Sierpień 27, 2015 at 12:51 pm

Wakacyjne must eat

Wakacyjne must eat

Jadąc nad morze nie uniknie się dwóch żywieniowych must eat szlagierów: ryby smażonej i gofrów. Obydwa smakowicie ociekające tłuszczem, i jeśli chodzi o świeżość, to świeżo z tego tłuszczu ściągnięte.

Ale nie ma zmiłuj się, nie pożresz ryby ze smażalni, nie dopchasz się gofrem, wakacji nie możesz uznać za zaliczonych. Przygodę naszą kulinarną zacznijmy od tej słodszej części.

Gdzie na gofry?

Specjalnie ich w Świnoujściu nie szukaliśmy. W ogóle z goframi to jest tak, że ich się nie szuka, one cię same znajdują. Idziesz, jedziesz i ni z tego ni z owego trafiasz na budę z tymi łakociami. Decydujesz się na jedną z gofrowych kompozycji. Po konsumpcji uwalony bitą śmietaną, sosem i posypką ruszasz, jedziesz dalej, i już nie wiesz, czy to ten zapach gofr woni się za tobą ciągnie, czy to nowy gofrowy przybytek już cię zapachem kusi, czy też sam już, jak ten gofr, wafel jeden pachniesz.
Naprawdę nie szukajcie gofrów, pozwólcie im się znaleźć.
Nas gofry złapały gdzieś pośrodku promenady. Jeden goferek na całe wakacje, done!

Gdzie na rybkę?

Rybka lubi się smażyć. Więc najlepiej próbować złowić ją w jakieś smażalni. Całe wybrzeże upstrzone jest tymi punktami gastronomicznymi. Pierwszego podboju dokonaliśmy w Międzyzdrojach. Tam za Promenadą Gwiazd znajduje się siedlisko rybnych smażalni. Wybraliśmy Złotą Wydmę. Miejscówka przy samej plaży, z widokiem na morze. Także idealna do rybnego spożycia. Jakość, i świeżość konsumowanych ryb oceniamy na tak sobie. Jako że to była nasza pierwsze wakacyjne rybki, to pożarliśmy je nawet całkiem rozmruczani, ale to może ten widok łaszącego się na wyciągnięcie ręki morza, tak na nas działał? Mimo wszystko polecamy.

Drugą miejscówkę, w samym centrum Świnoujścia, przy placu Kościelnym wybraliśmy z polecenia koleżanki. Jako lokalsowi musieliśmy jej zaufać, mimo tego że lokal swoją stylówką nie zachwycał. Gdyby Ola nam nie napisała, że na dorsza w Świnoujściu do Krewetki koniecznie, to byśmy ten przybytek łukiem jak najbardziej szerokim omijali. A tak to wpadliśmy, na rybkę i fryteczki. I było bardzo przyjemnie. Porcje duże, całkiem świeże. 😉 I tak, zewsząd przy stolikach sami miejscowi, a to wg nas jedna z najlepszych rekomendacji i najważniejsze kryterium, którym kierujemy się przy wyborze restauracji.

Rybaczówkę odkryliśmy w trakcie przeprawy po wyspie Karsibór. Marzyliśmy, żeby zjeść już jakieś porządne danie obiadowe, a nie po prostu rybę smażoną, i na nasze szczęście trafiliśmy do tej rybnej karczmy. Całe menu to poezja, opowieść na temat ryby. Od zup, przez przystawki po dania główne. Popróbowaliśmy takich frykasów, jak zupa rybna czy Fu Fu z troci bałtyckiej. Rozsmakowaliśmy się w blinach gryczanych z wędzonym łososiem, odkrywaliśmy nowe rozwiązania kulinarne, jak gołąbki rybne. Ucztowaliśmy przy sandaczu z grilla na staropolskim sosie rakowym. Przed nabyciem kilogramów dopiero co zgubionych na szlakach rowerowych uratował nas powrót do domu. Gdyby nie to, to siedlibyśmy tam , i jedli dalej. Bo wszystko świeże, bo porcje zacne, bo miła obsługa, bo widoki zielone i wodne, bo cisza i spokój, i ceny nawet przystępne. Jak tylko zagościcie w okolicy, koniecznie, ale to absolutnie koniecznie odwiedźcie Rybaczówkę.

Gdzie na kawę i na ciacho, i relaks w kurorcie?

Kawulowych biesiad przy stoliczku, przy latte nie brakuje nam w naszym mieście. Wypoczywając na wakacjach też lubimy poczuć klimat danego miasta i szukamy miejsc, gdzie można przysiąść na dobrą kawę i ciacho.
W Międzyzdrojach odnaleźliśmy Cafe Melba. Na nasze szczęście z dala od koszmaru promenady gwiazd, a w zaciszu urokliwego Placu Neptuna. W Cafe Melba ciężko się zdecydować, co spałaszować, bo karta tart i tortów, deserów lodowych jest spora. Ja koniec końca zmagałam się z ogromną i przepyszną porcją tortu bezowo-pomarańczowego oraz lodami jogurtowymi. Wszystko robią na miejscu, według własnych receptur. Naprawdę warto zejść z turystycznego szlaku promenady i odpocząć w tej klimatycznej kawiarni.

W Świnoujściu również udało nam się znaleźć przyjemną miejscówkę z dala od zgiełku plaży i turystów toczących się ze swoimi parawanami. Na Cafe Rongo trafiliśmy szukając cienia i chwili wytchnienia od lipcowych upałów. Kawierenka z pyszną propozycją tart owocowych, orzeźwiających smothies, i aromatycznych kaw. Smakowita miejscówka na wakacyjny relaks.

0 likes Projekt łasicowanie # , , , , , , , , , , , , , , , , ,
Podziel się: / / /
  • Wymienione przez Ciebie miejsca w Międzyzdrojach znam i bardzo lubię. To fakt, są takie smakołyki, bez zjedzenia których po prostu przygoda się nie liczy 🙂

Szukaj na 5razones
O mnie
To ja Pau Elegancka Wszystko co chcecie o mnie wiedzieć, znajdziecie tu. W każdym poście. Przeczytacie w każdym zdaniu i pomiędzy zdaniami. Rozpoznacie na granicy kropki kończącej jedną myśl, a akapitem rozpoczynającym następną. Zdjęcia, rysunki, szkice to pocztówki z naszej codzienności. Łapcie!

True story 🤣🙈🍩🍫🍰 ... See MoreSee Less

U nas walka!

View on Facebook

Wczoraj przyszła narzuta patchworkowa uszyta przez sprytne i czułe paluszki Agnieszki MaAteria patchworki w której zaszyte są skrawki z pierwszych ubranek Tadzinka.
Niedźwiadkowa kołderka przechodzi właśnie najmilejsze crashtesty. No stworzona jest do tulania!!! 🐻🐻🐻
... See MoreSee Less

View on Facebook

Fejsbuczek mi przypomniał, jak to 4 lata temu przy Franiu już bardzo, ale to bardzo nie starczało mi... niczego! Odzieży, sił i gibkości, żeby sobie buty samej założyć. 😅😄😃🤣😂

Mam tu jakieś ciężarne, którym również nie starcza?
... See MoreSee Less

View on Facebook