkę. Ewa przyznaje, że hejterskich komentarzy, jakie popłynęły po tym spontanicznym występie w jej stronę, starała się nie czytać, bo zna wartość swojego macierzyństwa.

Rozmawiałyśmy o karmieniu piersią (a jakże!), o bliskości i więzi, jaka się rodzi nie tylko w trakcie karmienia, i także o muzyce.

- Karmienie piersią zmusza do ciągłego przytulania... - powiedziała Ewa - a ja lubię się przytulać.

<3

Całą rozmowę możecie przeczytać w najnowszym jesiennym Kwartalniku Laktacyjnym:

issuu.com/fundacjapromocjikarmieniapiersia/docs/kwartalnik_laktacyjny_3_2018_issuu_/60
... See MoreSee Less

View on Facebook

4 days ago

5razones

Noworodki tak mają.
Kilkumiesięczne dzidziusie też.
I roczniakom też w tym najlepiej.
Dwulatki potrafią się o to ciągle upominać: Przytulaj mamusi!
A jak czterolatek tego pilnuje: Najmocniejszego przytulacka poproszę!

Hej, my ludzie-huby tego potrzebujemy.

<3
... See MoreSee Less

View on Facebook